fot. pixabay.com

Władze Hongkongu oskarżyły 47 działaczy demokratycznych o działalność wywrotową

Policja z Hongkongu ogłosiła w niedzielę, że oskarżyła 47 działaczy demokratycznych o spiskowanie w celu obalenia władzy państwowej na mocy przepisów bezpieczeństwa państwowego, narzuconych miastu przez rząd centralny Chińskiej Republiki Ludowej w Pekinie.

Oskarżeni to ludzie w wieku 23-64 lat. Byli oni zatrzymani w styczniu w grupie 55 osób. Teraz mają zostać ponownie zatrzymani i postawieni przed sądem, co nastąpi w poniedziałek. Są wśród nich opozycyjni politycy, w tym byli posłowie.

Były parlamentarzysta z Partii Obywatelskiej, Kwok Ka-ki, oświadczył, że sam odda się w ręce policji. Wezwał Hongkończyków, by „nigdy się nie poddawali” i „dotrzymali naszej wcześniejszej obietnicy, że zawsze będziemy walczyć o demokrację” – przekazała publiczna stacja RTHK.

Oskarżenie działaczy o naruszenie przepisów bezpieczeństwa państwowego wpisuje się w zaostrzoną kampanię władz przeciwko ruchowi demokratycznemu w Hongkongu. Krytycy oceniają przepisy narzucone miastu w czerwcu 2020 r. jako narzędzie do tłumienia sprzeciwu.

Zarzuty mają związek z udziałem w przygotowaniu latem 2020 r. prawyborów obozu demokratycznego przed wyborami do lokalnego parlamentu. Władze ostatecznie przełożyły te wybory, uzasadniając to pandemią COVID-19.

Według komunistycznych władz w Pekinie i lojalnej wobec nich administracji Hongkongu prawybory były próbą „sparaliżowania rządu”, ponieważ demokraci starali się przejąć większość parlamentarną, by blokować rządowe inicjatywy.

Opozycja ocenia z kolei, że władze wykorzystały pandemię jako pretekst, by przełożyć wybory, ponieważ obawiały się porażki w powszechnym głosowaniu. Zdaniem demokratów Pekin narusza swoje wcześniejsze zobowiązanie do utrzymania autonomii Hongkongu przez co najmniej przez 50 lat od przyłączenia tego terytorium do Chin, czyli do 2047 roku.

PAP

drukuj