PAP/Paweł Supernak

Zjednoczenie opozycji nie pomogło. Mariusz Kamiński zostaje na stanowisku

Opozycja zarzucała szefowi MSWiA nadużywanie uprawnień i brak kontroli nad służbami specjalnymi. Prawo i Sprawiedliwość przekonywało, że służby specjalne działają, jak nigdy wcześniej, a kolejne zatrzymania pokazują tylko, że nikt nie może czuć się bezkarny. Głosami posłów PiS Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec Mariusza Kamińskiego.

Ministra koordynatora służb specjalnych chcieli odwołać politycy Koalicji Obywatelskiej. Wniosek o wotum nieufności uzasadniał lider PO Borys Budka.

– Obiecaliście państwo skuteczne, obiecaliście państwo, które będzie walczyć z bandytami, a tymczasem pospolitych przestępców macie we własnych szeregach – mówił przewodniczący PO.

Pod adresem Mariusza Kamińskiego, ministra-koordynatora służb specjalnych i szefa MSWiA, popłynęły zarzuty m.in. o brak faktycznej kontroli nad służbami, co skończyło się wyprowadzeniem pieniędzy ze służb.

– Symbolem tego rządu i nieudolności ministra będzie to, że dopuścił do tego, by nawet CBA zostało okradzione z własnych pieniędzy – wskazywał Borys Budka.

Na takie zarzuty odpowiedział minister Mariusz Kamiński. Przypomniał, co działo się w CBA, gdy na jego czele stał Paweł Wojtunik. Wtedy Robert G. wyprowadził pieniądze z funduszu operacyjnego. Właśnie w tej sprawie obecnie zarzuty ma postawione były szef CBA.

– Defraudanta odesłał na emeryturę wypłacając mu 100 tys. zł odprawy. Prokuratura o sprawie defraudacji została powiadomiona dopiero po czterech latach – podkreślał Mariusz Kamiński, minister koordynator służb specjalnych, minister spraw wewnętrznych i administracji.

Po inne zarzuty sięgnęła Lewica. Wrażliwa zwłaszcza na to, co działo się wokół tzw. willi Kwaśniewskich.

– To są kajdanki, które chcieliście użyć przeciwko państwu Kwaśniewskim, one wcześniej czy później trafią na ręce osób, które łamały prawo w tej i w innych sprawach – mówił Krzysztof Gawkowski z Lewicy.

Kwaśniewscy, to nie jedyne głośne nazwisko w sprawach, którymi zajęły się służby. To argument za pozostaniem ministra-koordynatora. Sięgnął po niego poseł PiS Jarosław Krajewski.

– Służby rozliczają dziś tych, których za czasów PO obawiano się w ogóle sprawdzać – akcentował parlamentarzysta.

W ostatnich latach CBA ujawniła straty na łączną kwotę 9 mld zł. Zatrzymano 3 tys. osób, którym postawiono zarzuty. Zabezpieczono majątek podejrzanych warty 1 mld zł – podkreślał w Sejmie Mariusz Kamiński.

– Co oznacza dziesięciokrotny wzrost w porównaniu z latami rządów PO – wskazywał minister.

Polskie służby rozbiły łącznie 4,5 tys. grup przestępczych.

– Te służby działają na zasadzie im ciszej tym lepiej, działają skutecznie muszą działać skutecznie – mówił premier RP.

Premier Mateusz Morawiecki przekonywał, że profesjonalizacja służb specjalnych, działanie kontrwywiadu, wywiadu, to wszystko zostało podniesione na nowy poziom.

– Jest to najlepszy szef służb specjalnych, jakiego miała Polska od bardzo długiego czasu – akcentował Prezes Rady Ministrów.

Po tych słowach trudno było przypuszczać, że wniosek o wotum nieufności zostanie przyjęty. Skończył się tak samo, jak wszystkie poprzednie. Bo przecież większość w Sejmie ma PiS i to jego posłowie zdecydowali, że Mariusz Kamiński może spać spokojnie.

TV Trwam News

drukuj