Wzrasta liczba likwidowanych, zamykanych bądź zawieszanych sklepów
Tylko w czasie wakacji liczba placówek handlu detalicznego zmniejszyła się o ponad 700, a od początku roku o 3 tys.762. Tak wynika z analizy przygotowanej przez Dun & Bradstreet dla „Dziennika Gazety Prawnej”.
Tak dużych zmian nie było od lat. Dziennik wskazuje, że łącznie w tym roku zbankrutowało, zamknęło lub zawiesiło swoją działalność 10,5 tys. polskich detalistów.
Przewodniczący handlowej „Solidarności”, Alfred Bujara, zwraca uwagę, że upadają przede wszystkim małe niezależne sklepy, natomiast dobrze trzymają się duże sieci handlowe. Powodem zamykania tych sklepów – jak dodaje – są wysokie ceny energii.
– Dostają nowe umowy, które są czterokrotnie, pięciokrotnie, a nawet sześciokrotnie wyższe. Prosiłem Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorstw, aby wystąpił w ich imieniu do premiera o to, żeby w jakiś sposób ich chronić. Niestety oni nie są w stanie ponieść tych kosztów. (…) Powiedzieli, że będą się likwidować, a więc zostaną tylko korporacje – mówi przewodniczący handlowej „Solidarności”.
Alfred Bujara zaznacza, że w najbliższym czasie likwidacji może ulec od 40 do 60 proc. polskich sklepów. To oznacza, że w siłę będą rosły sieci handlowe.
Szef handlowej „Solidarności” wskazuje, że jeśli zabraknie konkurencji, korporacje zaczną dyktować wyższe ceny, a to uderzy w portfele polskich konsumentów.
RIRM



