fot. flickr.com

Zwrot „polskie obozy” nie interesuje prokuratury i sądu

Sąd okręgowy w Warszawie odrzucił wniosek, w którym domagano się, aby polska prokuratura wszczęła postępowania w sprawie używania przez niemieckie dzienniki sformułowania: „polskie obozy zagłady”.

Związek Polaków w Niemczech zwrócił się do Polskiej prokuratury, aby zajęła się sprawą używania sformułowań „polskie obozy” czy „Polskie getta” przez niemieckie dzienniki. Robili to wielokrotnie dziennikarze m.in. „Rheinische Post”.

Prokuratura nie zajęła się jednak sprawą. W związku z tym przedstawiciele Związku zwrócili się do sądu, by nakazał śledczym, aby wszczęli postępowanie w tej sprawie. Sąd okręgowy w Warszawie odrzucił jednak wniosek. W uzasadnieniu stwierdził, że czynu dokonali obywatele Niemiec na terytorium Niemiec, gdzie nie jest to zakazane przez prawo.

– To jest absurdalne, przecież główne znieważanie narodu Polskiego, przypisywanie win, których on nigdy nie dokonał – dokonuje się za granicą.  Polska prokuratura, która powinna dbać o dobre imię Polski nie stara się ścigać oszczerców Polski i to jest niezwykłym skandalem – powiedział Józef Galiński ze związku Polaków w Niemczech.

Sąd utajnił sprawę i nie wpuścił na salę publiczności, w tym także byłych więźniów niemieckich obozów.

– Była pani, która była w Ravensbrük i panowie, którzy przebywali w Dachau czy Manchaim – przypomniał Józef Galiński.

Sprawę obrażania Polski i zakłamywania historii chce rozwiązać Ministerstwo Sprawiedliwości, który przygotował specjalny projekt ustawy. Ma ona wprowadzić nowy typ przestępstwa „publicznego i wbrew faktom przypisywania Rzeczypospolitej lub narodowi polskiemu udziału, organizowania lub współodpowiedzialności za zbrodnie III Rzeszy”. Za użycie zwrotu „polski obóz” miałoby grozić do 3 lat więzienia.

 

TV Trwam News

drukuj