Wysłannicy Iranu i USA udadzą się do Wiednia na rozmowy w sprawie umowy nuklearnej
Czołowy irański negocjator Ali Bagheri Kani i wysoki rangą przedstawiciel USA, Rob Malley, udadzą się wkrótce do Wiednia na rozmowy na temat odnowienia umowy nuklearnej z 2015 roku zawartej między Iranem a światowymi mocarstwami, a zerwanej trzy lata później – przekazały w środę władze obu krajów.
Rzecznik MSZ Iranu, Naser Kanani, oświadczył, że jego kraj jest gotowy do zawarcia porozumienia, które „uszanuje jego prawa”.
„Bagheri Kani opuści Teheran w ciągu kilku godzin. W trakcie tej rundy rozmów, która odbędzie się jak zwykle przy koordynacji Unii Europejskiej, zostaną omówione rozwiązania zaprezentowane przez różne strony” – powiedział Naser Kanani.
Wysłannik władz USA, Rob Malley napisał na Twitterze, że przygotowuje się do rozmów w Wiedniu. Przekazał, że „Stany Zjednoczone z zadowoleniem przyjmują wysiłki UE i są gotowe do próby osiągnięcia porozumienia (…). Wkrótce będzie jasne, czy Iran jest gotowy na to samo”.
Preparing to travel to Vienna for talks on basis of @JosepBorrellF's text. Our expectations are in check, but the United States welcomes EU efforts and is prepared for a good faith attempt to reach a deal. It will shortly be clear if Iran is prepared for the same.
— Special Envoy for Iran Robert Malley (@USEnvoyIran) August 3, 2022
Szef unijnej dyplomacji, Josep Borrell, przedstawił w lipcu projekt kompromisu w sprawie irańskiej kwestii nuklearnej i wezwał strony biorące udział w rozmowach w Wiedniu do zaakceptowania go w celu uniknięcia „niebezpiecznego kryzysu”. Według Josepa Borrella proponowany tekst „omawia szczegółowo zniesienie sankcji wobec Iranu i zawiera propozycje dla Teheranu w sprawie jego programu nuklearnego, niezbędne dla przywrócenia umowy nuklearnej z 2015 roku”. Po zaprezentowaniu projektu, Naser Kanani przekazał, że Iran pozostaje optymistycznie nastawiony do procesu negocjacji.
Obecnie Iran wzbogaca uran do 60 proc. materiału rozszczepialnego stosowanego jako paliwo jądrowe w reaktorach jądrowych oraz do budowy bomb atomowych. Jest to znacznie powyżej 3,67 proc. ustalonych w ramach porozumienia nuklearnego z 2015 roku znanego pod nazwą JCPOA. Ówczesna umowa wprowadziła ograniczenia na działalność nuklearną Iranu w zamian za zniesienie sankcji międzynarodowych nałożonych wcześniej na Teheran. W 2018 roku, za prezydentury Donalda Trumpa, USA wycofały się z umowy. Irańskie władze odpowiedziały na ten krok złamaniem narzuconych przez układ restrykcji nuklearnych.
Osiągnięcie nowego kompromisu wydawało się bliskie w marcu po 11 miesiącach rozmów między Iranem a USA – skomentowała agencja Reutera. Jednak dyskusje załamały się w związku z różnymi przeszkodami, w tym żądaniem Teheranu, aby Waszyngton udzielił gwarancji, że żaden prezydent USA nie zrezygnuje z umowy, tak jak zrobił to Donald Trump. Jak przekazał Reuters, prezydent Joe Biden nie może tego zagwarantować, ponieważ umowa nuklearna jest niewiążącym porozumieniem politycznym, a nie prawnie wiążącym traktatem.
PAP



