Autorstwa Lelek 2v - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=93517916

Ks. bp E. Kawa ze Lwowa: Jestem przekonany, że wycofanie wojsk rosyjskich spod Kijowa to działanie Maryi

Po akcie poświęcenia Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Maryi stacjonujące 14 km od Kijowa wojska rosyjskie się wycofały. Jestem przekonany, że to działanie Maryi, która została zaproszona do tego, by obronić Kijów – powiedział na kanale Mniejsi biskup pomocniczy archidiecezji lwowskiej Edward Kawa.

Ks. bp Edward Kawa przypomniał, że episkopat Ukrainy zwrócił się do Stolicy Apostolskiej z prośbą o poświęcenie Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Maryi w listopadzie 2021 r.

„Były wtedy pierwsze pogłoski o tym, że może być wojna. Przez dłuższy czas Stolica Apostolska nie dawała żadnej odpowiedzi. Później dostaliśmy list, że takie akty już były dokonywane i nie ma takiej potrzeby” – powiedział duchowny.

Podkreślił, że prośba o dokonanie aktu zawierzenia została ponowiona podczas wizyty w Ukrainie papieskiego wysłannika ks. kard. Konrada Krajewskiego, który spotkał się z przewodniczącym Episkopatu Rzymskokatolickiego ks. abp. Mieczysławem Mokrzyckim i zwierzchnikiem Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego arcybiskupem większym kijowsko-halickim Światosławem Szewczukiem.

„Po tym spotkaniu cały proces został przyspieszony” – zaznaczył.

Przypomniał, że ostatecznie papież Franciszek dokonał aktu poświęcenia ludzkości, zwłaszcza Rosji i Ukrainy, Niepokalanemu Sercu Maryi 25 marca w Watykanie.

„Ten akt został dokonany w wielu kościołach w Ukrainie, we wszystkich sanktuariach maryjnych i świątyniach parafialnych” – wskazał ks. bp Edward Kawa.

Zwrócił uwagę, że w tamtym czasie wojska rosyjskie stacjonowały zaledwie 14 km od centrum Kijowa.

„To było bardzo blisko, właściwie na przedmieściach (…). Po tym zawierzeniu wojska się wycofały” – mówił ks. bp Edward Kawa.

Jak zastrzegł, po tym wydarzeniu podziękował za dokonanie tego aktu ks. kard. Krajewskiemu.

„Powiedziałem mu, że dopiero po tym akcie zaczęły się dziać takie dziwne rzeczy. Te wojska zaczęły odchodzić. Były tak blisko i zaczęły się wycofywać. Z różnych powodów, jak brak paliwa – różni stratedzy wojskowi tłumaczyli, że nie do końca mieli przygotowaną strategię wejścia do Kijowa. Ja jestem przekonany o jednym – że to jest tylko i wyłącznie działanie Maryi, która została zaproszona do tego, by obronić stolicę chrześcijaństwa wschodniego, którą jest Kijów” – ocenił biskup pomocniczy archidiecezji lwowskiej.

Duchowny podkreślił, że „Ukraina dzisiaj czeka na papieża Franciszka nie jako na przywódcę państwowego czy przywódcę wielkiej wspólnoty religijnej”.

„Ukraina czeka na ojca, który odwiedzi swoje dręczone i obolałe dzieci, które cierpią wskutek wojny” – zaznaczył.

Przyznał, że Ukraińcy nie oczekują, że wizyta Papieża zatrzyma wojnę.

„Widzimy, że dla Federacji Rosyjskiej nie ma nic świętego, czyli nawet w czasie wizyty Ojca świętego mogłyby być jakieś bombardowania czy ostrzały. Ale Ukraina potrzebuje takiego gestu obecności Ojca Świętego (…). Cały czas o to się modlimy” – zastrzegł.

Ks. bp Edward Kawa dodał, że „ufa, iż Papież przyjedzie”.

„Myślę, że Pan Bóg tak pokieruje, bo wszystko jest w rękach Bożych i sądzę, że ta wizyta się dokona w najbliższym czasie” – ocenił.

PAP

drukuj