W obronie krzyża w Stalowej Woli


Pobierz Pobierz

W obronie krzyża w Stalowej Woli

Jako mieszkaniec Stalowej Woli, Radny Rady Miejskiej w tym mieście, a przede wszystkim katolik, z wielkim oburzeniem przyjmuję informację o żądaniu usunięcia krzyża z osiedla Młodynie przez Prezydenta Andrzeja Szlęzaka. Zaniepokojony możliwością usunięcia poświęconego krzyża pragnę przedstawić swoje stanowisko w tej sprawie.

Niewyobrażalnym staje się sytuacja, w której w świetle prawa ma zostać usunięty poświęcony krzyż. Sytuacja ta wpisuje się w ogólnoeuropejską walkę z symbolami wiary. W ostatnich dniach w związku z wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka otworzyła się publiczna dyskusja na temat obecności znaku krzyża w przestrzeni publicznej. Wielu z nas uważa, że w Polsce decyzje nakazujące usuwanie krzyży z miejsc publicznych nie będą miały miejsca. Żądanie usunięcia krzyża z miejskiej działki przez prezydenta Andrzeja Szlęzaka, pozwala stwierdzić, że wojna z krzyżem trwa również w Polsce.

Prezydent Andrzej Szlęzak w wypowiedzi dla PAP stwierdza, że: „Tu nikt z krzyżem nie walczy” oraz „włączanie Stalowej Woli w kontekst Strasburga jest manipulacją”. Niestety ale zachowanie Prezydenta Stalowej Woli na przestrzeni kilku miesięcy mogę nazwać walką z krzyżem oraz przedstawicielami Kościoła Katolickiego. Od momentu poświęcenia krzyża na osiedlu Młodynie Prezydent kierował bardzo ostre i gorszące wypowiedzi pod adresem Biskupów, Kapłanów oraz świeckich. W komentarzu dla TVP3 Rzeszów, Andrzej Szlęzak wypowiedział m. in. takie słowa: „Ja myślę, że nie można w XXI wieku w cywilizowanym kraju pozwolić żeby w Stalowej Woli rządzili bolszewicy w sutannach.” (Aktualności TVP3 Rzeszów, 13.06.2009r.) Porównanie działań Kościoła do działań władz komunistycznych, występowało bardzo często w komentarzach Prezydenta Szlęzaka. „To komunistyczne metody, tylko że teraz sierp i młot zastąpił krzyż” – te słowa Andrzeja Szlęzaka cytowały wszystkie lokalne media. Używanie tak niedopuszczalnych porównań, pomiędzy władzą komunistyczną i symbolem walki z krzyżem, a samym krzyżem stanowi dla mnie obrazę uczuć religijnych i w wystarczający sposób obrazuje zachowanie Prezydenta Szlęzaka. Jest to również zaprzeczeniem przyjętego w Polsce modelu państwa opartego na zasadzie separacji przyjaznej od religii. Przypomina to raczej zasadę separacji agresywnej, która zagubiła tożsamość Francji oraz Europy Zachodniej.

Żądanie usunięcia krzyża z osiedla Młodynie przez Prezydenta Stalowej Woli jest jednoznacznie walką z krzyżem i doskonale wpisuje się w strasburski wyrok. Związane jest to z Polską tradycją stawiania krzyży przydrożnych oraz kapliczek przy rogach ulic oraz w innych miejscach publicznych. Krzyż na osiedlu Młodynie w Stalowej Woli jest krzyżem wotywnym, poświeconym podczas drogi krzyżowej w której brało udział ok. 10 tyś mieszkańców. Krzyż ten, stał się wotum mieszkańców Stalowej Woli, którzy przeżywają dramat bezrobocia. W całej Polsce na terenach samorządowych oraz państwowych stoją przydrożne krzyże oraz kapliczki. Według obliczeń jest ich ponad 100 tyś. Pomimo, że większość z nich stoi na gruntach samorządowych bez wymaganych zezwoleń, nie są usuwane ze względu na poszanowanie dla osób, które je ustawiły w celach wotywnych. Bardzo często władze samorządowe opiekują się tymi symbolami wiary, a w przypadku kolizji z realizowaną inwestycją na miejscu ich ustawienia, przenoszą je w niedalekie miejsce. Pragnę podkreślić, że krzyż na osiedlu Młodynie w Stalowej Woli usytuowany jest na skraju niezagospodarowanej działki w pobliżu drogi i swoją „obecnością” nie koliduje z otoczeniem. Nie jest on również przeszkodą komunikacyjną i nie stwarza zagrożenia swoją konstrukcją. W związku z tym żądanie Prezydenta, aby ten krzyż został usunięty nie można nazwać inaczej niż osobistą niechęcią oraz próbą pokazania swojej siły wobec przedstawicieli Kościoła Katolickiego.

