fot. PAP/EPA

„Żółte kamizelki” planują protesty w dzisiejszą rocznicę powstania ruchu. Prof. M. Ryba: Nie widać końca kryzysu we Francji

Mija rok od pierwszego z protestów antyrządowych organizowanych we Francji przez ruch tzw. „żółtych kamizelek”. Demonstracje odbędą się również dziś. Końca kryzysu we Francji nie widać – zaznaczył prof. Mieczysław Ryba w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

W listopadzie ub. roku blisko 300 tys. osób wyszło na ulice francuskich miast. Oddolny ruch społeczny rozpoczął serię protestów, które odbywały się w kolejnych miesiącach w różnych regionach Francji.

Demonstranci sprzeciwiali się reformom wdrażanym przez obóz prezydenta Emmanuela Macrona. Chodziło m.in. o rosnące ceny oleju i benzyny oraz rządowe zapowiedzi kolejnej podwyżki podatku od paliw.

Pod społecznym naciskiem francuski rząd wycofał się z części reform. Jednak protestujący rozszerzali swoje postulaty. Domagali się m.in. dymisji prezydenta.

W ocenie politologa prof. Mieczysława Ryby, końca kryzysu we Francji nie widać.

– Te protesty to wyraz potężnego kryzysu gospodarczego, społecznego we Francji, który to kryzys praktycznie jest nierozwiązywalny. Macron chcąc przeprowadzić reformę, nie może jej przeprowadzić, bo odbywają się potężne protesty. Państwo francuskie próbuje poprzez różne konstelacje międzynarodowe, poprzez pewne układy z Rosją, wymuszanie różnych kwestii na krajach mniejszych w UE czy blokady konkurencyjne – chce utrzymać stan gospodarki francuskiej jako dominującej. Wydaje się to z dłuższej perspektywy niemożliwe. Widzimy, że Francja jest w permanentnym kryzysie. Trudno powiedzieć, jaki będzie koniec „kamizelkowej rewolucji” – wskazał politolog.

W związku z planowanymi na dziś protestami ambasada RP w Paryżu zaleca unikanie miejsc demonstracji oraz stosowanie się do poleceń miejscowych władz. [czytaj więcej]

Służby bezpieczeństwa, które zostały postawione w stan gotowości, zapowiedziały pełną mobilizację.

RIRM

drukuj