Myśląc Ojczyzna


Pobierz Pobierz

Szczęść Boże! Mistrzostwa Europy w piłce nożnej maja być radosnym świętem
sportu, fair play i kibiców. Pamiętajmy przy tym, że zawdzięczamy je inicjatywie
śp. Lecha Kaczyńskiego i wielka szkoda, że mistrzostw tych nie mógł doczekać.
Wszystko podobno dopięte jest przez organizatorów, tj. przez rząd premiera Tuska
i UEFA, na ostatni guzik.

Oddaje się pospiesznie do użytku odnowione dworce i wyremontowane drogi. Na
ulicach Warszawy poumieszczano w różnych miejscach piłkarskie rekwizyty i banery.
Media i rząd narzucają nam obowiązek radości. Jeśli o mnie chodzi, niestety nie
potrafię się w tych, organizowanych po raz pierwszy w Polsce sportowych igrzysk
cieszyć. Nie wiem jak Państwo, ale ja ciągle trwam myślami w nierozwiązanej
tajemnicy tragedii smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 roku. Tkwi we mnie bezsilny,
głuchy bunt na sposób w jaki sprawa ta jest w Polsce prowadzona, a właściwie
tuszowana i tłumiona. Jestem upokorzona sposobem blokowania Telewizji Trwam i
ustawą emerytalną nakazującą Polakom pracę do śmierci i zabierającą im
emerytury. Igrzyska piłkarskie drażnią moje uczucia gdyż władze nakazują je
celebrować radośnie, wmawiając nam, że kto się nie cieszy, jest przeciwko
Polsce. Rząd będzie się teraz przez miesiąc bawił. Rząd o nic, o żadne sprawy
ważne dla Polski nie zabiegał tak, jak o sprawę piłkarskiego hobby premiera, za
którego organizację oczekuje teraz pochwał z zagranicy. Igrzyska piłkarskie nie
cieszą mnie więc w warunkach społecznego zakłamania, tym bardziej, że wokół
mistrzostw władze polskie i rosyjskie oraz ośrodki zagraniczne, brytyjskie czy
niemieckie wytwarzają jakąś dziwną atmosferę zagrożenia. Być może część
zasadnie.

Polskie władze profilaktycznie zatrzymały, z niejasnych powodów, przywódców
warszawskich kibiców Legii. Jednocześnie w telewizji BBC, kapitan drużyny
brytyjskiej zniechęca kibiców angielskich do przyjazdu do Polski, bo jak mówi,
mogą wrócić w trumnach. Wiadomo też, że drużyna piłkarska Rosji została na czas
mistrzostw zakwaterowana w Hotelu Bristol w Warszawie, niemal na miejscu
comiesięcznych spotkań przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu, po
Mszach za ofiary tragedii smoleńskiej. Co miesiąc 100 metrów od wejścia do
Hotelu Bristol do zgromadzonych na procesjach ludzi przemawia Prezes Jarosław
Kaczyński. Bliżej już nie można było usytuować Rosjan, jak niemal na miejscu
najcięższych dla Polaków żałoby po stracie swych elit na rosyjskiej ziemi w
niewyjaśnionych okolicznościach. Zezwolenie na zamieszkanie Rosjan w Hotelu
Bristol było wyjątkowo niezręczne, nietaktowne i wygląda jak prowokacja. Pani
minister od sportu wyraziła w tej sytuacji oczekiwanie, że dla zapewnienia
gościom ze wschodu komfortu i spokoju, Polacy odpuszczą sobie, jak mówiła, 10
czerwca to miesięczne wspomnienie. Ważne, aby Rosjan nie drażnić.

Co tam pamięć o naszych prezydentach, ministrach, wybitnych działaczach,
których śmierci władze rosyjskie nie chcą wyjaśnić, a śledztwo utrudniają.
Przygnębiającą sprawą jest brak zrozumienia przez Rosjan delikatności sytuacji i
uszanowania dla żałoby i żalu, ciągle trwających w sercach Polaków, gdyż mimo
sugestii nie zrezygnowali z zakwaterowania przy Pałacu Prezydenckim. Jeszcze
bardziej przygnębiający jest fakt, że Rosjanie, którzy przyjadą do Warszawy na
mistrzostwa, kibice, a być może i piłkarze, nie zwracając uwagi na historyczne
zaszłości polsko-rosyjskie, arogancko chcą nagle w narodowe święto zorganizować
polityczny marsz przez Warszawę. Zapewne sprzed siedziby swych piłkarzy, czyli
spod Hotelu Bristol. Już zapowiedzieli, że czy też za zgodą, czy bez zgody władz
Warszawy, ich marsz i tak się odbędzie. Ciekawe czy ktoś ich poinformował, że w
Polsce Konstytucja zakazuje upubliczniać symboli zbrodniczego komunizmu, tj.
sierp i młot. Podróż rosyjskim kibicom do Polski, podobno sfinansował prezydent
Rosji Putin. Podobno kibice też mają być specjalnie dobrani i ma ich tu zjechać
ok. 30 tys. Są obawy o przeniknięcie do Polski wraz z nimi dużej ilości
agentury. Polskie władze obawiają się prowokacji rosyjsko-polskiej, ale pani
Gronkiewicz-Waltz, jak zapowiedziała, czeka na wniosek Rosjan by im ten
symboliczno-upokarzający Polaków, zwłaszcza na miejscu pogrzebów smoleńskich,
przemarsz umożliwić i ułatwić. Przykre jest tez to, że piłkarze i kibice na
stadionach będą mieli zakaz UEFY upubliczniania swych symboli czy gestów
religijnych. Na trybunach nie wolno będzie wykrzykiwać haseł patriotycznych, np.
tak niewinnych jak „Chwała Bohaterom!”, czy krytykujących rząd: „Donald …” itd.

Wszyscy wiemy, jak dalej to hasło wygląda. Przykre jest to, że na EURO 2012
zarobi głównie UEFA, a polscy tubylcy długo będą spłacać piłkarskie długi. 12
czerwca na Stadionie Narodowym w Warszawie odbędzie się mecz Polska-Rosja, który
pewnie będzie próbą sił i głosów między kibicami obu Państw. Rosjanie podobno
przyjeżdżają do Warszawy nastawieni na potyczkę z polskimi kibicami i pokazanie
czyje są ulice Warszawy, którymi oni będą maszerować. W ewentualnych
prowokacjach marzeniem i celem jest wciągnięcie w nią drugą stronę. Nie dajmy
się więc sprowokować, choć wiadomo, że może to być bardzo trudne. Być może
Rosjanie sterowani przez swe władze chcą Polskę upokorzyć, ale warto postarać
się, by to się nie udało. Całe to EURO, atmosfera wokół mistrzostw wydaje się
przykra i bez wyjaśnienia smoleńska, jest takim drażniącym tańcem na grobach i
na polskich uczuciach. Na polskiej zranionej duszy. Dopingujmy, mimo to, 12
czerwca polską drużynę i w czasie całych mistrzostw i daj Boże po wygranym
meczu, warto zaśpiewać głośno wszystkim, także Rosjanom: „Jeszcze Polska nie
zginęła”! Szczęść Boże!
 

pos. prof. dr hab. Krystyna Pawłowic

drukuj