Decyzja prezydenta w sprawie krzyża koresponduje również z debatą publiczną wywołaną decyzją Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, ponieważ dotyczy usunięcia krzyża z miejskiej działki, a tym samym z przestrzeni publicznej. Mieszkańcy Stalowej Woli, miasta o którym Jan Paweł II powiedział „Bogiem Silne!”, mają prawo do posiadania znaku swojej wiary w przestrzeni publicznej. Tego prawa nie można odbierać jednoosobowo, nawet jeżeli posiada się demokratyczny mandat Prezydenta Miasta. Decyzja o usunięciu krzyża, jest bowiem nie tylko decyzją administracyjną, jest przede wszystkim decyzją naruszającą uczucia religijne mieszkańców Stalowej Woli.

Nie wyobrażam sobie, aby został wydany wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, nakazujący usunięcie krzyża ze stalowowolskiego osiedla Młodynie. Jestem przekonany, że mieszkańcy Stalowej Woli nie pozwolą na usunięcie znaku krzyża w Stalowej Woli. W naszym mieście wciąż pamiętamy heroiczną obronę krzyży w czasach komunistycznych władz PRL. Wtedy pomimo wielkiej nienawiści do znaku chrześcijan ze strony władzy, krzyże w Stalowej Woli pozostały na swoich miejscach i do dziś świadczą o wierze i szacunku do tradycji mieszkańców.
Z przykrością stwierdzam, że działalność Prezydenta Miasta Andrzeja Szlęzaka po raz kolejny przedstawia Stalową Wolę oraz mieszkańców w negatywnym świetle w oczach ogólnopolskiej opinii publicznej. Za sprawą wypowiedzi Prezydenta Szlęzaka, Stalowa Wola została przedstawiona jako miasto rasistów, którzy nie życzą sobie obcokrajowców w miejskim klubie sportowym. Wielkim wstydem dla Stalowej Woli stała się odmowa Prezydenta Szlęzaka uczczenia obchodów 65 Rocznicy Wybuchu Powstania Warszawskiego. Dzisiejsze żądanie Prezydenta w sprawie usunięcia poświęconego krzyża z miejskiej działki jest dopełnieniem działań, wpływających negatywnie na wizerunek miasta Stalowa Wola. W związku z tym na najbliższej Sesji Rady Miejskiej zostanie przedstawione stanowisko radnych odcinających się od działań Prezydenta Andrzeja Szlęzaka w sprawie usunięcia krzyża z osiedla Młodynie oraz wzywające Prezydenta do wycofania tej sprawy z drogi sądowej i podjęcie dialogu ze stroną kościelną.

Na koniec pragnę przytoczyć słowa Jana Pawła II, które wypowiedział w Zakopanym w 1997r. : „(…) Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu rodzinnym czy społecznym. Dziękujmy Bożej Opatrzności za to, że krzyż powrócił do szkół, urzędów publicznych i szpitali. Niech on tam pozostanie!”

Słowa Sługi Bożego Jana Pawła II „Niech on tam pozostanie!” odczytuję jako wołanie również o stalowowolską ziemię. Wyrażam nadzieję, że krzyż na osiedlu Młodynie w Stalowej Woli – tam pozostanie!

Lucjusz Nadbereżny

Radny Rady Miejskiej w Stalowej Woli

www.nadberezny.pl

drukuj