Nie wolno zapomnieć o tym, co nas tworzyło
Wypowiedź ks. prof. Waldemara Chrostowskiego, przewodniczącego
Stowarzyszenia Biblistów Polskich
Ojciec Święty dotknął sprawy, która jest niesłychanie istotna, zwłaszcza we
współczesnej Europie, poczynając od Półwyspu Iberyjskiego, na którym leży
Portugalia, aż po Ural, a mianowicie swoistego napięcia, które istnieje pomiędzy
postępem a tradycją, między współczesnością a tym, co przejęliśmy jako
dziedzictwo przeszłości. Ojciec Święty słusznie zauważył, że problem nie polega
na tym, że istnieje napięcie, ale staje się ono we współczesnym świecie
konfliktem, który jest zupełnie niepotrzebny. Zawsze przecież mamy pokusę być
nowoczesnymi, iść za postępem, za osiągnięciami. To jest zrozumiałe. Ale żeby
iść do przodu, trzeba mieć bardzo silne poczucie własnej tożsamości, by
przypadkiem nie okazało się, że w tym pędzie przyszłości sami siebie
pozbawiliśmy korzeni, żeśmy się od tych korzeni oderwali. A przecież to właśnie
korzenie dają człowiekowi życiodajne soki, które są mu potrzebne do duchowego
wzrostu.
Benedykt XVI w tej sytuacji kryzysu zwraca uwagę na to, że
rozwiązaniem tego napięcia, tego konfliktu jest – raz jeszcze obecny w jego
nauczaniu – wątek prawdy. Otóż prawda to znaczy najpierw właściwe rozeznanie o
sobie, o świecie i wszystkim tym, co w świecie jest dla człowieka ważne. Prawda
zawsze łączy się z dobrem, łączy się z systemem wartości, z określoną
aksjologią. I nie jest ważne, skąd pochodzą dociekania prawdy i docieranie do
prawdy. Benedykt XVI wskazuje, że tą wielką pomocą w docieraniu do prawdy jest
chrześcijaństwo, które w Europie stanowi korzenie społecznego porządku. A więc w
tej pogoni za postępem, nowoczesnością nie wolno nam zapomnieć o tym, co nas
tworzyło, nie wolno – mówiąc słowami biblijnego proroka – zapomnieć o skale, z
której zostaliśmy wyciosani, a jest nią wiara chrześcijańska, która przesądziła
o duchowym dziedzictwie Europy.
not. MP
