fot. pixabay.com

Zamieszki w Belgii po śmierci 17-latka we Francji

48 nieletnich i 16 dorosłych zatrzymano w nocy z czwartku na piątek w stolicy Belgii po zamieszkach spowodowanych śmiercią 17-letniego Nahela we Francji – podała brukselska policja. Prowokacje podejmowali głównie młodzi ludzie pochodzenia arabskiego.

W czwartek w mediach społecznościowych krążyły wezwania do protestu w odpowiedzi na zastrzelenie przez policjanta 17-letniego Nahela, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Jak relacjonują belgijskie media w czwartkowe popołudnie młodzi ludzie, głównie arabskiego pochodzenia, zebrali się w kilku dzielnicach i zaczęli prowokować funkcjonariuszy policji.

W nocy doszło do zamieszek m.in. w dzielnicy Anneessens i jej okolicach. Jak informują media, rozpalano ogniska, a także podpalono kilka samochodów. Aleja Lemonnier w centrum miasta została na krótko zabarykadowana skuterami i pudłami, ale jak przekazuje policja, szybko została oczyszczona.

„Funkcjonariusze podjęli natychmiastowe działania” – powiedział mediom szef lokalnej policji.

 Z jego informacji wynika, że zatrzymane osoby trafiły do policyjnych aresztów i w piątek są przesłuchiwane. Wśród zatrzymanych znalazło się również kilkunastoletnie dziecko, które zostało zwolnione do domu.

„Jest jeszcze za wcześnie, aby powiedzieć, czy i jeśli tak, jakie środki podejmiemy. W każdym razie zachowujemy czujność i obserwujemy rozwój wypadków we Francji” – czytamy w policyjnym komunikacie.

PAP

drukuj