Zmniejszyła się liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej
Liczba prób nielegalnego przekroczenia polsko-białoruskiej granicy znacząco spadła. Rządzący mówią o efekcie wprowadzenia przygranicznej strefy buforowej. Zagraniczne media mówią jednak o sukcesie prezydenta Andrzej Dudy, który miał wywrzeć presję na chińskim przywódcy. Ten zmusił Rosję i Białoruś do zahamowania migracji.
Przemytnicy nielegalnych migrantów szukają nowych sposobów przerzutu. Obserwujemy nowe trendy przewożenia migrantów z kierunku Łotwy.
– Do samochodów osobowych pakowanych jest po 12 migrantów. To z reguły młodzi ludzie i są zatrzymywani na terenie Polski, a następnie cofani – mówił Jacek Dobrzyński, rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Od 13 czerwca na 60 kilometrowym odcinku polsko-białoruskiej granicy obowiązuje strefa buforowa.
– Widzimy wyraźny spadek prób nielegalnego przekraczania granicy – jest to spadek o ponad 70 procent. W czasie tych siedmiu tygodni mieliśmy ponad trzy tysiące prób, a w okresie podobnym przed wprowadzeniem strefy buforowej tych prób było ponad 10 tysięcy – wskazała mjr Katarzyna Zdanowicz, rzecznik Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej.
Spadek nielegalnej migracji zbiegł się w czasie z wizytą prezydenta Andrzeja Dudy w Chinach. Agencja Bloomberg poinformowała, że to polski prezydent porozumiał się z Chinami, aby te wywarły presję na Białoruś oraz Rosję, wpływając na ograniczenie migracji. Te doniesienia potwierdziła koalicja rządząca. Padły jednak słowa, że była to inicjatywa rządzących.
Według agencji Bloomberg prezydent Andrzej Duda zagroził Chinom zablokowaniem kolejowego szlaku transportowego do Unii Europejskiej. Chodzi o terminal kolejowy w lubelskich Małaszewiczach, gdzie przeładowywanych jest około 90 proc. towarów importowanych z Chin do Europy. Chiny nie mogły sobie pozwolić na bagatelizowanie stanowiska prezydenta Andrzeja Dudy.
– Polska jest kluczowym elementem w realizacji wielkiej chińskiej koncepcji jednej drogi i jednego szlaku. Chiny są zainteresowane tym, aby na polsko-białoruskiej granicy panował spokój – podkreślił prof. Tadeusz Marczak, politolog.
Rządzący przekonują, że chcą wzmacniać polsko-białoruską granicę. Wicepremier, minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz, zainaugurował operację „Bezpieczne Podlasie”. To kontynuacja wojskowego wsparcia Straży Granicznej. W Karakulach, w okolicach Białegostoku, powstanie nowa brygada zmechanizowana wchodząca w skład formowanej 1 Dywizji Piechoty Legionów.
– By bezpieczeństwo granicy było trwałe, żeby tutaj był zgromadzony najnowocześniejszy sprzęt, a więc czołgi, kołowe transportery opancerzone – mówił wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, minister obrony narodowej.
Prawo i Sprawiedliwość przypomniało, że za rządów PO-PSL zlikwidowano ponad 600 jednostek wojskowych, m.in. brygady zmechanizowane w Morągu i w Lublinie.
Szef klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, Mariusz Błaszczak, wskazał, iż liczy, że rządzący zmienili swoje nastawienie. Zauważył, iż realizowane są projekty rządu Zjednoczonej Prawicy.
– To są deklaracje, przypomnę, że proces tworzenia 1 Podlaskiej Dywizji Piechoty Legionów rozpoczął się za czasów rządu Prawa i Sprawiedliwości, więc czekam na te kolejne jednostki wojskowe – akcentował Mariusz Błaszczak, przewodniczący klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.
Były minister obrony narodowej podkreślił, że liczy, iż kontynuowane będą plany przywrócenia jednostki wojskowej w podlaskim Grajewie zlikwidowanej w 1994 roku.
TV Trwam News



