fot. Ks. Krzysztof Pożarski

Wielka troska o Kościół na Wschodzie – pamięci kard. Józefa Glempa (1929-2013)

Gdy żelazna  kurtyna na Wschodzie Europy zaczęła  się kruszyć  dzięki „pierestrojce” i „głasnosci” zapoczątkowanej Michaiłem Gorbaczowem, przyszedł także czas na wolność wiary i praktyk religijnych.  Pierwszym i niepowtarzalnym wydarzeniem w tym czasie  był udział kard. Józefa Glempa w obchodach Tysiąclecia Chrztu Rusi w Moskwie w 1988 r.  Była to podróż Prymasa Polski historyczna,  w czasie niej doszło do spotkania z Andriejem Gromyką, przewodniczącym Rady Najwyższej i ministrem spraw zagranicznych. Odbyła się ona w auli prezydium Rady Najwyższej, gdzie w pierwszym rzędzie siedział patriarcha Wszechrusi Pimen, w drugim rzędzie siedzieli natomiast hierarchowie Kościoła katolickiego.

W czasie rozmowy z Konstantynem Charczewem, ministrem Rady ds. religii przy Radzie Ministrów,  kard. Glemp  mówił o potrzebie duchowej i kapłańskiej opieki nad Polakami,  którzy byli obywatelami  ZSRR.  Wtenczas Charczew zaproponował wymianę między Kościołami: polski ksiądz miał przyjechać do Moskwy, a duchowny prawosławny do Warszawy. W czasie tej rozmowy obiecał także oddanie Kościołowi katolickiemu  na Litwie wszystkich świątyń z wyjątkiem dwóch, w których znajdowało się muzeum ateizmu.

Kard. Glemp udzielił także pierwszego wywiadu  dla „Literaturnoj Gaziety”, gdzie mówił o sytuacji Kościoła w Polsce,  o rozmowach z przedstawicielami Cerkwi i władz państwowych, także o strajkach w Polsce. Domagał się także, aby nad mogiłami w Katyniu, w miejscu rozstrzelania polskich oficerów stanął Krzyż i aby do tego wojennego cmentarza dostęp mieli wszyscy. I rzeczywiście rozmowy w Moskwie doprowadziły, że polska delegacja  wkrótce, w dniu 1 września 1988 r.  postawiła Krzyż w Katyniu. Był to drewniany Krzyż o wysokości pięć i pół metra. Przed przewiezieniem go katyński cmentarz  kard. Glemp osobiście poświęcił go w Warszawie.  I to było wielką zasługą Prymasa Polski, że w ten sposób pierwsze nieproste  bariery w stosunkach polsko-rosyjskich zostały przełamane.

Po wizycie w Moskwie przyszedł czas na kolejne podróże po ZSRR. We wrześniu 1988 r. kard. Glemp udał się na Białoruś, odwiedził Grodno, Lidę, Mińsk, Brześć nad Bugiem, Nieśwież, Pińsk i Nowogródek. Czegoś takiego duchowieństwo i wierni zgromadzeni w kościołach i na ulicach już dawno nie wiedzieli. Tłumy ludzi, które z wielką ilością kwiatów i  entuzjazmem  witały  Prymasa  przed swymi świątyniami. Wtedy też już nikt nie zważał na sowieckie prawo zakazujące udziału w zgromadzeniach publicznych bez zezwolenia administracji. Zaczęły bić wówczas  kościelne dzwony, które ostatni raz odezwały się w 1939 r.

Kard. Glemp złożył także jednodniową wizytę na Ukrainie związaną także z Tysiącleciem Chrztu Rusi.  Z Warszawy przez Moskwę poleciał razem z innymi kardynałami do Kijowa, aby uczestniczyć w tej podniosłej uroczystości w Teatrze im. Szewczenki. Udał się również do katolickiego kościoła  Podwyższenia Krzyża Świętego, gdzie przejście dla niego zostało  usłane kwiatami. Zaś na twarzach wielu ludzi było widać łzy w oczach. Kard. Glemp został  też  prekursorem polsko-ukraińskiego pojednania,  gdyż razem z kard. Myrosławom Lubacziwskim z okazji Tysiąclecia chrztu Rusi podpisał wspólne posłanie do obu narodów: polskiego i ukraińskiego, wzywające do przebaczenia krzywd historycznych oraz do wzajemnego pojednania.

