Zniszczono drzwi wejściowe do biur posłów PiS w Warszawie i w Nakle nad Notecią
W poniedziałek zniszczone zostały drzwi biura poselskiego Łukasza Schreibera (PiS) oraz europosła Kosmy Złotowskiego w Nakle nad Notecią. W warszawskim biurze posła PiS Pawła Lisieckiego oraz europosła Zdzisława Krasnodębskiego zamki zaklejono nieznaną substancją.
O incydencie w Nakle nad Notecią (Kujawsko-Pomorskie), poinformował w poniedziałek Łukasz Schreiber na Twitterze.
#NowyRok ale niestety stare praktyki sympatyków #TotalnaOpozycja. Kolejne już biuro poselskie Posła do PE @KosmaZlotowski i moje zaatakowane. Po #Bydgoszcz.y teraz #NakłoNadNotecią :/ pic.twitter.com/nza3yKg3zT
— Łukasz Schreiber (@LukaszSchreiber) January 1, 2018
„Nowy rok, ale niestety stare praktyki sympatyków totalnej opozycji. Kolejne już biuro poselskie posła do Parlamentu Europejskiego Kosmy Złotowskiego i moje zaatakowane. Po Bydgoszczy teraz Nakło nad Notecią” – napisał Łukasz Schreiber. Na załączonych zdjęciach widać napis: „Macie krew na rękach. Piotr Szczęsny zginął przez was!”.
Podobne zdarzenie miało miejsce w Warszawie. Rzecznik prasowy dzielnicy Praga-Południe Karol Szyszko, poinformował w poniedziałek na Twitterze, że biuro poselskie Pawła Lisieckiego (PiS) oraz europosła Zdzisława Krasnodębskiego zostało „zaatakowane przez wandali”.
Biuro poselskie @lisieckipawel i @ZdzKrasnodebski @pisorgpl na warszawskiej Pradze-Północ zostało dzisiaj zaatakowane przez wandali. Zamki zostały zaklejone nieznaną substancją i trzeba było je wywiercić. Wstyd! Mam nadzieję, że sprawcy zostaną ukarani. @warszawskipis pic.twitter.com/jtNnumFhce
— Karol Szyszko (@karol_szyszko) December 31, 2017
„Zamki zostały zaklejone nieznaną substancją i trzeba było je wywiercić. Wstyd! Mam nadzieję, że sprawcy zostaną ukarani” – napisał Szyszko.
W połowie grudnia drzwi biura poselskiego minister Beaty Kempy w Sycowie (Dolnośląskie) zostały oblane łatwopalną cieczą i podpalone. Na elewacji budynku pozostawiono napisy. Nikt nie ucierpiał, choć biuro znajduje się na parterze budynku mieszkalnego w centrum miasta w pobliżu rynku.
Podejrzany o podpalenie Sebastian K., został aresztowany na trzy miesiące; usłyszał zarzuty o charakterze terrorystycznym. Grozi mu do 15 lat więzienia.
PAP/RIRM
