Odrodzić Polskę

Z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem CSsR, dyrektorem Radia Maryja, rozmawia Beata
Falkowska

Hasłem często pojawiającym się w debacie publicznej jest dziś "modernizacja"
rozumiana jako odrywanie nas w imię "nowoczesności" od korzeni – od wiary,
tradycji. Wielu ekspertów wskazuje jednak, że tylko budowanie na tych
fundamentach może przynieść trwały efekt. Jakie marzenie o pięknej Polsce,
silnym Narodzie było źródłem powstania Radia Maryja?

– Tylko życie zbudowane na Chrystusie, na przyjęciu Jego nauki i miłości, ze
wszystkimi ich konsekwencjami – w indywidualnym wymiarze ukształtowania
sumienia, relacji międzyludzkich oraz społecznych – jest budowaniem na skale. O
takim odrodzeniu Polski myślałem, zakładając Radio. Takiej Polski pragnąłem –
Polski Chrystusowej, która przyjmie w całości naukę Pana Jezusa. Najszybciej i
najczulej do Chrystusa prowadzi nas Jego Matka, Ona jest pierwszą Przewodniczką.
Jej na nas zależy. Stąd też nazwa – Radio Maryja. Bezpośrednią inspiracją był
dla mnie na pewno ks. kard. Stefan Wyszyński, którego słuchałem już jako
dziecko, potem jako kapłan, co było dla mnie wielkim szczęściem. Wpłynął na mnie
także przykład ludzi, których On formował, wspomnę ks. prałata Tadeusza
Uszyńskiego, Panią Marię Okońską. Muszę nawiązać również do postaci św.
Maksymiliana Kolbego, który zachwycił mnie oddaniem życia za drugiego, ale i tym
potężnym pragnieniem docierania do ludzi, nieustannym zadawaniem sobie pytania:
jak przyciągnąć drugiego człowieka do Pana Boga? Jego dzieło apostolskie,
wykorzystywanie współczesnych technik w komunikacji społecznej jest dla mnie
wzorem. I ostatni z wielkich, nam współczesny, Jan Paweł II, z wszystko mówiącym
zawołaniem: "Totus Tuus". W tych wybitnych osobowościach uzewnętrznia się to, co
nazywamy kulturą zachodnieuropejską, łacińską.

Wspomniał Ojciec o ludziach formowanych przez ks. kard. Stefana Wyszyńskiego.
Słowo "formacja" jest kluczem do rozwoju osoby i całego społeczeństwa. Tę misję
formowania naszych sumień Radio podejmuje od samego początku.

– Tak, formacja zawsze musi być oparta na nauce Chrystusa. Z formacją wiąże się
tak bardzo nam potrzebne kształtowanie cnót. Trudno usłyszeć dziś o potrzebie
wzrastania w cnotach. Obecnie mówi się o wizerunku, dba się o to, jak ktoś nas
odbierze, a nie o to, kim jesteśmy – jakie mamy wnętrze. A przecież to ono
promieniuje na całość naszego życia i działania, także na stosunek do Ojczyzny.
Fundamentem naszego życia wewnętrznego powinien być Pan Bóg. Jeśli będę miał
właściwy stosunek do Pana Boga, to będę miał właściwy stosunek do ludzi.
Dotykamy tutaj też problemu sumienia, prawego sumienia, które kształtujemy w
procesie formacji.

Wielką rolę odgrywają tu środki społecznego komunikowania, które mogą budować
ludzkie wnętrze lub je pustoszyć.

