„Spróbuj pomyśleć”
Szczęść Boże!
Co jest szczytem kompromitacji tego nie wiemy zanim jak grom z jasnego nieba nie spadnie na nas najnowszy rekord wystawienia się na pośmiewisko, okrycia hańbą, utraty wiarygodności.
Kompromitacją żywią się media brukowe i gadzinowe, z rzadka i na krótko kompromitujące się same w oczach opinii publicznej na podstawie twardych dowodów rządzącej nimi ohydy, choć przecież całą ich działalność można nazwać jedną wielką kompromitacją. W końcu to pracujący dla nich paparazzi i spin doktorzy są zawodowcami w zakresie produkcji kompromitujących newsów bądź przykrywania tychże jeszcze bardziej kompromitującymi, przynajmniej w ich własnym mniemaniu.
Do kompromitacji dochodzi zazwyczaj w atmosferze skandalu, czyli wydarzenia wywołującego zgorszenie i oburzenie. Od poziomu cywilizacyjnego konkretnej społeczności, od stanu kultury i norm w niej obowiązujących, wreszcie od poziomu rozwoju umysłowego i osobistych doświadczeń każdej jednostki wchodzącej w skład tej społeczności zależy czy kompromitacja kogoś lub czegoś wywoła zgorszenie i oburzenie na tyle silne, aby uniemożliwić powtórkę kompromitacji w wykonaniu tego samego sprawcy.
Z uwagi na liczebność wiernych Kościoła Rzymsko-Katolickiego najbardziej uniwersalne w skali globalnej rozumienie słowa skandal w znaczeniu zgorszenia definiuje
Katechizm Kościoła Katolickiego. Znamienne jest, że definicję zgorszenia zawiera Część trzecia (1691-2557) ŻYCIE W CHRYSTUSIE, Rozdział drugi „BĘDZIESZ MIŁOWAŁ SWEGO BLIŹNIEGO JAK SIEBIE SAMEGO” Jezus powiedział do swoich uczniów: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem” (J 13, 34), Artykuł piąty PIĄTE PRZYKAZANIE Nie będziesz zabijał (Wj 20,13). Punkt I. tego artykułu nosi nazwę Poszanowanie życia ludzkiego a punkt II. Poszanowanie godności człowieka. W tym ostatnim punkcie Katechizm udziela precyzyjnych wyjaśnień co do poszanowania duszy drugiego człowieka i omawia zgorszenie, dalej odnosi się do poszanowania zdrowia, poszanowania osoby i badań naukowych, poszanowania integralności cielesnej i szacunku dla zmarłych.
2284 Zgorszenie jest postawą lub zachowaniem, które prowadzi drugiego człowieka do popełnienia zła. Ten, kto dopuszcza się zgorszenia, staje się kusicielem swego bliźniego. Narusza cnotę i prawość; może doprowadzić swego brata do śmierci duchowej. Zgorszenie jest poważnym wykroczeniem, jeśli uczynkiem lub zaniedbaniem dobrowolnie doprowadza drugiego człowieka do poważnego wykroczenia.
2285 Zgorszenie nabiera szczególnego ciężaru ze względu na autorytet tych, którzy je powodują, lub słabość tych, którzy go doznają. Nasz Pan wypowiedział takie przekleństwo: „Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych… temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (Mt 18, 6) . Zgorszenie jest szczególnie ciężkie, gdy szerzą je ci, którzy, z natury bądź z racji pełnionych funkcji, obowiązani są uczyć i wychowywać innych. Takie zgorszenie Jezus zarzuca uczonym w Piśmie i faryzeuszom, porównując ich do wilków przebranych za owce.
2286 Zgorszenie może być spowodowane przez prawo lub instytucje, przez modę lub opinię publiczną.
W ten sposób winni zgorszenia są ci, którzy ustanawiają prawa lub struktury społeczne prowadzące do degradacji obyczajów i rozkładu życia religijnego lub do „warunków społecznych, które, w sposób zamierzony czy nie, utrudniają albo praktycznie uniemożliwiają życie chrześcijańskie, zgodne z przykazaniami”. To samo dotyczy dyrektorów przedsiębiorstw, którzy wydają przepisy zachęcające do oszustwa, nauczycieli, którzy „pobudzają do gniewu… swoich… uczniów”, lub tych, którzy manipulują opinią publiczną, odciągając ją od wartości moralnych.
2287 Ten, kto używa władzy, którą rozporządza w sposób prowadzący do czynienia zła, jest winny zgorszenia i odpowiedzialny za zło, któremu bezpośrednio lub pośrednio sprzyjał. „Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą” (Łk 17,1).
Koniec cytatów z Katechizmu Kościoła Katolickiego.
Mając za sobą przyswojenie obowiązującej normy rozumienia słowa skandal – zgorszenie, można zastanowić się jakie są najcięższe następstwa skandali, którymi raczą nas po kilka razy dziennie negatywni bohaterowie naszych czasów. Po pierwsze rozczarowanie co do autorytetów i w efekcie upadek – przynajmniej tymczasowy – wszelkich autorytetów. Oczarowani urokiem legendarnego i rozpoznawalnego na całym świecie przywódcy SOLIDARNOŚCI martwieją na na dźwięk jego słów szczujących do pałowania robotników walczących o prawo do życia. Przeżywają emocje bez porównania gorsze niż zawód wobec dalszej kariery aktora obsadzonego w roli papieża. Aktor wiarygodnie wcielający się w powierzoną mu rolę świętego jest po prostu dobrym aktorem i nie ma sensu spodziewać się po nim świętości. Laureat pokojowej nagrody Nobla nawołujący do przemocy, która zgodnie z niedawnym nauczaniem Benedykta XVI jest narzędziem antychrysta, zrzuca z siebie i ze swoich popleczników wszelkie maski i zasłony misternie tkane od dziesięcioleci. Dla rozczarowanych patriotów sprawa jest jasna, dla polakożerców to woda na młyn.
Właśnie obojętność wobec utraty reputacji, dobrej – a przynajmniej nie podejrzanej – opinii, jest kolejnym następstwem skandali wydobywających na światło dzienne kompromitujące w oczach niewtajemniczonych panią Dulską w jej obecnym wcieleniu. „Moralność pani Dulskiej – tragifarsa kołtuńska” Gabrieli Zapolskiej dla ekipy Tuska, Pawlaka i tego trzeciego, obsadzonego w roli dysydenta, stanowi zapewne główne źródło inspiracji do pozorowanego rozwiązywania problemów, którym w żadnym razie nie potrafią sprostać.
Dulszczyzna to nieludzkie traktowanie słabych i pogardliwy stosunek do ich potrzeb, to pranie tych brudów we własnym domu, byle się inni o nich nie dowiedzieli. Czy w Europie XXI wieku jest to możliwe? Czego inni nie zobaczą w telewizorze, tego będą mogli doświadczyć na własnej skórze, wjeżdżając do Polski. Epoka zamiatania pod dywan i chowania głowy w piasek zamyka się słowami Donalda Tuska, który 16. maja 2012r. zapowiedział, że „nadchodzące dni i tygodnie będą nerwowe, a może nawet dramatyczne”. W Polsce? Skąd! To było o Grecji! Chyba władza stoi za końcu kolejki do okulisty w Poznaniu. Może za trzy lata okulista zaświadczy, że ślepota polityczna upośledzająca zdolność oceny rzeczywistości była skutkiem przedawkowania odpadów przemysłowych z ANWILu przez trzynaście lat używanych do solenia specjałów reklamowanych jako dobre, bo polskie.
Z Panem Bogiem
dr Zbigniew Hałat
