Ewangelia na liturgiczne wspomnienie św. Szczepana

Jeszcze nie zdążyliśmy w pełni nacieszyć się Narodzeniem Pańskim, naszymi pięknymi kolędami i choinką, a tu nagle: krew, śmierć, nienawiść. Dlaczego radosna oktawa Bożego Narodzenia zostaje zakłócona niewinną śmiercią? Dlaczego Kościół zestawia ze sobą takie przeciwieństwa? Dlaczego sąsiadują ze sobą dwa tak kontrastowe święta?

Zamknięto pierwsze Drzwi Święte Roku Jubileuszowego

Przekroczenie Drzwi Świętych było darem, a naszą misją na przyszłość jest stawanie się od dziś otwartymi drzwiami dla innych – powiedział ks. kard. Rolandas Makrickas, archiprezbiter Bazyliki Matki Bożej Większej w homilii po zamknięciu Drzwi Świętych w tej bazylice. W najbliższych dniach zostaną zamknięte Drzwi Święte w kolejnych Bazylikach Papieskich w Rzymie. Zostały one otwarte na Rok Jubileuszowy.

Ks. dr M. Studenski: W dzień Bożego Narodzenia odkryjmy, że nie musimy szukać szczęścia daleko. Ono jest w naszym domu, sercu, jest blisko nas, bo źródłem szczęścia jest Bóg. Dopóki ktoś tego nie odkryje, to nie będzie szczęśliwy

Słowo stało się ciałem. Przyszło do swoich, a swoi Go nie przyjęli. Jezus za zmianę naszego życia, za to, że będziemy mogli korzystać z Jego miłosierdzia i łaski, zapłacił swoim życiem. Boże Narodzenie mówi nam, że Bóg jest blisko. Jezus jest Bogiem z nami. To nie jest ten niedostępny Bóg z góry Synaj, to nie jest Bóg z Arki Przymierza. To jest Bóg, który chce się do nas przytulić, który chce być bardzo blisko nas (…). W dzień Bożego Narodzenia odkryjmy, że nie musimy szukać szczęścia daleko. Ono jest w naszym domu, sercu, jest blisko nas, bo źródłem szczęścia jest Bóg. Dopóki ktoś tego nie odkryje, to nie będzie szczęśliwy – wskazał ks. dr Marek Studenski, konsultor Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, wikariusz generalny diecezji bielsko-żywieckiej, kaznodzieja, rekolekcjonista, w katechezie z cyklu „Szklanka dobrej rozmowy”.

Ewangelia na Uroczystość Narodzenia Pańskiego

Bóg się rodzi, moc truchleje! Otaczający nas świat zdaje się wywracać do góry nogami. Bo oto Król królów i Pan całego wszechświata przychodzi na świat pośród zimna betlejemskiej nocy, w ubogiej stajence, a nie w pałacowych komnatach wyłożonych marmurem. Zamiast orszaku możnowładców hołd oddają Mu najpierw zwierzęta, później pasterze – którzy jeszcze nie wiedzą, że oto narodził się Ten, który sam będzie ich pasł. W końcu i my przychodzimy oddać Mu pokłon, bo Bóg zszedł tak nisko na ziemię, że aby Go zobaczyć, trzeba uklęknąć na słomie żłóbka, a nie wpatrywać się w niebo. Niczym betlejemscy pasterze, przynagleni świętą ciekawością i poruszeni dziwną radością, przychodzimy, by pokazać światu, który Go nie poznał (por. J 1,10), że narodziny Chrystusa mają dla nas szczególne znaczenie.