Umacniał chrześcijan w wierze na całym świecie

Podróże apostolskie Papieża Jana Pawła II, choć nie stanowiły nowego
pomysłu ewangelizacyjnego, bo po świecie podróżował już Paweł VI, to jednak za
Jego pontyfikatu stały się bardzo szczególną formą pełnienia posługi zarówno
duszpasterskiej, jak i misyjnej, a także dzieła nowej ewangelizacji. Na początku
misyjnej encykliki Ojciec Święty napisał: "Od samego początku mojego pontyfikatu
zdecydowałem się podróżować aż po krańce ziemi" (RMis 1). I tak czynił,
odbywając łącznie 104 zagraniczne podróże apostolskie. Przy wielu okazjach
wspominał, czego nauczyły go te pielgrzymki, jak głęboki wpływ wywarły na Jego
sposób myślenia i rozumienia swej posługi. Kazania i różnego rodzaju
przemówienia skierowane do chrześcijan i niechrześcijan na całym świecie
odbijały się szerokim echem. Jednocześnie ukazywały one papieską perspektywę
spojrzenia sięgającego dalej niż tylko to, co w Polsce czy Europie, i głębiej
niż tylko chwilowe sukcesy czy kryzysy.

Jedną z najważniejszych spraw, które leżały na sercu Papieżowi, byli
chrześcijanie, którzy aktualnie cierpią dla Chrystusa i niekiedy wręcz oddają
życie za wiarę. Wspomnienie współczesnych męczenników Ojciec Święty wprowadził
również do obchodów Wielkiego Jubileuszu roku 2000, ale przypominał o tym
wielokrotnie, zarówno w Rzymie, jak i podczas swoich podróży. Bardzo znamienne w
sensie upomnienia się o prawa chrześcijan pozostały wizyty Papieża w Pakistanie
czy Sudanie oraz dwie długie wizyty w Indiach. Każda wizyta Jana Pawła II była
umocnieniem dla prześladowanych.
Czymś wyjątkowym na skalę całej Europy były pielgrzymki Papieża do krajów, które
oficjalnie określają się jako "laickie". Często popularna reklama chciała ukazać
je jako te, które są "postępowe" i już odeszły od wiary. Pielgrzymki papieskie
pokazywały, że wiara również w takich krajach, jak Francja, Niemcy czy Hiszpania
wcale nie obumarła, ale szuka nowego wyrazu. Śledząc doniesienia prasowe z tych
pielgrzymek, najczęściej zaobserwować można było ciekawy schemat. Przed
pielgrzymką w miejscowych mediach pojawiało się wiele negatywnych głosów
dotyczących sensowności wizyty Papieża. Natomiast podczas wizyty, a zwłaszcza po
niej, prawie zawsze ogólna ocena kończyła się stwierdzeniem, iż dobrze się
stało, że przyjechał, bo pozwolił odkryć na nowo zapomniane bogactwo kultury i
wiary.
Jako przykład można tu podać choćby wizytę Jana Pawła II we Francji w 1997 r.
połączoną ze Światowymi Dniami Młodzieży w Paryżu. Przygotowywano się, że w tym
zlaicyzowanym kraju, gdzie na co dzień kościoły świecą pustkami, na spotkanie
przybędzie co najwyżej 300 tys. osób. Okazało się, że już w samych
uroczystościach poprzedzających uczestniczyło ponad 100 tys. młodych. Na
spotkaniu 18 sierpnia nad Sekwaną było ich już około pół miliona, na wieczornym
czuwaniu około 750 tys., a w uroczystej Mszy św. kończącej pobyt Papieża w
Paryżu wzięło udział ponad milion osób.

Misjonarz świata
Tym, co mnie osobiście jednak najbardziej zastanawiało w tych papieskich
podróżach, były pielgrzymki Papieża do krajów misyjnych. Tym terminem wciąż
określa się większość krajów świata. Wielka liczba tych pielgrzymek do Ameryki
Łacińskiej, Afryki, Azji i Oceanii pozwalała coraz głębiej uświadomić sobie, że
choć w naszych europejskich realiach możemy mówić o pewnym kryzysie wiary, to
jednak na całym świecie codziennie liczba chrześcijan wzrasta, i to wcale nie
wolniej niż liczba muzułmanów. W naszej mentalności wciąż chyba jeszcze głęboko
tkwi XIX-wieczny obraz chrześcijaństwa jako wiary europejskiej, gdzie "reszta
świata" czeka na misjonarzy z Europy. Niezwykła żywiołowość podróży Papieża do
Afryki czy Azji pokazywała młodość i wielki entuzjazm chrześcijan tych krajów i
kontynentów. Jan Paweł II pokazywał swymi podróżami nam, niekiedy "zmęczonym"
wiarą, wielką żywotność Kościołów poza Europą. To stamtąd nadchodzi prawdziwa
wiosna wiary w Jezusa Chrystusa. Ponadto w wielu krajach również
niechrześcijanie bardzo cenili sobie spotkania z Papieżem.
Wszystko zaczęło się 25 stycznia 1979 r., gdy Jan Paweł II wyruszył w swą
pierwszą podróż zagraniczną. W ciągu kilku dni odwiedził Republikę Dominikańską,
Meksyk i Bahamy. Niezwykle gorące przyjęcie przez Meksykanów, ich entuzjazm
niewątpliwie miały wpływ na to, że Ojciec Święty od tego czasu stał się już
Papieżem-misjonarzem, który w czasie pontyfikatu odbył aż 104 zagraniczne
podróże apostolskie. Nie sposób w krótkim artykule ukazać ducha tylu
pielgrzymek. Wspomnę tu jedynie kilka wizyt.

