Za procedury wysokospecjalistyczne zapłaci nie resort, a NFZ?

Za najdroższe transplantacje i leczenie chorych na serce ma płacić NFZ, a nie – jak do tej pory – Ministerstwo Zdrowia – informuje jeden z dzienników. Ministerstwo chce wykreślić  z ustawy art. 15a o finansowaniu z jego budżetu tzw. procedur wysokospecjalistycznych.

To najdroższe i najbardziej skomplikowane leczenie, m.in. operacji wad serca u dzieci i dorosłych, transplantacje serca, płuc oraz wątroby. Dotychczas resort przeznaczał na nie rocznie 320 mln zł.

Z protestem przeciwko planowanej zmianie wystąpili kardiochirurdzy. Pod wysłanym listem do ministra zdrowia podpisało się kilkudziesięciu lekarzy. Bartosz Arłukowicz jednak nie odpowiedział.

Bolesław Piecha, były wiceminister zdrowia wskazuje, że rząd, szukając oszczędności, po raz kolejny uderza w pacjentów.

– NFZ wymyśli tu pewnie taką sztuczkę, że zapłaci połowę tej kwoty. Sądzę, że kardiochirurdzy, zwłaszcza te doskonałe ośrodki, bardzo się tego boją. W praktyce tej instytucji nikt nie wierzy. Obawy słuszne. Z drugiej strony rozumiem, że państwo Tuska coraz bardziej wycofuje się z konstytucyjnego obowiązku zapewnienia nam pacjentom świadczeń opieki zdrowotnej, finansowanej ze środków publicznych. Budżet państwa jest najlepiej zdefiniowanym środkiem publicznym, jaki w Polsce istnieje. Myślę, że kardiolodzy, posłowie, senatorowie powinni protestować, ponieważ to jest kolejne przerzucenie obowiązków na niepewnego, słabego i niewiarygodnego płatnika, jakim jest NFZ – zaznaczył Bolesław Piecha.

Według kardiochirurgów zlikwidowanie puli pieniędzy na procedury wysokospecjalistyczne sprawi, że „zniknie ochrona najbardziej wrażliwej grupy pacjentów, u których  wykonywane są  ratujące życie i niemające alternatywy procedury”.

RIRM

drukuj