Myśląc Ojczyzna


Pobierz Pobierz

Wszyscy żyjemy sprawą niedopuszczenia TV Trwam do nadawania naziemnego w multipleksie pierwszym. Wczoraj, niemal równocześnie z informacją Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o powtórnym odmownym rozpatrzeniu wniosku fundacji Lux Veritatis, w branżowych portalach internetowych dotyczących mediów pojawiły się dwie ciekawe wiadomości, które ukazują w nowym świetle tło uporu przewodniczącego Dworaka i jego kolegów. Pierwsza wiadomość: Oto Telewizja Polska przewiduje w tym roku stratę w wysokości sześćdziesięciu milionów złotych. Druga wiadomość: Oto spółka ATM Grupa, która otrzymała jedno z czterech miejsc w pierwszym multipleksie ciągle waha się, czy w ogóle uruchomić program, na który blisko rok temu uzyskała koncesję!

Zacznijmy od tej drugiej sprawy. Jak wiadomo, by w ogóle wejść do naziemnego nadawania cyfrowego, trzeba było uprzednio być nadawcą satelitarnym. Takie były warunki ogłoszonego przed rokiem postępowania koncesyjnego. Spółka ATM Grupa uzyskała koncesję satelitarną na kilka dni przed terminem składania wniosków do nadawania naziemnego pod koniec lutego ubiegłego roku. Prawo zobowiązuje nadawcę, który dostał koncesję, do rozpoczęcia nadawania w okresie pół roku od daty uzyskania koncesji, pod rygorem jej odebrania. Warunki tej koncesji nie są znane opinii publicznej, ale wiemy, że inni nadawcy uzyskiwali taki maksymalny termin. W związku z tym, program telewizyjny ATM Rozrywka, emitowany codziennie przez minimum szesnaście godzin, zawierający filmy i programy rozrywkowe, kabarety, audycje dla dzieci – powinien był pojawić się jako program satelitarny już latem ubiegłego roku. Nic tu nie miało do rzeczy, że MUX pierwszy naziemny ruszył dopiero w grudniu. Obowiązują bowiem rygory pierwotnej koncesji satelitarnej. Program spółki ATM Grupa nie pojawił się na satelicie. Także i w multipleksie wciąż go nie ma. Zamiast tego, w połowie stycznia prezes spółki wypowiedział się dla portalu wirtualne media.pl, że nadawca ciągle się waha, czy program w ogóle uruchomić, że jeśli się zdecyduje, to program pojawi się ale dopiero w końcu maja. Gdzie jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, której podobno tak leżała na sercu gwarancja, że zwycięzcy postępowania koncesyjnego z sukcesem zrealizują nadawanie cyfrowe? Dlaczego nie słyszymy o wszczęciu postępowania o cofnięcie niewykonywanej od roku koncesji? W ten sposób bowiem zablokowane jest miejsce w multipleksie, które mogłoby służyć emisji TV Trwam, która nie waha się, jak zwycięzca konkursu, czy nadawanie uruchomić, bo od lat całodobowy program nadaje.

Informacja o ponownym odrzuceniu przez KRRiT wniosku TV Trwam zbiegła się też z wiadomością o przewidywanej wysokiej stracie Telewizji Polskiej. Okazuje się, że mistrzostwa Europy w piłce nożnej Euro 2012, a nawet transmisje Igrzysk Olimpijskich w Londynie to nie zysk, ale obciążenie dla nadawcy. Ale to oficjalny powód kłopotów finansowych. Jest także mniej oficjalny. Liczba widzów Telewizji Polskiej bardzo systematycznie spada do poziomu niebezpiecznego dla dalszego jej istnienia. W grudniu roku 2011 Wiadomości TVP o godzinie 19.30 oglądało aż o 850 tys. widzów mniej niż przed rokiem, a w weekendy nawet ponad milion mniej. Teleekspress w tygodniu odnotował odejście 600 tys. widzów, a w weekendy – ponad miliona widzów. Każdy milion odbiorców mniej to utrata wielu milionów wpływów z reklamy rocznie. Coraz gorzej jest z zaufaniem u widzów. Czekamy na wyniki najnowszych badań. W połowie stycznia 2011 Instytut Homo Homini przeprowadził badania poziomu zaufania do mediów publicznych. Zaufanie zadeklarowane zostało w tym sondażu przez 41 procent respondentów, 44% ma stosunek neutralny, nie ufa 15%. Zaufanie netto wynosi więc tylko 26%, podczas gdy w badaniach TNS OBOP z 2002 roku ten wskaźnik dla TVP był niemal dwukrotnie wyższy!

Skoro widzowie przekonali się, że w sposób tak bezpardonowy stojące za KRRiT partie PO, PSL i SLD, zwalczają Tv Trwam, skoro wiadomo, że władze TVP pousuwały dziennikarzy podejrzewanych o sympatyzowanie z prawicową opozycją – trudno się dziwić, że telewizja publiczna traci oparcie w tej części społeczeństwa, które identyfikuje się z tradycyjnymi wartościami. Skoro wszyscy widzą, że spółki, które dostały koncesje kosztem TV Trwam mają ogromne trudności z uruchomieniem programu, protestujący zyskują nowe argumenty w walce z niesprawiedliwym postępowaniem władz. Na naszych oczach dochodzi do ważnego przesilenia, czy sprawa mediów w naszym kraju będzie oddana narodowi, czy będzie on suwerenem wobec tej zawartości programowej, która oferują im władze, czy też narzucona zostanie obywatelom przymusowo oferta przykrojona przez salon towarzysko-biznesowy. Setki tysięcy ludzi składających podpisy przeciwko dyskryminacji TV Trwam to głos ludzi posiadających kompetencje medialne, a to wartość w życiu nowoczesnego społeczeństwa bezcenna.

Serdecznie Państwa pozdrawiam,

mówiła Barbara Bubula

drukuj