Chrześcijaństwo i miejscowa kultura
Podczas dziewiątej zagranicznej podróży apostolskiej w 1981 r. (do Pakistanu,
Filipin i Japonii) bardzo znaczące wydarzenie miało miejsce w Japonii. Gdy
Papież udał się do pałacu cesarskiego, po raz pierwszy w historii sam cesarz
wyszedł po swego gościa do drzwi, a na zakończenie odprowadził aż do drzwi.
Wcześniej cesarz nigdy tego nie czynił.
Jedną z egzotyczniejszych wizyt, która miała miejsce podczas pielgrzymek, była
mało znana w Polsce wizyta na Fidżi w listopadzie 1986 roku. Podczas przywitania
Papieżowi wręczono ząb wieloryba, uznając go za mieszkańca, i poczęstowano
tradycyjnym napojem w skorupie orzecha kokosowego. Ciekawy strój liturgiczny
mieli na sobie miejscowi klerycy – ubrani w spódnice z konopi z żółtymi
wstęgami. Podróże przypominały, że wiara w Jezusa Chrystusa przyjmuje różne
formy kulturowe. Papieska akceptacja takich form była ważnym odniesieniem dla
miejscowych chrześcijan.
Bardzo ważną symbolicznie wizytą była ta z października 1989 roku. W Indonezji
Jan Paweł II musiał się zmierzyć z wyzwaniem (największego) państwa
muzułmańskiego. Najtrudniejszym dniem tej podróży był 12 października, gdy
Papież przybył do Dili na Timorze Wschodnim. Do tej dawnej kolonii portugalskiej
w 1975 r. wkroczyło wojsko indonezyjskie i została ona anektowana do Indonezji.
Rozpoczęły się walki wyzwoleńcze. Wiele państw świata (w tym Watykan) nie uznało
tej aneksji. Mieszkańcy Timoru Wschodniego są w 80 proc. katolikami. Papież
chciał odwiedzić mieszkańców, aby umocnić ich w wierze, a jednocześnie nie
chciał, aby Jego wizyta miała charakter polityczny. Udał się więc na poświęcenie
nowo wybudowanej katedry w Dili.
Podczas audiencji po X podróży do Afryki (Benin, Uganda i Sudan – luty 1993 r.),
którą określił jako pielgrzymkę szlakiem świętych i błogosławionych, mówił o
kanonizacjach i beatyfikacjach Afrykańczyków. Wspomniał beatyfikacje Anwarite
Nengapety w Zairze, Wiktorii Rasoamanarivo na Madagaskarze oraz Sudanki Józefiny
Bakhity. Podczas tej samej pielgrzymki sanktuarium męczenników ugandyjskich
(kanonizowanych przez Pawła VI) podniósł do godności bazyliki.
W Ameryce Łacińskiej Papież często odwoływał się do gorąco przeżywanej
pobożności ludowej, w której szczególną rolę odgrywa kult Męki Pańskiej i cześć
Maryi. Podczas audiencji generalnej po pielgrzymce do Ameryki Środkowej w lutym
1996 r. powiedział, że patrząc z perspektywy duchowej, była ona skupiona wokół
Ukrzyżowanego Chrystusa (wizerunki Santo Cristo w Esquipulas i Sangre de Cristo
w katedrze w Managui) oraz Maryi Dziewicy (sanktuarium maryjne w Coromoto w
Wenezueli).
Pielgrzymka do Libanu (10-11 maja 1997 r.) trwała zaledwie 31 godzin, jednak
atmosfera entuzjazmu w czasie wizyty w Libanie przypominała – zdaniem
komentatorów – klimat pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Cały kraj
przygotował się, aby przywitać Ojca Świętego i umocnić się w swej tożsamości
chrześcijańskiej w regionie zdominowanym przez islam i judaizm.
Ważna pielgrzymka miała miejsce na Filipinach w 1995 roku. Jej szczytem był
Światowy Dzień Młodych w Manili. Było to chyba największe w historii
zgromadzenie ludzi w jednym miejscu. Niektóre dane mówią nawet o 6 milionach
młodych ludzi. Do historii przeszedł już obraz radosnego Papieża wymachującego
swą laską, otoczonego grupą młodych ludzi. Podobny duch, choć może w mniejszej
skali, panował podczas wielu innych podróży.
Szczególną pielgrzymką była ta, którą odbył w lutym roku jubileuszowego do
Egiptu. Najbardziej podniosłym jej wydarzeniem było odwiedzenie miejsca
upamiętniającego spotkanie Boga z Mojżeszem na górze Synaj. Było to niejako
spotkanie w imieniu wszystkich chrześcijan. Przybył do klasztoru św. Katarzyny
na Synaju, aby modlić się na miejscu zawarcia przez Boga przymierza z Mojżeszem
i przekazania mu tablic Dziesięciorga Przykazań. Tysiące pielgrzymów od świtu
oczekiwało go przed klasztorem, położonym na wysokości 1759 m n.p.m., aby
uczestniczyć w tym historycznym dla wszystkich chrześcijan wydarzeniu.
Chciałbym też wspomnieć ostatnią wizytę Papieża w Azji, konkretnie w
Azerbejdżanie. Już schorowany i mający problemy z poruszaniem się Jan Paweł II
odwiedził ten kraj w dniach 22-23 maja 2002 roku. Większość mieszkańców tego
kraju wyznaje islam. Chrześcijan jest bardzo mało. Na lotnisku oprócz prezydenta
i nuncjusza Ojca Świętego witali wszyscy (trzej) księża pracujący w tym kraju –
słowaccy salezjanie. Głównym wydarzeniem drugiego dnia wizyty była Msza św.
odprawiona po rosyjsku w Pałacu Sportu w Baku. Pierwszy raz w historii podróży
apostolskich Papież nocował w hotelu, a obiad zjadł w towarzystwie wszystkich
kapłanów pracujących w tym kraju.

