Spróbuj pomyśleć: „W systemie zwanym demokracją przycisk do głosowania stał się narzędziem zbrodni”


Pobierz Pobierz

Szczęść Boże!

W systemie zwanym demokracją przycisk do głosowania stał się narzędziem zbrodni. Na miejscu zbrodni parlamentarnej złoczyńca zostawia swoją wizytówkę. W Narodowym Programie Zdrowia na lata 2007-2015 można przeczytać: „W ostatnich latach konsumpcja alkoholu wysokoprocentowego w Polsce wzrosła, co było spowodowane głównie obniżeniem akcyzy na napoje spirytusowe w 2002 roku. W latach 2002-2004 nastąpił 15-procentowy wzrost konsumpcji rejestrowanej przez statystykę sprzedaży z ok. 7 do 8 l czystego alkoholu na jednego mieszkańca. Badania ankietowe zrealizowane na zlecenie PARPA pokazują, że w latach 2003-2005 konsumpcja zwiększyła się o 30%. (…) W referencyjnych latach 1994/95 spożycie rejestrowane wynosiło odpowiednio 6,5 i 6,3 litra etanolu na jednego mieszkańca i utrzymywało się w tych granicach do roku 2002. W roku 2003, w następstwie obniżki akcyzy na napoje spirytusowe, statystyki odnotowały 40% wzrost sprzedaży wódek. Wzrosła też o ponad 5% sprzedaż piwa. W rezultacie, konsumpcja rejestrowana zwiększyła się prawie o litr i po raz pierwszy od 15 lat przekroczyła poziom 7 litrów etanolu na jednego mieszkańca. Spożycie rzeczywiste, uwzględniające zarówno dane rejestrowane przez statystyki sprzedaży jak i te, które wymykają się z oficjalnych rejestrów w roku 2003, zbliżyło się ponownie do pułapu z lat 1995/96 a więc do 11 litrów etanolu na jednego mieszkańca.

W pijanym widzie podejmowane są błędne decyzje Według danych AC Nielsen w samym 2007r. spożycie piwa wzrosło o 10,6%, wina – o 6,6%, a wódki – o 15%, Można mieć obawy graniczące z pewnością, że proweniencja niektórych osób stojących obecnie u steru nawy państwowej, zwłaszcza tych, których wrzask z tuby władzy jest najbardziej ordynarny, zapewni Polakom rychły powrót do rynsztoka, z którego mozolnie wydobywali się w latach 90. ubiegłego wieku. Szczególna rola przypada tu piwu, torującemu dzieciom drogę do pijaństwa i narkomanii, a przy tym fałszywie prezentowanemu jako mało szkodliwe.

Maksymalna dzienna dawka alkoholu średnio u dorosłych mężczyzn wynosi 60 g, u kobiet – 20 g, przy czym przewlekłe zatrucie z objawami uszkodzenia wątroby i mózgu na czele u wielu osób może pojawić się przy dawkach znacznie niższych i bardzo wcześnie. Zero tolerancji dla spożycia alkoholu podczas ciąży i karmienia piersią chroni dziecko przed trwałym uszkodzeniem, czy to w formie dyskretnych zmian psychosomatycznych, czy też w postaci plejady ciężkich chorób i niepełnosprawności. Zabici i ranni w wypadkach drogowych, są łatwo rozpoznawani jako ofiary zamroczenia alkoholem, co nie oznacza, że ich liczba jest większa od liczby ofiar „cichych”, w szczególności dzieci spłodzonych w upojeniu alkoholowym, bądź też ludzi zapadających na bezobjawowe zakażenia i choroby weneryczne, w tym wirusowe zapalenie wątroby typu B i C, HIV/AIDS, prowadzące do bezpłodności chlamydiozę i rzeżączkę, a do raka szyjki macicy – wirusy brodawczaka ludzkiego. Wymaga przypomnienia, zwłaszcza wśród młodzieży odurzającej się piwem, stary slogan oświaty zdrowotnej – ALKOHOL STRĘCZYCIELEM CHORÓB WENERYCZNYCH.

