S. Halina Wiczling fot. Archiwum prywatne

Siostra H. Wiczling SM o posłudze w Kazachstanie: Staramy się zachęcać ludzi do przyjmowania sakramentów, by Królestwo Niebieskie było dla nich otwarte

Staramy się zachęcać ludzi do przyjmowania sakramentów, by jeszcze przed śmiercią zdążyli się wyspowiadać, by Królestwo Niebieskie było dla nich otwarte – mówi s. Halina Wiczling ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo w rozmowie z papieskim stowarzyszeniem Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

S. Halina Wiczling fot. Archiwum prywatne

S. Halina Wiczling SM od półtora roku pracuje w Szortandach w Kazachstanie. Wcześniej przez trzy lata była pracownikiem biura regionalnego PKWP w Poznaniu. W rozmowie z papieskim stowarzyszeniem Pomoc Kościołowi w Potrzebie opowiada o swojej posłudze misyjnej.

W diecezji Astany, gdzie mieszkam, pracuje trzydziestu kapłanów, z czego pięciu to miejscowi. Mamy kapłanów z Włoch, ze Szwajcarii i ze Słowenii. Pozostali to Polacy. Oprócz pracy duszpasterskiej wykonujemy też pracę charytatywną. Staramy się otoczyć opieką ludzi chorych w domach. Pomagamy im w pozyskiwaniu dokumentów, żeby mogli stać się pełnomocnymi członkami społeczności. Ludziom niepełnosprawnym staramy się zapewnić dom pomocy. Mieszkańcy widzą naszą pracę i myślę, że ją doceniają – mówi szarytka.

S. Halina Wiczling fot. Archiwum prywatne

W parafii, w której pracuje s. Halina znajdują się trzy kościoły i pięć domów modlitwy. Msza św. sprawowana jest w sobotę albo w niedzielę.

Rzadziej docieramy do najdalej oddalonej wioski. Leży ona 80 km od parafii. Jest tam dość mało katolików. Do wiosek, gdzie jest więcej wiernych, docieramy co tydzień. Są wioski, gdzie docieramy na święta Zmartwychwstania Pana Jezusa czy Bożego Narodzenia. Staramy się, żeby tam Msze św. były odprawione choćby kilka razy do roku – wskazuje misjonarka.

Rolą księży, sióstr zakonnych, misjonarzy świeckich jest przygotowywanie wiernych do przyjęcia sakramentów świętych.

Wiele osób w starszym wieku deklaruje się jako Polacy, czyli identyfikują się z Kościołem katolickim. Często jednak nie wiedzą, czy są ochrzczeni, czy nie. Staramy się uczyć ich katechizmu. Nie jest to łatwe, zwłaszcza gdy wiek przekracza 70 lat i są trudności z zapamiętywaniem. W ostatnim roku Pierwszą Komunię Świętą przyjęło kilka dorosłych osób. Wśród nich jest 84letnia pani, która wcześniej przystąpiła do pierwszej spowiedzi. Kolejnym przykładem jest małżeństwo z naszej parafii. Pani przyjęła wszystkie sakramenty, a wspólnie przyjęli też sakrament małżeństwa, mając za sobą ponad 50 lat wspólnego życia. Staramy się zachęcać ludzi do przyjmowania sakramentów, by jeszcze przed śmiercią zdążyli się wyspowiadać, by Królestwo Niebieskie było dla nich otwarte – zaznaczyła s. Halina Wiczling SM.

S. Halina Wiczling fot. Archiwum prywatne

 

PKWP/radiomaryja.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

drukuj