fot. PAP/Piotr Nowak

Wzmocnienie współpracy obronnej Polski i USA

Polska ratyfikowała umowę o wzmocnieniu polsko-amerykańskiej współpracy obronnej. Dziś dokument podpisał prezydent Andrzej Duda. Podkreślił, że umowa wzmacnia bezpieczeństwo całej naszej części Europy i ma być realizowana, niezależnie od tego, kto przez najbliższe lata będzie gospodarzem w Białym Domu.

Deklaracje o wzmocnionej obecności wojsk amerykańskich w Polsce padły jeszcze w ubiegłym roku z ust prezydentów obu państw. Aby wprowadzić słowne zapewniania w życie, potrzebny był czas. Umowę podpisał wcześniej minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Później dokumentem zajmował się Sejm. Dziś został ostatecznie potwierdzony podpisem prezydenta Andrzeja Dudy.

Dokument został podpisany w obecności m.in. ministra Mariusza Błaszczak oraz amerykańskiej ambasador. Prezydent Andrzej Duda podkreślił, że umowa wzmacnia bezpieczeństwo Polski i całego regionu.

– Które niosą ze sobą wojska amerykańskie i polsko-amerykańskie braterstwo broni – mówił prezydent Andrzej Duda.

Umowa jest potwierdzeniem dobrych relacji polsko-amerykańskich. Ma gwarantować rozwój dalszej współpracy – dodał szef państwa polskiego.

– W zakresie amerykańskiej obecności, w zakresie infrastruktury i w zakresie rozwoju bazy szkoleniowej na terenie RP – powiedział Andrzej Duda.

Na podstawie umowy w Polsce powstaje dowództwo V Korpusu Wojsk Lądowych USA. Jednostka ma odpowiadać za dowodzenie siłami zbrojnymi Stanów Zjednoczonych we wschodniej flance NATO.

– Flanka wschodnia i dowództwo ma w razie potrzeby stosunkowo szybko doprowadzić do przerzucenia do Polski ponad 20 tys. żołnierzy amerykańskich – mówił dr Piotr Gawryszczak.

Dowództwo Korpusu będzie ulokowane w Poznaniu. Oficjalnie zostanie otwarte jeszcze w listopadzie.

 – Tysiąc żołnierzy, którzy będą dołożeni do obecnego 4,5 tys. Razem 5,5 tys. żołnierzy stacjonujących w Polsce – tłumaczył gen. bryg. Dariusz Wroński, pilot rezerwy.

Polska zyskuje na tej umowie – mówił z kolei płk prof. Mieczysław Struś.

– Jesteśmy przekonani, my jako obywatele polscy, że w przypadku agresji jakiegokolwiek sąsiada na nasz kraj, Amerykanie nie pozostaną obojętni – powiedział płk prof. Mieczysław Struś.

Umowa wchodzi w życie, ale realizować będzie ją prawdopodobnie nowa administracja. Joe Biden, jeśli nie wydarzy się nic zaskakującego, powinien przejąć stery w Białym Domu. Już w kampanii prezydenckiej Demokrata zestawił Polskę z Białorusią i reżimem Łukaszenki. Przewodniczący PO Borys Budka podkreślił, że nowy prezydent będzie zwracał uwagę na stan polskiej demokracji.

– Myślę, że polski rząd i polska większość parlamentarna będzie musiała się sporo napracować, by to zaufanie w relacjach ze Stanami odbudować – oznajmił Borys Budka.

Dr Piotr Gawryszczak dodał, że wypowiedzi Bidena o stanie polskiej demokracji mogą się powtórzyć.

– On będzie trochę szedł w tym kierunku co UE. To nie będzie się jednak przekładało na kwestie obronne Polski – stwierdził dr Piotr Gawryszczak.

Prezydent Andrzej Duda stwierdził, że niezależnie od tego, kto będzie gospodarzem w Białym Domu, amerykańska administracja nie zrezygnuje z realizacji wspólnych interesów obu państw.

– Budowanie relacji polsko-amerykańskich jako dobrze pojętych, przynoszących korzyści obydwu państwo, jest całkowicie ponad bieżącymi zdarzeniami politycznymi – podsumował prezydent Andrzej Duda.

Szef państwa polskiego dodał, że dzisiejsza ratyfikacja umowy może stać się symbolem współczesnych relacji polsko-amerykańskich; spokojnych, niezależnych od politycznych burz.

 

TV Trwam News

drukuj