– Dziś często używa się określenia: środki przekazu. Przekaz zakłada jakąś
jednostronność, wręcz chęć manipulacji, narzucenia "swojego przekazu". Tymczasem
w komunikowaniu możemy objawić siebie w kontakcie z drugim człowiekiem,
uzewnętrznić to, co rodzi nasze pytania. Możemy dyskutować, dopowiadać, pytać,
prowadzić dialog. To staramy się czynić w Radiu. Szukamy prawdy. W naszym
chrześcijańskim życiu chodzi o to, by żyć w prawdzie, w miłości. Problemem
świata jest – jak określał to Jan Paweł II – by bardziej być, niż mieć. Być, a
więc budować wnętrze na Panu Bogu, a nie zastanawiać się, jak mnie odbiorą, jaki
powinienem mieć wizerunek. Dbanie o wizerunek może być związane z zamiarem
manipulacji.

Nawiązując do nauczania Jana Pawła II, możemy stwierdzić, że Radio opiera się
na dwóch skrzydłach: wiary i rozumu. Dzięki edukacyjnemu wymiarowi Radia i dzieł
przy nim wyrosłych wiedza Polaków, choćby o naszej współczesnej historii,
znacząco się pogłębiła.

– Nakłaniamy po prostu do refleksji. Zachęcamy bardzo do sięgania po wartościową
literaturę. Czytanie na pewno sprzyja zadumie. Trudniej o refleksję, gdy ogląda
się telewizję. Wiara i rozum – te dwie rzeczywistości są ze sobą połączone.
Pogłębianie wiedzy, refleksja prowadzi do modlitwy, do medytacji, spotkania z
Panem Bogiem, kontemplowania Jego miłości. Ojciec Święty Jan Paweł II mówił o
kontemplacji twarzy Chrystusa, adoracji. Z tej adoracji wypływa napełnienie
własnego serca miłością.

Centrum ewangelizacji, jakim jest Radio Maryja, stanowi antidotum na ideowe
wpływy Nowej Lewicy, która kontynuuje marsz przez media, uczelnie, parlamenty…

– To jest taktyka działania Nowej Lewicy. Są to szatańskie działania rewolucji
(obecnie rewolucji kulturowej), które mają za zadanie szerzenie ateizmu pod
pozorem uszczęśliwiania ludzi. To kontynuacja szatańskiego: "nie będę ci
służył". Ta postawa jest wpisana we wszystkie rewolucje, tak jak bunt pierwszych
rodziców. Pan Bóg zaś daje nam plan miłości. Co wybierzemy? Stara polska mądrość
mówi, że tylko wtedy wszystko będzie na swoim miejscu, gdy Bóg będzie na
pierwszym miejscu. Wtedy i na Ziemi będzie prawda, miłość, właściwe relacje
między ludźmi prowadzące do szczęścia, które będzie również w wieczności.
Budowanie na ziemi bez Boga to budowanie piekła już na ziemi i piekła w
wieczności.

Szczególnym celem rewolucji są serca i umysły ludzi młodych. Dla nich także
ma Ojciec kontrpropozycję w postaci Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i
Medialnej. Młodzież studiująca na tej uczelni jest Ojca szczególną radością?

– Uczelnia jest radością, ale to jednocześnie bardzo trudna praca. Aby WSKSiM
mogła funkcjonować, potrzeba godnych Współpracowników, mistrzów, którzy mają
wiedzę i formację, kręgosłup duchowy i moralny. W Polsce jest wielu profesorów,
ludzi nauki, ale jak ta inteligencja przekłada się na mądrość? Oni mają być
"umysłem" Narodu, dlatego trzeba nieustannie badać, czy ten "umysł" jest
uporządkowany, czy przedstawiciele inteligencji są uformowani, jak ukształtowane
są ich sumienia? Szatan jest inteligentnym aniołem, ale nie przyjmuje Pana Boga.
Inteligencja to nie znaczy prawe serce. Pytam się zawsze ludzi na uczelni, jakie
macie serca, czy mieszka w nich Pan Bóg. Takich prawych ludzi szukamy. Problemem
jest także utrzymanie uczelni, która jest prywatna. Koszty kształcenia są u nas
i tak o wiele mniejsze w porównaniu z innymi prywatnymi szkołami wyższymi, bo
chcemy dać szansę na rzetelne wykształcenie ludziom najbiedniejszym. Moim
ideałem jest darmowa uczelnia, szczególnie dla uboższych, rodzin wielodzietnych.
Obecnie w WSKSiM kształci się po troje dzieci z jednej rodziny, często niezbyt
zamożnej. Ale szukają oni możliwości kontynuowania nauki, ponieważ cenią sobie
dobre wykształcenie i formację, jakie oferuje uczelnia.

