fot. Fundacja im. Heleny Kmieć

Dwa lata od inauguracji procesu beatyfikacyjnego Heleny Kmieć

Mijają dwa lata od inauguracji procesu beatyfikacyjnego Heleny Kmieć. Przypominamy, kim była, a także jakie przesłanie nam zostawiła.

Proces beatyfikacyjny Heleny Kmieć został zainaugurowany 10 maja 2024 roku przez ówczesnego metropolitę krakowskiego, ks. abp. Marka Jędraszewskiego. Obecnie znajduje się on na tzw. etapie diecezjalnym.

– Ten proces beatyfikacyjny nie jest po to, aby Helenę docenić, nagrodzić, żebyśmy mogli kiedyś powiesić jej zdjęcie w kościele z podpisem „błogosławiona” – zaznaczył w „Rozmowach niedokończonych” w TV Trwam wicepostulator procesu beatyfikacyjnego, ks. Dominik Truchan SDS.

Z procesu beatyfikacyjnego Heleny Kmieć wyłania się konkretne przeslanie.

– Pan Bóg chce pokazać dzisiaj światu, Kościołowi, a szczególnie ludziom młodym, że dzisiaj da się i warto pięknie żyć – wskazał ks. Dominik Truchan.

Helena Kmieć studiowała inżynierię chemiczną. Szybko odkryła w sobie pragnienie wyjazdów na misje, dołączając do Wolontariatu Misyjnego Salvator. Jak sama pisała, otrzymała od Boga talenty jako „Dar Darmo Dany Do Dawania” i czuła się zobowiązana, aby używać ich do wywoływania uśmiechu na twarzach najbardziej potrzebujących. Z tą misją ruszyła najpierw na Węgry, potem uczyła dzieci ulicy w Zambii – wspominała siostra Heleny, Teresa Kmieć-Leoszko.

– Ważne, żeby umieć się angażować w to i mieć z tego na pewną radość i taki samorozwój, bo to jest też bardzo ważne, ale też właśnie służyć innym, bo Wolontariat Misyjny Salvator to też jest przede wszystkim taka służba innym – wskazała Teresa Kmieć-Leoszko.

Ostatnim przystankiem na misyjnym szlaku Heleny okazała się Boliwia. Na miejscu miała pomagać siostrom zakonnym w budowie i prowadzeniu ochronki dla potrzebujących dzieci. Jej posługa została brutalnie przerwana nocą, 24 stycznia 2017 roku. Podczas napadu rabunkowego na placówkę napastnik śmiertelnie ugodził 25-letnią Helenę kilkunastoma ciosami nożem. Choć zginęła tragicznie, Kościół prowadzi jej proces beatyfikacyjny nie z racji męczeństwa, ale ze względu na święte i ponadprzeciętne życie, w którym stawiała Boga na pierwszym miejscu.

– Pokazuje nam, że chrześcijanin XXI wieku, mający talenty, dary od Pana Boga, ma je wykorzystywać, ma nimi służyć drugiemu człowiekowi, a przez to Panu Bogu – powiedział ks. Dominik Truchan.

Sługa Boża Helena Kmieć swoim życiem udowodniła, że świętość w dzisiejszych realiach nie jest reliktem przeszłości, ale fascynującą ścieżką w zasięgu ręki.

TV Trwam News

drukuj