Felieton „Spróbuj Pomyśleć”


Pobierz Pobierz

Szczęść Boże!

Ledwo obeschły łzy, ludzie zaczęli dostosowywać się do świata bez Niego. Jeden po drugim wydobywał z pamięci strzępy wspomnień, rozważał zasłyszane myśli, porównywał z innymi, odnosił do szerszych spraw, faktów z życia własnego i innych. Na kraj spłynęła kolejna w dziejach Polski fala opamiętania.

Ktoś powie, że zmiana władzy w 2005r. była następstwem typowego wychylenia wahadła politycznego, tym razem w prawą stronę. Może i tak. O ile za stronę lewą uzna się polityków, którzy ogłosili się lewicą sami sobie nakładając fałszywe etykiety. Właśnie jest ujawniania prawdziwa jakość nie pierwszej świeżości produktów znakowanych jako lewica, a znajdujących się w politycznym obrocie od niemal dwóch dekad. Co do poziomu załgania agentury imperium sowieckiego prezentującej się jako lewica przez cztery poprzednie dekady zapewne nie ma wątpliwości nawet sam José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji Europejskiej. Niedawno wspominał swoje szkolne czasy, kiedy jako maoistowski komunista walczył przeciwko łamaniu praw obywatelskich w Portugalii. Dzisiejszy polityk centroprawicy jest zdania, że za wszelką cenę należy stać na straży prawa do wypowiedzi i ostrzega przed zgubnymi następstwami poprawności politycznej, która zabija wolność Europejczyków. Tymczasem dla niegdyś mu bratnich lewaków z sąsiadującej Hiszpanii Polska roku 2007 jest krajem odrażającym, bo nie chce oddawać czci NKWD-yście znanemu jako Karol Świerczewski, dla którego udział w okrutnej zagładzie księży i zakonnic w wojnie domowej Hiszpanii był tylko przerwą w instalowaniu władzy Sowietów w Polsce. Dziką rzeź w hiszpańskich kościołach, zakonach i seminariach od przemysłu zadawania bólu i morderstw kwitnącego w narodowosocjalistycznym systemie III Rzeszy lub wytrwale dążącym do komunizmu systemie socjalistycznym Sowietów różni ilość ofiar, nie jakość czynów.

Na niedawne obchody 50-lecia podpisania Traktatów Rzymskich do Berlina zjechali przywódcy 26 obecnych krajów członkowskich Unii Europejskiej, a mimo to tzw. Deklarację Berlińską podpisały tylko trzy osoby: kanclerz Republiki Federalnej Niemiec, przewodniczący Parlamentu Europejskiego i właśnie pan Barroso. Pierwszych dwoje to członkowie jednej partii – niemieckiej CDU, w której skład wchodzą ziomkostwa dążące do rewizji granic z Polską i Czechami. Wypowiadane półgębkiem przez prezydentów Polski i Czech niezbyt entuzjastyczne opinie na temat Deklaracji Berlińskiej zostały uznane za niepoprawne politycznie przez kreatorów poprawności politycznej w Europie i na świecie. Pan Barroso, piewca wolności wypowiedzi, nie stanął w obronie panów prezydentów Polski i Czech. Choć ostrzega przed zgubnymi następstwami poprawności politycznej, która zabija wolność Europejczyków, pan Barroso może okazać się równie niespolegliwy, kiedy przyjdzie chronić przed aresztowaniem tych, którzy publicznie dadzą wyraz nierzadkim w Europie obawom, że pod etykietą opartej o konstytucję Unii Europejskiej Niemcy budują IV Rzeszę z wiodącą rolą Prus wyciągniętych z grobu historii ze względu na zasługi.

Przeciwko obecnemu rozwojowi spraw w Unii Europejskiej wypowiada się często i stanowczo Ojciec Święty Benedykt XVI. Forsowane rozwiązania z wykorzystaniem przemocy, podstępu i polityki faktów dokonanych są więc z natury rzeczy nie do przyjęcia przez katolików. Nie mam tu na myśli osób jakichkolwiek innych wyznań niż katolików rzymskich, obdarzanych zależnie od poziomu wypowiadającego się różnymi epitetami – od fundamentalistów, tradycjonalistów, czy konserwatystów do oszołomów, oazowców i moherowych beretów. W celu usunięcia tej kłody stale leżącej na drodze socjalistycznego lub narodowo-socjalistycznego postępu ludzkości od ponad dwustu lat używa się różnych sposobów wysyłania do nieba katolików, a zwłaszcza katolickich kapłanów: gilotyny, kuli, noża, cyklonu B, bunkra głodowego, mrozu, kół samochodu, celi więziennej, pomówienia, fałszywego oskarżenia i linczu medialnego. Ewentualnie lansuje się prowadzących wiernych na manowce nibyduszpasterzy w formie księży patriotów lub księży redaktorów, albo innych luminarzy z określnikiem: katolicki.

Tuż przed drugą rocznicą odejścia do Domu Ojca Sługi Bożego Jana Pawła II ulicami Warszawy przeszła wielotysięczna manifestacja w obronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Modlitewny marsz katolików przeciw zbrodni w gabinetach lekarskich i szpitalach zorganizowało dwoje lekarzy. Pani dr Urszula Krupa i pan dr Witold Tomczak, posłowie Rzeczypospolitej Polskiej do Parlamentu Europejskiego zorganizowali wielotysięczny marsz ludzi domagających się wprowadzenia w życie podstawowego przesłania Ojca Świętego Jana Pawła II. Trudno o lepsze wspomnienie postaci Największego z Rodu Słowian.

W czasie trwania marszu wrogowie katolików wysłali kilku z nich do nieba. Na razie symbolicznie. Są jednak głosy, że nie był to ordynarny żart, a faktyczna groźba pozbawienia życia: jeżeli nie przestaniesz, pójdziesz do nieba, jak ks. Popiełuszko. Narastająca agresywność zła zawsze budziła w Polakach skuteczny opór.

Po 2. kwietnia 2007r. nadejdą kolejne rocznice. Warto towarzyszące im emocje przekuwać w konkretne czyny.


Z Panem Bogiem

dr Zbigniew Hałat

drukuj