Poziom toruńskiej uczelni z roku na rok jest coraz wyższy. W poprzednią
sobotę zakończył się III Międzynarodowy Kongres Naukowy, który zgromadził
wybitnych prelegentów z całego świata.

– Ambitni ludzie zawsze szukali najlepszych wykładowców, jeździli za mistrzami
po uczelniach na całym świecie. My tych najlepszych mistrzów ściągamy do nas. Od
semestru letniego będziemy gościć znakomitych zagranicznych profesorów z całego
świata, którzy będą w miesięcznych cyklach wykładać na: kulturoznawstwie,
politologii, dziennikarstwie, informatyce. Są to ludzie wybitni, m.in. były
doradca prezydenta GeorgeŐa Busha – Scott Bloch, Eric McLuhan z Kanady z
Uniwersytetu w Toronto. Jego ojciec, Marshall, był najlepszym teoretykiem
mediów. Syn poszedł w tym samym kierunku i został godnym następcą ojca. Szukamy
ludzi dużo wiedzących i właściwie uformowanych. Przy całym zatruciu
ideologicznym świata nauki, trendach sekularystycznych, nihilistycznych, które
wchodzą w naukę, uniwersytety, media, parlamenty, rządy, sztukę, z tym większym
zaangażowaniem musimy dawać alternatywną propozycję nauki opartej na Bożym
prawie i chrześcijańskiej antropologii, bo tu chodzi o człowieka z jego celem
transcendentnym.

Od początku szczególną troską duszpasterską Radio otaczało rodzinę, której
siła stanowi o sile całego Narodu. Dziś o odnowę polskiej rodziny w alarmującym
tonie apelują także socjolodzy i demografowie.

– Każdy musi najpierw osobiście zdecydować, czy wybiera Miłość i Prawdę. Bóg
jest Miłością, Bóg jest Prawdą. Ten wybór ma najpierw wymiar indywidualny. Jeśli
poszczególne osoby będą dobrze ukształtowane, wtedy we właściwy sposób będą
budowały rodzinę i swoje najbliższe środowisko. Rodziny nic i nikt nie zastąpi,
miłości matki i ojca i kształtowania tej miłości w swoich dzieciach. Miłość
pragnie prawdy, a prawda daje szczęście. Wszelkie manipulacje w obszarze
rodziny, które obserwujemy w świecie i naszej Ojczyźnie, to przejaw nihilizmu.
Na III Międzynarodowym Kongresie w WSKSiM "Katolicy i polityka: szanse i
zagrożenia" prelegenci podkreślali, że rewolucje: francuska i sowiecka, nazizm i
komunizm, a teraz nihilizm są konsekwencją odejścia od Pana Boga, szukania planu
życia na własną rękę. To odrzucenie Boga nastąpiło już w raju, gdy pierwsi
rodzice powiedzieli Bogu: nie. Takie zaparcie się powoduje, że człowiek sam
ginie i prowadzi do ruiny innych.

Destrukcyjne wołanie "non serviam" rozlega się w wielu obszarach życia
społecznego, politycznego, kulturalnego w naszej Ojczyźnie.