Dzięki tym wizytom Prymasa, Kościół katolicki w dawnym ZSSR otrzymał silny impuls nie tylko do wyjścia z podziemia, ale głoszenia także Ewangelii „na ulicach i rozstajach dróg”. W celu pomocy odradzającemu się Kościołowi kard. Glemp swoim dekretem stosownie do wskazań 238. Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski powołał Zespół Pomocy Kościelnej dla katolików w ZSRR, przemianowany później w Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie przy Konferencji Episkopatu Polski. Niesie on już od wielu lat pomoc materialną i finansową dla katolików w byłych krajach ZSRR. Autor niniejszego tekstu wiele już razy skorzystał z tej materialnej pomocy przy odradzaniu różnych kościołów i parafii, w których pracował na Wschodzie.   W ten sposób śp. Prymas skutecznie odpowiedział na znaki Opatrzności Bożej, a jego dzieło trwa dalej i przynosi błogosławiony owoc.

Ostatnią wizytę jaką złożył Prymas w Rosji była podróż do Moskwy w grudniu 2008 r. i przewodniczenie watykańskiej delegacji związanej z uroczystościami pogrzebowymi Patriarcha Aleksja II.

Mój pierwszy kontakt z kard. Józefem Glempem nastąpił w grudniu 1988 r., kiedy w liście do niego, jeszcze jako diakon wyraziłem pragnienie, abym po święceniach kapłańskich mógł udać się do pracy duszpasterskiej na Wschód. Wówczas kierownik Sekretariatu Prymasa Polski, „z polecenia Jego Eminencji” przysłał mi następującą odpowiedź „w tej chwili proszę spokojnie studiować. Bóg sam wytycza drogi swoim sługom. Opiece Bożej Księdza polecamy”.

W końcu 1996 r. rozpocząłem proboszczowską pracę w kościele św. Stanisława,  biskupa w Sankt Petersburgu.  Po pierwszych pracach związanych z renowacją świątyni, trzeba było pomyśleć o jej powtórnym poświęceniu. W czasie jednej z rozmów z abp. Tadeuszem Kondrusiewiczem dowiedziałem się, że kard. Glemp wspominał, że chętnie jeszcze raz przyjechałby do Rosji. Dla mnie  było to sygnałem do działania, aby na  rekonsekrację kościoła zaprosić Prymasa Polski, także duchowego opiekuna Polonii i Polaków za granicą. Wkrótce też zostały wysłane stosowne zaproszenia, a będąc wkrótce w Polsce poprosiłem o audiencję u Kardynała. I, tak w kwietniu 1998 r. doczekałem się osobistej rozmowy z Prymasem, który żywo interesował się stanem odrodzenia Kościoła w Rosji, zwłaszcza w Petersburgu, wyraził też wdzięczność za zaproszenie, a także złożył pierwszą, a nie ostatnią ofiarę finansowa na renowację kościoła św. Stanisława. Początkowo byłem tym trochę onieśmielony,  gdyż wychodziło, że Jego Eminencja przyleci do miasta nad Newą nie tylko na swój koszt,  ale jeszcze przekazuje pieniądze na pomoc parafii.  Oto była jego bezinteresowność i dobroć, aby przynajmniej w ten sposób osobiście pomóc tym, którzy tak bardzo pragnęli Boga.  Na pytanie, gdzie Eminencja chciałby zamieszkać na czas wizyty, odpowiedział, że wystarczy mu zamieszkać na plebanii. I ta jego skromność,  prostota i ojcowska troska  z jaką się spotykałem rozmawiając z Księciem Kościoła,  mię trochę zdumiewała.

Wreszcie nadszedł czas przyjazdu Prymasa do Sankt Petersburga.  Był to czas także pełnej mobilizacji katolików i duchowieństwa, polonijnych organizacji, a także generalnego konsulatu Polski. Program przygotowaliśmy bardzo ambitny, o którym fotograf Prymasa Ryszard Rzepecki powiedział przy wyjeździe, że dotąd Prymas za granicą nie miał takiego powitania, tylu honorów i dowodów wdzięczności.

