Myśląc Ojczyzna
Koniec roku sprzyja podsumowaniom. Zobaczmy, co wydarzyło się w roku 2011 w dziedzinie środków przekazu. Stan mediów to prawdziwa beczka dziegciu osłodzona zaledwie paroma łyżkami miodu.
Nikogo nie zaskoczyło, że w kraju rządzonym przez Donalda Tuska postępował upadek Telewizji Polskiej i Polskiego Radia. Z abonamentu poczta zebrała najniższą w historii pulę pieniędzy, bo tylko 460 milionów, co sytuuje Polskę na ostatnim miejscu w Europie. Platforma umocniła swą władzę w TVP, ustanawiając prezesem Juliusza Brauna, poprzednio wysokiego rangą urzędnika ministerstwa kultury, a jeszcze wcześniej posła Unii Wolności. Władzą podzieliła się z SLD i PSL. W radiu przewodzi ta sama trójka partii, tylko pod przewodnictwem SLD. Z anten usunięci zostali dziennikarze podejrzewani o sympatie prawicowe.
Rok 2011 był to rok pojawienia się w TVP propagatora satanizmu Nergala. W tym samym czasie widzowie musieli stoczyć trwającą dziewięć miesięcy walkę o powrót Jana Pospieszalskiego. Wrócił, ale na antenę TVP INFO o czterokrotnie mniejszej liczbie widzów niż TVP1. Nic dziwnego, że Telewizja Polska traciła wiarygodność – nastąpiła bezprecedensowa utrata przez nią widowni. Wiadomości o 19.30 straciły pozycję lidera oglądalności. Wielu widzów przeszło do internetowych niezależnych portali oraz do Informacji Dnia TV Trwam.
W roku 2011 ustalony został podział wpływów w naziemnej telewizji cyfrowej. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, opanowana przez PO, SLD i PSL przydzieliła miejsca w multipleksie cyfrowym dla czterech spółek, w tym dwu kojarzonych ze środowiskiem lewicowym a dwu kojarzonych ze środowiskami PO. Odrzucony został wniosek TV Trwam. Sam proces cyfryzacji nadal kulał a rząd nie przeprowadził żadnej skutecznej akcji informacyjnej. Można było odnieść wrażenie, że cyfryzacja to jakieś utajnione przedsięwzięcie tajnych służb, gdyby nie to, że już w roku przyszłym oznaczać będzie początek wyłączenia tradycyjnego sygnału telewizyjnego aż dla 10 milionów odbiorców.
Na rynku gazet i czasopism sensacją roku był sukces nowego tygodnika „Uważam Rze”, przeznaczonego dla konserwatywnego odbiorcy, tygodnika który niedługo po debiucie okazał się najchętniej kupowanym czasopismem opiniotwórczym. Sukces ten przesłoniło jednak w połowie roku przejęcie wydawcy tygodnika oraz dziennika Rzeczpospolita przez Grzegorza Hajdarowicza i zmiana linii programowej oraz zwolnienia wśród prawicowych dziennikarzy. Nastąpiło też poszerzenie wpływów niemieckich w mediach lokalnych. Krakowski Dziennik Polski przeszedł w ręce niemieckiego koncernu posiadającego już niemal wszystkie lokalne dzienniki w naszym kraju. Jesienią odnotować należy jednak debiut nowego opozycyjnego dziennika – Gazety Polskiej Codziennie.
Rzeczą niewątpliwą w kończącym się roku było umocnienie potęgi ekonomicznej właściciela Polsatu. Zakupił on sieć komórkową PLUS oraz spółkę posiadającą częstotliwości na nadawanie telewizji mobilnej, dostępnej w telefonach komórkowych. Jeśli dodać do tego posiadanie kilku miejsc w naziemnych multipleksach cyfrowych oraz największą platformę satelitarną, okaże się, że imperium polsatowskie obejmuje już ogromny obszar telefonii, internetu, produkcji i nadawania telewizyjnego. Na tym tle widać wyraźniej zamieszanie właścicielskie i brak jasnej wizji przyszłości koncernu ITI. Rok 2011 to poszukiwania nowego właściciela i początek przepoczwarzania się TVN. Rok zakończył się zakupem 40% jej majątku przez międzynarodowy koncern Vivendi, właściciela Canal +. Ostatnie dni przyniosły zaś ciekawą wiadomość o wycofaniu się koncernu ITI ze spółki wydającej Tygodnik Powszechny.
Na koniec warto wspomnieć o tych kilku łyżkach miodu w owej medialnej beczce dziegciu. Rozwinęły i umocniły się niezależne media. Obchodziliśmy dwudziestolecie Radia Maryja. TV Trwam zyskała nowych widzów, coraz więcej ludzi rozumie, jak ważny jest „Nasz Dziennik”. Portale internetowe drugiego obiegu informacji mają wielu nowych użytkowników. Wszystkie utrzymywane są wyłącznie przez odbiorców, najczęściej niezamożnych. Wolne społeczeństwo musi utrzymać sprzęt, opłacić własnych dziennikarzy, techników, by zyskać dostęp do informacji, do której ma święte prawo. To w roku 2011 upowszechniło się na nowo pojęcie „drugiego obiegu mediów”. Tak jak za PRL. Tylko teraz żywa prawda musi przebijać się przez dwie skorupy: skorupę niesprawiedliwego państwa i skorupę komercji. Ale się jednak przebija.
Serdecznie Państwa pozdrawiam
Mówiła Barbara Bubula
.