Na początku 2005r. The Lancet opublikował artykuł pt. „Alkohol a zdrowie publiczne” zawierający ranking głównych zabójców ludzkości: nadciśnienie tętnicze – 4,4%, tytoń – 4,1%, alkohol – 4,0%. Ryzyko raka przypisane alkoholowi oszacowano zależnie od lokalizacji – od 37% w przypadku raka przełyku u mężczyzn do 7% raka piersi u kobiet. Alkohol jest też przyczyną 32% przypadków marskości wątroby. W cywilizowanym świecie artykuł wywołał poważną debatę publiczną.

Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) od dawna uznaje alkohol etylowy za bezsporny czynnik rakotwórczy. Opublikowany z końcem 2007r. Drugi Raport Światowego Funduszu Badań nad Rakiem i Amerykańskiego Instytutu Badań nad Rakiem p.t. „Żywność, Żywienie, Aktywność Fizyczna i Prewencja Raka w Perspektywie Globalnej” uwzględnił liczne badania epidemiologiczne dotyczące związku pomiędzy spożywaniem napojów alkoholowych a rakiem o różnej lokalizacji. Siłę dowodów na ryzyko raka jamy ustnej, gardła i krtani, przełyku, jelita grubego u mężczyzn oraz raka piersi u kobiet w następstwie spożywania napojów alkoholowych, panel badaczy uznał za przekonującą. Siłę dowodów na ryzyko raka wątroby oraz jelita grubego u kobiet w następstwie spożywania napojów alkoholowych panel badaczy uznał za prawdopodobną. W oparciu o bezsporne dowody z badań epidemiologicznych zalecono ograniczyć spożycie alkoholu przez osoby pijące napoje alkoholowe do nie więcej niż dwóch porcji dziennie dla mężczyzn i jednej porcji dziennie dla kobiet. Jedna porcja zawiera ok. 10 – 15 gramów alkoholu etylowego. Spośród wszystkich chorób układu krążenia jedynie prawdopodobny efekt ochronny przed chorobą wieńcową serca daje medyczne postawy dopuszczenia alkoholu do spożycia w powyższych dawkach dziennych, przy czym osoby, które piją napoje alkoholowe, mogą to robić tylko podczas posiłków. Gdyby nie to, ze względu na dowiedzioną rakotwórczość alkoholu, dla populacji generalnej wyznaczony byłby taki sam próg bezpieczeństwa jak dla kobiet w ciąży i dzieci – zero tolerancji. Dla alkoholu jako prawdopodobnej przyczyny raka wątroby dawki progowej nie ustalono, rakiem zagraża nawet najmniejsza jego ilość.

Rak wątroby z reguły jest następstwem marskości wątroby wywołanej czy to wirusami, czy też substancjami chemicznymi. Już umiarkowane ilości alkoholu zwiększają ilości RNA wirusa zapalenia wątroby typu C krążącego we krwi jego nosicieli, z definicji bezobjawowych. Zakażenie wirusem wzw typu C występuje u 3% populacji świata, jest wyższe w krajach rozwiniętych, w 80% przechodzi w postać przewlekłą, z czego 15 – 20% przekształca się w marskość wątroby, a ta zaś u 1 – 4% na rok prowadzi do raka wątroby. Alkohol działa jako rozpuszczalnik ułatwiający penetrację do komórek innych kancerogenów, w szczególności pochodzących z dymu tytoniowego, żywności i napojów. Zaburza procesy syntezy, naprawy i metylacji DNA. Za czynnik rakotwórczy uznaje się aldehyd octowy powstający w wyniku metabolizmu alkoholu. Bakterie zasiedlające jelito grube charakteryzują się wysoką aktywnością dehydrogenazy, która utleniając alkohol w ścianie jelita prowadzi do pojawienia się w niej aldehydu octowego na poziomie 1 000 razy wyższym niż we krwi. Zanim będzie za późno, nie wolno przeoczyć obecności krwi w stolcu, ani zlekceważyć zmiany rytmu wypróżnień u osoby z dotychczasowym prawidłowym rytmem. Pijący alkohol muszą pamiętać, że cofanie się treści żołądkowej 40-krotnie zwiększa ryzyko raka przełyku. Reszta w ręku lekarzy.

Z Panem Bogiem

dr Zbigniew Hałat

drukuj