fot. PAP/EPA

Włochy: po naciskach i interwencji wicepremiera Salviniego piątkowy strajk w transporcie skrócono do czterech godzin

Po naciskach, apelach i interwencji wicepremiera Włoch, Matteo Salviniego, który jest też ministrem infrastruktury i transportu, piątkowy strajk generalny pracowników komunikacji został skrócony do czterech godzin. „Wygrał zdrowy rozsądek” – oświadczył włoski wicepremier.

Największa włoska centrala związkowa – lewicowa CGIL – oraz Włoska Unia Pracy (UIL) zapowiedziały na piątek strajk generalny przeciwko rządowemu projektowi budżetu, argumentując, że uderza on w całą sferę budżetową oraz w pracowników sektora prywatnego. Protestować mają przede wszystkim pracownicy budżetówki, w tym także transportu – z wyjątkiem lotniczego – i to właśnie groźba ośmiogodzinnego komunikacyjnego paraliżu kraju wywołała największe zaniepokojenie wicepremiera Matteo Salviniego.

Wezwał on we wtorek do siebie delegacje związkowców, by zaapelować o ograniczenie protestu, i podpisał rozporządzenie w sprawie skrócenia do czterech godzin strajku w komunikacji. W razie naruszenia tego rozporządzenia pracownikom groziłyby kary.

Dzień później lider CGIL, Maurizio Landini, i szef UIL, Pierpaolo Bombardieri, ogłosili na konferencji prasowej, że strajk w transporcie został skrócony z ośmiu do czterech godzin i będzie trwał od 9.00 do 13.00.

Odnosząc się do decyzji Matteo Salviniego, przywódcy związkowi oświadczyli: „To jest jeszcze jeden powód, by potwierdzić protest i strajk”.

„Ale ponieważ jesteśmy osobami odpowiedzialnymi, przyjmujemy do wiadomości rozporządzenie” – dodali.

„W ten sposób chronimy pracowników, bo w przeciwnym razie byliby narażeni na kary finansowe i dyscyplinarne” – wyjaśnili przywódcy związkowi.

Wicepremier Matteo Salvini w wydanej nocie wyraził satysfakcję z tej decyzji.

„Wygrali: zdrowy rozsądek, pracownicy i obywatele” – zaznaczył.

„Nie kwestionowałem prawa do strajku” – dodał włoski wicepremier.

PAP

drukuj