Przebywał w Petersburgu cztery dni (13-16.06.1998 r.) i w czasie tej wizyty najważniejszym jego dziełem była rekonsekracja kościoła św. Stanisława  w dniu 14 czerwca 1998 r. po 60 latach jego zamknięcia. Po rekonsekracji świątyni odbyła się od razu  pierwsza procesja Bożego Ciała  ulicami  Sankt Petersburga,  pierwsza od czasu rewolucji październikowej, którą poprowadził Prymas. Program wizyty przewidział także odwiedzenie Kardynałem  wszystkich petersburskich kościołów i duchownego seminarium. Byliśmy także przy budynku dawnej akademii duchownej, z ścian, których wyszło wielu późniejszych biskupów.  Towarzysząc Prymasowi cały czas razem z abp. Kondrusiewiczem, widziałem, jak niektórym proboszczom dyskretnie wręczał w białą kopertę z pieniędzmi na renowację ich świątyń.

Było także zwiedzanie przepięknego miasta, w tym Ermitażu, gdzie witał go dyrektor Piotrowski na carskiej drodze. Była również modlitwa na Cmentarzu Lewaszowskim, miejscu pochówku  ofiar stalinowskich, jak i modlitwa  na Piskorowskim Cmentarzu, cmentarzu ofiar głodu z oblężonego Leningradu. Była wizyta u gubernatora miasta Jakowlewa, jaki  u prawosławnego metropolity Władimira i serdeczny z nim pocałunek przyjaźni.  Była także wspaniała impreza w jednej z najlepszych sal koncertowych  Petersburga związana z 15. leciem  powstania petersburskiej Polonii.  Zapewne jednak wszystkie świeckie uroczystości przyćmił uroczysty koncert w filharmonii z okazji przyjazdu Prymasa do miasta nad Newą,  który zgromadził prawie tysiąc ludzi. Kardynał wraz ze swoja świtą mógł słuchać  Requiem Mozarta z carskiej loży.

W czasie pobytu Kardynała w Petersburgu  staraliśmy się pokazać także jemu  miejsca związane z życiem i działalnością  bp. Antoniego Maleckiego, petersburskiego don Bosco. Umarł on w Warszawie w styczniu  1935 r., był pochowany w katedrze, a w 1960 r. jego prochy zostały przeniesione na Cmentarz Powązkowski. I udało się, Prymas rzeczywiście zainteresował się jego osobą i powiedział przez nas długo oczekiwane zdania, że trzeba podjąć starania, aby bp. Malecki mógł być wyniesiony do chwały ołtarzy. W dniu 28 stycznia 2013 r. ciało śp. kard. Glempa zostanie złożone w krypcie katedry warszawskiej, gdzie do 1960 r. znajdowały się także prochy bp. Antoniego Maleckiego, apostolskiego administratora Leningradu.

W związku z rekonsekracja  kościoła św. Stanisława w wkrótce na jednej ze ścian pojawiła się kamienna tablica  z napisem „Wdzięczni Bogu i Matce Bożej z Fatimy  za to, że już pozostały w przeszłości straszne lata prześladowań wierzących, za cud «zmartwychwstania»  tej świątyni po długich latach jej udręczenia (1936-96), za jej rekonsekrację przez Prymasa Polski Ks. Kard. Józefa Glempa i Arcybiskupa Tadeusza Kondrusiewicza – wznieśliśmy ten kamień dla potomnych, aby pamiętali to, bronili jej i byli wierni Bogu do ostatniej kropli krwi”.

Po wizycie zostało wysłane przepiękne podziękowanie Prymasowi, a ja starałem się w Warszawie  o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego bp. A. Maleckiego, zsyłając się na wypowiedziane przez kard. Glempa słowa w Petersburgu.  W związku z tym miałem kilkakrotną okazję do osobistego spotkania się z Kardynałem, która zaowocowała wydaniem w 1999 r. z jego aprobaty modlitwy o wyniesienie na ołtarze świętobliwego biskupa.

