Myśląc Ojczyzna
Szczęść Boże!
Obecne władze polityczne Polski poszerzają front walki z Kościołem Katolickim starając się, tym razem, uderzyć w jego finansowe i materialne podstawy. Trwają działania mające na przyszłość wyeliminować jedyne katolickie medium – Telewizję Trwam. Premier Tusk nie odpuszcza Kościołowi Katolickiemu. Podpierając się wynikami niedawnych wyborów, przeprowadza obecnie akcję rozbudzania społecznej niechęci do Kościoła, wiedząc, iż w czasie kryzysu Kościół nie będzie mógł uzyskać skutecznie społecznego poparcia dla obrony swych finansowych spraw. I kto by pomyślał, że Premier, który jeszcze niedawno, przed wyborami, łowiąc wyborców fotografował się z dostojnikami polskiego Kościoła, jeździł do nich na rekolekcje i prosił o błogosławieństwo, a po wyborach mając też glosy wielu wprowadzonych w błąd katolików oświadczył, że przed księdzem klękać nie będzie i podjął działania niezwykle dla polskiego Kościoła Katolickiego groźne. Zresztą nie tylko groźne, ale też sprzeczne z Konstytucja polską i obowiązującą Polskę umową międzynarodową ze Stolicą Apostolską zwaną Konkordatem. Art. 25 ust. 4 Konstytucji mówi wyraźnie, że stosunki między Rzeczpospolitą Polską a Kościołem Katolickim określają: umowa międzynarodowa zawarta właśnie ze Stolicą Apostolską i ustawy.
Konkordat zawarto w 1993 roku, a każda jego zmiana wymaga zgody i porozumienia obu jego stron. Konkordat uregulował sprawy finansowe i materialne polskiego Kościoła i wszelkie zmiany i reformy jego dotyczące muszą być efektem współpracy władz państwowych i Stolicy Apostolskiej. Premier Tusk naruszając standardy już w expose po ostatnich wyborach wskazał, wśród niemal winnych polskiego kryzysu, rzekomo uprzywilejowanych podatkowo i emerytalnie księży. Kilka dni temu Premier Tusk poprzedzany publikacjami wspierających go gazet, pociągnął atak na Kościół dalej grożąc likwidacją także tak zwanego Funduszu Kościelnego. Wcześniej rząd jednostronnie, bez koniecznych, wymaganych konkordatem uzgodnień, doprowadził do likwidacji Kościelnej Komisji Majątkowej. Tu trzeba koniecznie wyjaśnić czym są i były oba te podmioty. Otóż istniejący jeszcze Fundusz Kościelny powołany w okresie stalinowskim, ustawą z 20 marca 1950 roku o przejęciu dóbr martwej ręki” i utworzeniu funduszu kościelnego. Władze PRL-u, które przejęły, a wręcz zagrabiły, dobra należące do Kościoła zobowiązały się do utworzenia z tego specjalnego Funduszu, z którego finansowane miały być emerytury i ubezpieczenia osób duchownych, wśród nich księży, ochrona zabytków sakralnych i działalność charytatywna Kościoła, choć wykorzystywano te środki często do walki z samym Kościołem. Fundusz, który powstał z zagrabionych Kościołowi dóbr, był i jest w dyspozycji Państwa, a nie Kościoła i to Państwo wypłaca z niego Kościołowi należne świadczenia. Wypłaca jednak nie z państwowych środków a ze środków odebranych Kościołowi, tj. ze środków Kościoła! I to trzeba sobie uświadomić. Tu ani Państwo, ani premier Tusk, ani Platforma, ani PSL nic Kościołowi nie dają, a jedynie drobnymi ratami zwracają, nieekwiwalentnie zresztą, drobne sumy zagrabionego Kościołowi majątku. Zapowiedź Premiera Tuska jednostronnej, bez zgody Stolicy Apostolskiej likwidacji teraz także Funduszu Kościelnego oznaczać będzie ponowne złamanie Konstytucji i Konkordatu, a jednocześnie oznaczać będzie ponowne ograbienie Kościoła Katolickiego i poważne, materialne dla niego problemy. Jak chodzi o zlikwidowaną niedawno przez Platformę Kościelną Komisję Majątkową, to utworzono ją w 1992 roku w efekcie ugody Państwa z Kościołem Katolickim, która to ugoda przewidywała zwrot Kościołowi dóbr przejętych Kościołowi po II Wojnie z naruszeniem prawa PRL. Zwrotem tych dóbr miała się zająć właśnie utworzona Kościelna Komisja Majątkowa, która przez 20 lat zwróciła Kościołowi jedynie około 14% dóbr zagrabionych przez komunistów, w tym raptem 490 budynków.
Komisję obsługiwały rządowe ministerstwa, które działały niedbale i bałaganiarsko, a o to dzisiaj obwinia się Kościół Katolicki i wprowadza się tym opinię publiczną w błąd. Premier zapowiedział też kolejne ataki, tym razem na nauczanie Kościoła, ogłaszając przyśpieszenie prac nad ustawą o in vitro. Wszystkie te działania mają oczywiście odwrócić uwagę Polaków od afer rządów Platformy-PSL, tj. sprawy umowy ACTA, afery refundacyjnej, w sprawie zagonienia nas do pracy aż do śmierci, afer związanych z mistrzostwami Euro 2012. Premier zmuszając teraz Kościół do obrony jego materialnych podstaw istnienia, chce skierować nas, nasze frustracje, gniew, przeciw naszym biskupom i proboszczom, pomawiając stronę kościelną o wyimaginowane, niepotwierdzone sądownie nadużycia przypisując fałszywie Kościołowi i to tylko katolickiemu rzekome przywileje. Miejmy jednak świadomość, że obecne działania rządu PO-PSL, to temat zastępczy dla afer rządu, ale też groźny etap znoszenia Kościoła Katolickiego w Polsce. Premier Tusk, wspierany przez środowiska Palikota, walczące z krzyżem, ściga się dzisiaj z Bierutem i Stalinem w walce z polskim katolicyzmem. Bronić więc dziś musimy nie tylko ojca Tadeusza Rydzyka, nie tylko Telewizji Trwam. Widać wyraźnie już dziś, że bronić musimy podstaw polskiego Kościoła, bez którego jako Naród, jako Naród Polski zginiemy. Bronić się teraz musimy przed wynarodowioną, kosmopolityczną polską władzą i to jest nasz kolejny narodowy dramat.
Szczęść Boże!