Blisko problemów ludzi
Bardzo często przy okazji pielgrzymek Jan Paweł II beatyfikował i kanonizował
miejscowych chrześcijan, ukazując niejako, że lokalne wspólnoty stały się już
dojrzałe. Często mówi się, że Papież był rekordzistą pod względem
przeprowadzonych beatyfikacji i kanonizacji. Najczęściej jednak umyka fakt, że
wielu z nich było właśnie chrześcijanami spoza Europy. Wielu z tych miejscowych
świętych pozostaje u nas mało znanych, ale niektórzy, jak np. św. Bakhita,
zaczynają już być znani w Kościele powszechnym.
Choć Papież zawsze na pierwszym planie stawiał duchowy wymiar pielgrzymek, to
jednak niejednokrotnie Jego orędzie inspirowało zmianę myślenia, które później
prowadziło do przemian społecznych. Znaczenie pielgrzymek do Polski jest dość
dobrze znane. Wspomnę tu jako przykład podróże na Filipiny. Podczas pierwszej
dyktator Marcos próbował wykorzystać tę wizytę do swoich celów. Swoim
zachowaniem Ojciec Święty jednak dał jasny znak, że przybył nie tylko do rodziny
prezydenckiej, ale przede wszystkim do ludzi. Znamienne było "ominięcie"
Pierwszej Damy, gdy w kolejnym sanktuarium po raz kolejny chciała być pierwsza,
przed innymi ludźmi. Podczas drugiej pielgrzymki witały Go już wolne Filipiny. W
wielu miejscach świata Papież nie tylko swoimi słowami, ale również swoim
zachowaniem pokazywał, że jest blisko problemów ludzkich, nie tylko chrześcijan.
Warto również zwrócić uwagę na to, gdzie Janowi Pawłowi II nie udało się
dotrzeć. Zdaje się, że dwoma największymi niespełnionymi pragnieniami Papieża
były odwiedziny Rosji i Chin. Sytuacja polityczna uniemożliwiła pielgrzymki do
tych krajów. Dziś Kościół w Chinach jest jednym z najszybciej się rozwijających.
Jest to wyraźny znak, że ponad ludzkimi wysiłkami potężniejsze jest Boże
działanie. Bardzo ważnym symbolem tych "nieodwiedzonych" krajów było dwadzieścia
wolnych miejsc przeznaczonych dla młodych z Korei Północnej podczas Mszy św. na
zakończenie Kongresu Eucharystycznego w Korei Południowej (w październiku 1989
r.). Odmówiono im prawa przyjazdu.
Wydaje się, że pielgrzymki, zwłaszcza te misyjne, przygotowywały nas do
stopniowego uświadomienia sobie, że nie jesteśmy już "centrum" Kościoła, ale
najwyżej "zapleczem". Większość chrześcijan współczesnych nie żyje w Europie.
"Statystyczny" chrześcijanin dzisiaj, to nie ksiądz i nie Europejczyk, ale młoda
afrykańska kobieta, żona i matka, dla której wiara stanowi najgłębsze
odniesienie do podejmowania swoich codziennych obowiązków. Tę wiarę przypominały
całemu światu papieskie pielgrzymki.

O. Wojciech Kluj OMI
 

drukuj