Za jakiś czas odbywając autokarową pielgrzymkę po Polsce, razem z petersburską Polonią zostaliśmy przyjęci na audiencji przez Prymasa. Dziękowaliśmy mu za poświęcenie naszego kościoła, a jednocześnie ponowiliśmy prośbę o wyniesienie na ołtarze  bp. Maleckiego. W ten sposób moje kontakty z Kardynałem stawały się coraz częstsze.  Wkrótce po konsekracji kościoła poprosiłem Prymasa o słowo wstępne do jednego z moich przewodników archiwalnych dotyczących dziejów Kościoła w carskiej Rosji, który zamierzałem wydać (1999 r.). I kardynał odpowiedział pozytywnie. W 2000 r. odbyła się w Petersburgu międzynarodowa konferencja poświęcona bp. Maleckiemu i Prymas przysłał swojego delegata –  prał. Henryka Małeckiego z warszawskiej kurii. Na drugą konferencję o bp. Maleckim w  grudniu 2006 r. Prymas przysłał zaś swoje słowo mówiące o ważności misji Sługi Bożego.

W 2009 r. poprosiłem znowuż Prymasa o słowo wstępne do albumu o bp. Maleckim i znowuż Prymas nie odmówił. Zwróciłem się także z prośbą o objęcie honorowego patronatu nad wystawą poświęconą prezentacji albumu w Domu Polonii w Warszawie. I Prymas chętnie się na to zgodził, a przy okazji przyczyniłem się także do tego, że Kardynał mógł otrzymać najwyższe odznaczenie polonijne Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” – „Wawrzyn Polonijny”,  w związku z zakończeniem posługi prymasowskiej, a także za rolę, jaką on odegrał w świecie polonijnym, jako duchowy opiekun Polaków żyjących poza granicami Ojczyzny.

Dla mnie jako duszpasterza od wielu lat  pracującego na Wschodzie te relacje z kard. Glempem były wyjątkowe, widać cieszyłem się jego uznaniem, gdyż nigdy nie odmówił  mi w prośbach, chociaż praktycznie mnie nie znał. Myślę, że cztery dni wizyty Prymasa  w Petersburgu, jego zamieszkanie na plebani, pomogły mnie w jakiś sposób w nobilitacji w jego oczach i obdarzyć pełnym zaufaniem.  Przy wielu różnych okazjach, w homiliach i na spotkaniach,  Kardynał często wspominał  swój pobyt w mieście nad Newą. Czasami inni księża dziwili się, gdy mówiłem, że w tym i w tym dniu mam zaplanowane spotkanie z Kardynałem, ale taka była moja rzeczywistość.

Ostatnie moje spotkanie z kard. Glempem było w sekretariacie Episkopatu Polski w grudniu 2009 r., w związku z Dniem Modlitwy za Kościół na Wschodzie i zbiórką pieniężną na ten cel w drugą Niedzielę Adwentu.   W czasie stosownej konferencji Prymas wiele mówił także o Słudze Bożym bp. A. Maleckim, a gdy przechodził obok mnie powiedział, warto by jeszcze wydać album o bp. Maleckim w języku włoskim, a jeszcze lepiej po angielsku, aby wielu dowiedziało się o heroizmie jego życia.

I kończąc to, moje niepozorne świadectwo o śp. kard. Józefie Glempie, chciałem podkreślić, że znajomość z nim dodawała mi wiele sił w duszpasterstwie na Wschodzie. Widziałem  w nim swojego honorowego protektora i  opiekuna.  I na pociechę po nim zostało mi w parafialnym archiwum kilkaset zdjęć zrobionych jego osobistym fotografem Ryszardem Rzepeckim w czasie jego przebywania w Sankt Petersburgu, które w tej chwili przeglądam. I pojawiająca się myśl, że  rekonsekracja kościoła św. Stanisława dokonana przez Prymasa Polski w 1998 r., była  w mojej pracy kapłańskiej najważniejszym wydarzeniem życiowym.

I dzisiejszy list naszego obecnego abp.  Pawła Pezzi, metropolity archidiecezji Matki Bożej w Moskwie, zapraszający  do odprawienia Mszy św. w intencji zmarłego Kardynała  wszystkich kapłanów, w podzięce za jego ścisłe  kontakty z naszym lokalnym Kościołem w Rosji, w najbliższą niedzielę wypełnię, nie z obowiązku, ale z wdzięczności.

Ks. Krzysztof Pożarski, Sankt Petersburg


drukuj