„Spróbuj pomyśleć”
Szczęść Boże!
Według wyliczeń polityków, którzy powinni ponosić odpowiedzialność karną za swoje decyzje, te podjęte i te wstrzymane, w Polsce co trzy miesiące dochodzi do poważnej katastrofy kolejowej z ofiarami w ludziach.
Trudno o bardziej niepodważalny dowód na opanowanie naszego kraju przez cywilizację śmierci.
Wsiadasz do pociągu i nie wiesz, nie tylko kiedy, ale czy w ogóle, dojedziesz do celu. Nie wiesz, czy trafisz do szpitala, z którego będziesz wyniesiony i przykuty do wózka na całe życie, bez szans na pracę, która pozwoliłaby zapłacić ciężkie pieniądze za rehabilitację i leki. A może znajdziesz się na cmentarzu żegnany przez rodzinę pozbawioną jakichkolwiek środków do życia. Po drodze modlisz się o bezpieczną podróż, aby Bóg pozwolił dojechać cało i zdrowo. Gwałtowne szarpnięcie, nieoczekiwany odgłos, nagłe hamowanie powoduje panikę. Powraca z całą siłą koszmar relacji z kolejowej rzezi pod Szczekocinami, o wyrwanej nodze, o ostatnim uścisku dłoni osoby, która musiała powoli skonać pod stertą blachy, bo wsiadła do pociągu w środku Europy w XXI wieku. Dotychczas, pozabijani i ciężko poranieni pasażerowie już zostali policzeni, następni czekają w kolejce. Dosłownie jak barany czekające na rzeź. Głośno nawołują o opamiętanie tylko pracownicy kolei, od podszewki znający detale przygotowań do zbrodni na torach. Stają w obronie pasażerów, swoich kolegów zabijanych wraz z pasażerami i poniewieranych po sądach za winy polityków, też tych polityków SLD, którzy wypłacali sobie po kilkaset tysięcy złotych miesięcznie za reformowanie PKP. Mocno i w oparciu o bezsporne fakty wypowiada się pan Leszek Miętek, prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce i pan Aleksander Motyka przewodniczący Związku Zawodowego Dyżurnych Ruchu PKP. Ale kiedy rządowi propagandyści w połowie zdania przerywają telewizyjną wypowiedź przewodniczącego Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ „Solidarność”, pan Henryk Grymel nie może opowiedzieć pasażerom i kolegom dlaczego zginą w podróży.
Knebel nałożony na usta „Solidarności” został już raz skutecznie zerwany przez Polaków masowo uczestniczących w ulicznych protestach, czym chełpią się w kraju i zagranicą te same żulowate typki, które dzisiaj twierdzą, że manifestowanie na ulicach jest objawem słabości, a przy tym swój ukradziony awans społeczny zawdzięczają wyłącznie ograbieniu niegdyś manifestujących z wolności zdobytej z tak wielkim trudem.
Wychodźcie więc Państwo na ulice, manifestujcie głośno swoje przekonania. Póki możecie jeszcze chodzić i wykrzyczeć swoją krzywdę, jeszcze dla władzy istniejecie jako ludzie a nie tylko maszynki do płacenia podatków i innych danin. Dla zabitych i rannych w wyniku katastrof kolejowych jest już za późno. Nie jest jeszcze za późno dla chorych na raka, którym odmawia się leczenia ratującego życie, tak jak to obecnie z dorosłymi – i to chorymi na raka piersi, tak bardzo interesującego polityków – dzieje się w Poznaniu, a nawet z dziećmi we Wrocławiu. Jeszcze można zdążyć zawalczyć o ich życie, jak o swoje własne i własnych dzieci. Jak? Trzeba z tym wyjść na ulice i poruszyć sumienia, poinformować międzynarodową opinię publiczną, zaprosić na manifestacje korespondentów zagranicznych, wysyłając im materiały prasowe, używając internetu do alarmowania cywilizowanego świata o tym, co nam tu robią. Tam jeszcze rozumieją logikę postępowania lekarskiego i skutki nieleczenia raka.
W świecie cywilizowanym wiadomo także, że lepiej zapobiegać niż leczyć. W efekcie petycji Centrum na rzecz Nauki w Interesie publicznym (Center for Science in the Public Interest) z 2011 r. Stan Kalifornia nakazał znakować napoje typu cola zawierające karmel amoniakalno – siarczynowy, czyli E 150 d, ostrzeżeniem przed możliwością ryzyka raka, co powoduje że właściciele najdroższych światowych marek pośpiesznie deklarują zmianę receptur.
Aktualnym przykładem walki konsumentów o bezpieczeństwo własne i przyszłych pokoleń jest akcja amerykańskiej Roboczej Grupy środowiskowej (The Environmental Working Group,
petycja do podpisania przez mieszkańców USA) przeciwko ciężkim zagrożeniom zdrowia ze strony substancji chemicznej o nazwie bisphenol A, w skrócie BPA, wykorzystywanej mi. in. do wyrobu poliwęglanów, z których są produkowane 19-litrowe, czyli pięciogalonowe plastikowe butle dla potrzeb dostawy wody do domu, biura i obiektów użyteczności publicznej.
Temat jak najbardziej aktualny w związku z przypadającym na dzień 22 marca Światowym Dniem Wody, a ponieważ cały rok 2012 jest Europejskim Rokiem dla Wody obchodzonym pod hasłem „Zbadaj dogłębnie swoje zaopatrzenie w wodę”, w oryginale „Unearth your water supply” warto się dowiedzieć skąd taką wodę pobierają, zanim nam dowiozą do domu. Jeżeli ktoś ufa, że to sanepid pod obecnym zarządem uchroni nas przed rakiem, zaburzeniami hormonalnymi, bezpłodnością i szeregiem innych nieszczęść wynikających z narażenia na bisphenol A i odcieki z hałd przemysłowych, że Państwowa Inspekcja Sanitarna roku 2012 niejako przefiltruje i zatrzyma szkodliwe domieszki wody zanim one wnikną do naszego organizmu, ten musi koniecznie przeczytać zapis rozmowy z 15. marca br. z zastępcą Głównego Inspektora Sanitarnego dotyczącej wielkiego skandalu solnego. Wiara w filtr w postaci gnijących struktur państwa jest o wiele, o wiele bardziej złudna i kosztowna niż zaufanie do pseudofiltrów wody do użytku domowego.
Brak narodowi ojca, to pewne. Choć jest przecież najlepszy z najlepszych, uznany przez bojowników cywilizacji śmierci i dlatego przez nich tak znienawidzony. Zbliżający się dzień św. Józefa skłania do refleksji nad rolą ojca w rodzinie i w rodzinie rodzin – w narodzie. W przeddzień, 18. marca, czyli w najbliższą niedzielę, zaproszeniem do udziału mszy świętej w kościele pw. św. Marcina na Ostrowie Tumskim o godzinie 10.00, zasłużony patriota, pan Tadeusz Szczyrbak, prezes Rodziny Rodła rozpoczyna uroczystości 74. rocznicy ogłoszenia Prawd Polaków spod Znaku Rodła. Jest to dobra okazja spotkania prawych Józefów z Wrocławia i nie tylko z Wrocławia, jest to też okazja oddania należnego hołdu jakże wzorowej ojcowskiej postawie, którą zawsze charakteryzuje się biskup senior archidiecezji wrocławskiej ks. bp Józef Pazdur, nie tak dawno obchodzący jubileusz 60-lecia przyjęcia święceń kapłańskich.
Z Panem Bogiem
dr Zbigniew Hałat
