
Anioł Pański z Ojcem Świętym Franciszkiem
Drodzy Bracia i Siostry, Dzień dobry! Fragment Ewangelii, który przypada na tę niedzielę (por. Mt 18, 21-35) przynosi nam nauczanie

Drodzy Bracia i Siostry, Dzień dobry! Fragment Ewangelii, który przypada na tę niedzielę (por. Mt 18, 21-35) przynosi nam nauczanie

Drodzy bracia i siostry,
Jak wiecie, w minionych dniach odbyłem podróż apostolską do Kolumbii – są tutaj, także Kolumbijczycy. Z całego serca dziękuję Panu za ten wielki dar. Pragnę też ponowić wyrazy mojej wdzięczności dla pana Prezydenta Republiki, który mnie powitał z wielką uprzejmością, dla biskupów kolumbijskich, którzy bardzo wiele pracowali, żeby przygotować tę wizytę, a także innych władz kraju i dla wszystkich, którzy wnieśli swój wkład w realizację tej wizyty.

Papież Franciszek wspominał dziś podróż apostolską do Kolumbii. Podczas cotygodniowej audiencji generalnej Ojciec Święty podziękował władzom tego kraju oraz wszystkim wiernym za wspólną modlitwę i spotkanie.

Papież Franciszek zakończył wizytę w Kolumbii i w nocy z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu wyruszył w drogę powrotną do Rzymu. Ostatnim etapem jego pięciodniowej podróży była Cartagena, gdzie w porcie odprawił Mszę.

Na zakończenie wizyty w Kolumbii papież Franciszek odprawił w niedzielę Mszę w porcie w mieście Cartagena. W homilii mówił, że warunkiem trwałego pokoju w kraju, po dziesięcioleciach wojny domowej jest dążenie do dobra wspólnego, równości i sprawiedliwości.

W tym mieście, które nazwano „bohaterskim” ze względu na jego niezłomność w obronie zdobytej przed 200 laty wolności, odprawiam ostatnią Eucharystię w czasie obecnej podróży do Kolumbii.

Krótko przed wejściem do kościoła, w którym przechowywane są relikwie św. Piotra Klawera pobłogosławiłem kamienie węgielne dwóch instytucji, które mają służyć ludziom potrzebującym szczególnej opieki oraz odwiedziłem dom pani Lorenzy, która codziennie gości u siebie wiele naszych braci i sióstr, aby ich obdarzyć pożywieniem i miłością. Spotkania te były dla mnie bardzo pożyteczne, bo można tam namacalnie dotknąć miłości Boga, która staje się konkretna, staje się codziennością.

Przypowieść o winorośli, której przed chwilą wysłuchaliśmy z Ewangelii św. Jana, wpisuje się w kontekst Ostatniej Wieczerzy Jezusa. W tej atmosferze intymności, pewnego napięcia, ale pełnego miłości, Pan obmył stopy swoim uczniom, zechciał utrwalić pamięć o sobie w chlebie i winie, a także przemówił z głębi swego serca do tych, których najbardziej umiłował.

Cieszę się, że jestem z wami w tym „Hogar de san José” [Domu św. Józefa] . Dziękuję za zgotowane mi powitanie. Jestem wdzięczny za słowa dyrektora, ks. prał. Armando Santamaríi.

W czasie czwartkowej Mszy św. w Bogocie usłyszeliśmy Jezusowe wezwanie skierowane do Jego pierwszych uczniów; fragment Ewangelii św. Łukasza rozpoczynający się od tej sceny znajduje swe zwieńczenie w powołaniu Dwunastu. Co przypominają Ewangeliści między tymi dwoma wydarzeniami? Że ta droga pójścia za Jezusem zakładała u pierwszych uczniów wielki wysiłek oczyszczenia. Pewne przepisy zakazy i nakazy sprawiały, że czuli się bezpieczni.

Od pierwszego dnia pragnąłem, by nadeszła ta chwila naszego spotkania. W waszym sercu i w waszym ciele nosicie ślady żywej i najnowszej historii waszego narodu, naznaczonej wydarzeniami tragicznymi, ale pełnej również czynów heroicznych, wielkiego humanizmu i wzniosłej wartości duchowej wiary i nadziei. Przybywam tutaj z szacunkiem i jasną świadomością, że podobnie jak Mojżesz kroczę po ziemi świętej (por. Wj 3,5). Ziemi zbroczonej krwią tysięcy niewinnych ofiar i rozdzierającym cierpieniem ich krewnych i znajomych. Ranami, które trudno zagoić i które wszystkich nas bolą, gdyż wszelka przemoc popełniona wobec osoby ludzkiej jest raną na ciele ludzkości; każda gwałtowna śmierć „pomniejsza” nas jako osoby.

Twoje narodzenie, Bogarodzico Dziewico, zwiastowało radość całemu światu; z Ciebie się narodziło Słońce sprawiedliwości, Chrystus, który jest naszym Bogiem (por. Antyfona do Benedictus). Uroczystość narodzenia Maryi Panny rzuca swe światło na nas, jak wspaniałe światło jutrzenki promieniuje na rozległą równinę kolumbijską, przepiękny krajobraz, którego bramą jest Villavicencio, jak również na bogatą różnorodność jego tubylczych ludów.
