Rozważania różańcowe na Rok Kapłański
9 października
Nie ciesz się, gdy dobrze Ci się wiedzie!
Dlaczego mam się nie cieszyć?
Przecież jeśli dobrze mi się wiedzie,
to znaczy, że Pan Bóg mi błogosławi.
Właśnie dlatego nie ciesz się,
bo to nie Twoja zasługa,
tylko za wszystko dziękuj Bogu
i wiedz, że po radościach, sukcesach
przyjdą smutki, niepowodzenia i krzyże,
bo takie jest życie, a nasze drogi są krzyżowe.
Są w życiu księdza radości,
które na pewno Pan Bóg daje.
Radość prymicji.
Tyle lat czekałem na pierwszą Mszę Świętą.
Tyle błogosławieństw otrzymałem od rodziców,
kapłanów, tyle kwiatów, wierszyków,
życzeń. Kwiaty uwiędły, laurki pożółkły.
To mój utracony raj.
Ja wiem, że muszę wrócić do pierwszej
gorliwości, abym był zbawiony
i aby łaska Boska nie była mi dana na próżno.
Radość z pierwszych posług.
Pierwszy ślub. Przygotowałem ich.
Byli czyści i święci. Błogosławiłem im.
Są szczęśliwi. Chrzciłem ich dzieci.
Pierwsza kolęda.
Chciałem wszystkim zanieść radość,
wszystkim błogosławić, wszystkim powiedzieć, że ich kocham.
Zdawało mi się, że nawrócę
wszystkich niedowiarków, pijaków, zagubionych.
Nieprawda!
Były i smutne przeżycia.
Pierwszy pogrzeb matki czworga dzieci.
Wiem, co to znaczy pogrzeb mamy.
Płakałem z sierotami, ale to za mało.
Przecież trzeba ich pocieszyć, trzeba im pomóc.
Sił brakuje, radości brakuje,
jakby wszystko przeminęło z wiatrem.
Są jednak takie szczęśliwe Wigilie,
Święta Wielkanocne, pierwsze Komunie dzieci,
są imieniny, rocznice.
Zbudowałem kościół.
Tyle rzeczy zrobiłem, aż się ludzie dziwią
i księża zazdroszczą.
Nie ciesz się tym.
Biada tym, których ludzie chwalą.
Za wszystko dziękuj Bogu i ludziom,
za wszystko dziękuj, bo to nie Twoja
zasługa, ktoś Ci to wymodlił.
Tak.
Nie nam, Panie, nie nam,
ale imieniowi Twemu niech będzie chwała.
Sługą nieużytecznym jestem.
Zrobiłem wszystko, co powinienem.
Radość niech należy do innych,
a ja za wszystko dziękuję Ci, Boże!
Całym życiem – dziękuję!
