O. B. Kuczała o Ojcu Świętym Leonie XIV: To był przełożony, na którego się czekało
„To był przełożony, na którego się czekało”- tak Roberta Prevosta, jeszcze jako przełożonego generalnego zakonu, wspomina prowincjał Prowincji Polskiej Zakonu św. Augustyna, o. Benjamin Kuczała.
– Nigdy nie wytwarzał bariery, która mogłaby sprawić, że rozmawiamy nieszczerze albo chcemy się pochwalić czymś czego nie zrobiliśmy, żeby dobrze wypaść w jego oczach – wskazał o. Benjamin Kuczała.
W Polsce o. Robert Prevost był przynajmniej trzy razy. Pierwszy raz przybył na kapitułę prowincjalną w 2004 roku, potem był w 2006 i 2012. Miał w zakonie współbraci, którzy mieli polskie korzenie, studiował z Polakami i modlił się z nimi w polskich parafiach w Stanach Zjednoczonych. Jako młody zakonnik spotkał się z papieżem Janem Pawłem II.
– Po raz pierwszy go poznałem ponad 20 lat temu w Rzymie, gdy był wybierany na naszego przełożonego generalnego. Co mnie uderzyło, a byłem wtedy młodym klerykiem, że można z nim rozmawiać, jak ze współbratem z roku – wspominał o. Benjamin Kuczała.
– To był przełożony, na którego się czekało – podkreślił.
O. Benjamin Kuczała wspomina Roberta Prevosta jako człowieka spokojnego, z wielką umiejętnością rozwiązywania problemów drogą negocjacji, co ściśle łączy się z duchowością augustianów. Od zawsze ważne było dla niego przebywanie z braćmi, stawiał na kontakt bezpośredni, wspomina.
– Bardzo mocno obecny papież dbał o to, gdy podjęliśmy się redakcji konstytucji zakonnych, a to się wydarzyło w czasie jego przełożeństwa – mówił o. Benjamin Kuczała.
– Z wielką nadzieja i radością życzę mu, żeby nie zatracił tego charyzmatu, którego sam nas uczył będąc generałem, tego charyzmatu, z którym również się narodził, bo jako człowiek jest bardzo wyrozumiały i bardzo skromny – podkreślił.
Św. Augustyn był orędownikiem pokoju. Żył w trudnych czasach wymiany kultur i upadku Cesarstwa Rzymskiego. Dziś posługa papieża Leona XIV staje w obliczu czegoś bardzo podobnego; stąd nieustanne wołanie o pokój.
TV Trwam News




