Spróbuj pomyśleć: „Przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej definiuje Rozdział XVII Kodeksu Karnego. „
Szczęść Boże!
Przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej definiuje Rozdział XVII Kodeksu Karnego.
Art. 127. k. k. głosi, co następuje:
§ 1. Kto, mając na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części obszaru lub zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.
§ 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.
W dniu secesji Kosowa 17. lutego 2008 r. z Telewizji Polskiej TVP INFO (dawniej TVP 3) wielokrotnie popłynęło ostrzeżenie dla Polaków. Red. Dominika Ćosić, korespondentka tygodnika „Wprost” z Brukseli,
była obserwatorka OBWE na Bałkanach, tak skomentowała rozpacz Serbów po utracie kolebki ich państwowości na rzecz ludności napływowej:
„…gdyby Śląsk oderwał się od Polski z powodu dążeń mniejszości niemieckiej
podejrzewam, że Polacy również nie byliby szczęśliwi…”. powiedziała red. Ćosić.
Czym dla Serbów Kosowo, tym dla Polaków Wielkopolska i Śląsk. Za ostrzeżenie – choć nie za żałosną jego formę – należy podziękować. Red. Ćosić są zapewne nieobce plany Brukseli względem Słowian. Co na to polskie władze – prezydent, premier i parlamentarzyści? Jakie działania podejmują odpowiednie służby, aby zapobiec zbrodni przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej z Art. 127. Kodeksu karnego polegającej na sygnalizowanych przez red. Ćosić przygotowaniach do oderwania części obszaru Rzeczypospolitej Polskiej?
Wielu osobom wypowiadającym się na temat rewindykacji terytorialnych myli się nie tylko większość z mniejszością, ale i własność z łupem. Ziemia należy się temu narodowi, który z niej wyrósł a nie napływowym kolonistom, którym drogę torowały zbrodnie, czystki etniczne i oszukańcze traktaty. Swojej własności coraz dobitniej domagają się rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej, Australii i Syberii, naród kurdyjski, szkocki i wiele innych. Dlaczego dla równowagi nie powstaje słowiańskie państwo serbołużyckie? Przecież 30 stycznia 1018r. cesarz Niemiec Henryk II Święty w traktacie pokojowym w Budziszynie potwierdził, że najdalej wysuniętym na zachód obszarem Państwa Polskiego są położone na zachód od Śląska terytoria Słowian Zachodnich: Milsko (dzisiaj Górne Łużyce, czyli Hornja Łužica, Górna Łužyca, Lusatia Superior, Oberlausitz) i Łużyce Dolne (Dolna Łužyca, Delnja Łužica, Lusatia Inferior, Niederlausitz). Skoro Unia Europejska planuje utrzymywać mieszkańców Kosowa, równie dobrze może rozwiązać problemy bezrobocia i braku perspektyw na Łużycach, triumfalnie tworząc i biorąc na swoje utrzymanie nowe Państwo Serbołużyckie. Dla ochrony przed germanizacją Polska mogłaby tam wysłać policjantów i niektórych prawników. Nadszedł ostatni moment na zachowanie przy życiu Serbów Łużyckich – naszych pasierbów, od pierwotnego znaczenia słowa pasierb – współplemieniec, ten, który ssał mleko tej samej matki. Zostało ich kilkadziesiąt tysięcy. Czego nie udało się osiągnąć Hitlerowi i Honeckerowi, właśnie odbywa się w ramach miłującej mniejszości Unii Europejskiej – zamyka się księga życia Słowian pomiędzy Łabą i Soławą a Odrą.
Wobec tak drastycznych wydarzeń stanowiących widoczny znak skutków utraty suwerenności warto przytoczyć kolejne artykuły kodeksu karnego.
Art. 129. k. k. głosi, co następuje: Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
Najbardziej zbrodnicze i zagrożone najwyższą karą działanie na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej to nic innego, jak wspomniane wyżej podejmowanie w porozumieniu z innymi osobami działalności zmierzającej bezpośrednio do pozbawienia niepodległości lub zmiany przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej.
Działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, kto występuje przeciwko postanowieniom Konstytucji uchwalonej w dniu 2 kwietnia 1997 r. przez Zgromadzenie Narodowe, zawartym w Art. 3. – Rzeczpospolita Polska jest państwem jednolitym, w Art. 5. – Rzeczpospolita Polska strzeże niepodległości i nienaruszalności swojego terytorium,(…)strzeże dziedzictwa narodowego(…)oraz w Art. 82. – Obowiązkiem obywatela polskiego jest wierność Rzeczypospolitej Polskiej oraz troska o dobro wspólne.
Obowiązek ten wypełniają dziesiątki milionów Polaków żyjących w kraju i na obczyźnie. Nawet jeśli mają podwójne obywatelstwo, na wiele sposobów wypełniają obowiązek wierności Rzeczypospolitej Polskiej. Niestety, nie wszyscy. Są i tacy, którzy z powodów sobie znanych, a dla wszystkich oczywistych, łamią nie tylko nasze prawa zawarte w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, ale i bezkarnie dopuszczają się przestępstw ściśle zdefiniowanych przez obowiązujący Kodeks Karny. Defamacja Narodu Polskiego jest przestępstwem, a organy Państwa Polskiego mają obowiązek niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego niezależnie od tego czy mają do czynienia z obywatelem polskim, obcym, czy też z osobą o obywatelstwie podwójnym. Gdy organy państwa od działania się powstrzymują, odpowiadają za przestępstwo w formie pomocnictwa.
Art. 132a k. k. głosi, co następuje:
Kto publicznie pomawia Naród Polski o udział, organizowanie lub odpowiedzialność za zbrodnie komunistyczne lub nazistowskie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3, zaś Art. 133. – Kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Do form popełnienia przestępstwa Kodeks Karny zalicza pomocnictwo. Zgodnie z Art. 18. odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie.
Im większa władza, tym większa odpowiedzialność za zdradę ojczyzny.
Z Panem Bogiem
dr Zbigniew Hałat