– Co dzieje się z nami na tym zakręcie historii, choćby po tak wspaniałym życiu,
świadectwie i nauczaniu Jana Pawła II? Modlę się, żeby Polska nie zaprzepaściła
tego dziedzictwa. Gdy obserwuję to, co dzieje się wokół nas, dochodzę do
wniosku, że Polska się kończy – w znaczeniu politycznym, państwowości.
Dokończenie ze s. 17
Kończy się jako państwo. Czy nie skończy się jako Naród, zależy od każdego z
nas. A Naród to spuścizna po pokoleniach żyjących przed nami, wniesione przez
nie bogactwa – rodzina, wiara, kultura, język. Tymczasem jesteśmy coraz bardziej
atomizowani, niszczeni na wielu płaszczyznach – to atak na Polskę, to jest
planowe działanie. Za parę lat będzie nas o kilka milionów mniej – realizują się
w ten sposób plany ujawnione na początku drugiej połowy XX wieku przez Klub
Rzymski. W myśl jego założeń Polska na posiadać 15 mln ludności. To atak na
człowieka, na życie, na Kościół katolicki.

W tych czasach społecznej atomizacji Radio jednoczy ludzi i aktywizuje do
wspólnego działania. Dzięki Radiu wielu katolików zaczęło myśleć w kategoriach
"my, Polacy" zamiast "ja".

– To naturalne. Środek komunikowania, jeżeli rzeczywiście wypełnia swoją misję,
prowadzi do komunii, do zjednoczenia ludzi w Prawdzie i w Miłości. Ci, którzy
żyją w świetle Bożych prawd, rozumieją się bez mówienia. Gdy spotykamy się ze
słuchaczami Radia Maryja, natychmiast znajdujemy wspólny język, uśmiech, od razu
się rozumiemy. Spotykam ludzi, którzy nigdy mnie nie widzieli, a momentalnie
czujemy się jak w rodzinie, jest między nami więź, rozmawiamy, żartujemy, tak
jakbyśmy znali się od bardzo dawna. Dzieje się tak, gdyż opieramy się na
wspólnej podstawie: Prawdzie i Miłości, która wiedzie do komunii.

Pomimo tak poważnej diagnozy naszej rzeczywistości tryska Ojciec radością i z
wiarą podejmuje kolejne wyzwania.

– Bo chrześcijaństwo nie umiera. Co więcej – rodzi się. Chrystus przychodzi do
ludzi, chce zbawiać każdego człowieka. Nie możemy się poddać, bo poddalibyśmy
się szatanowi. Mamy ten wycinek historii na nasze życie i w danym nam czasie i
sytuacji mamy być normalni – świadczyć i służyć. Nie zapominajmy, że jest bardzo
dużo powodów do radości. Świat jest piękny. Ludzie napawają nadzieją. Gdy na
nich patrzę, to widzę wielu życzliwych, oddanych. A jeśli ktoś robi bałagan, to
tym bardziej my musimy porządkować. Jeśli jest zło, wnośmy dobro. Jeśli jest
kłamstwo, wypełniajmy rzeczywistość prawdą. Dlaczego jest kłamstwo? Bo brakuje
Prawdy. Tam, gdzie panuje nienawiść, wnośmy Miłość. To jest wyzwanie dla
chrześcijan i piękna szansa na doskonalenie siebie. Jest to wyzwanie, które daje
radość, a chrześcijanin to człowiek, który niesie radość. Życie to radosna droga
do Nieba.

Mówi to Ojciec tak naturalnie. W wielu środowiskach katolicy boją się
przyznać do Chrystusa właśnie dlatego, by nie przestać uchodzić za normalnych.

– Może jeszcze nie uwierzyli? Może są pomalowani chrześcijaństwem jak patyną?
Przybrali się w chrześcijańskie szaty z zewnętrz, ale go nie przyjęli jak
najcenniejszego skarbu. Życzę każdemu doświadczenia Bożej miłości. Gdy się jej
doświadczy, to o tej Miłości chce się wołać. Pan Jezus nie uczy nas, byśmy byli
nadzwyczajni, tylko twardo stąpali po Ziemi i szli do Nieba.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj