fot. PAP/EPA

Wenezueli grozi wojna domowa

Wenezuela na progu wojny domowej. W zamieszkach zginęło już 26 osób.  Polski MSZ apeluje o poszanowanie podstawowych swobód obywatelskich, w tym wolności do zgromadzeń. Wenezuela zamyka ambasadę i wszystkie swoje konsulaty w USA. Caracas zerwało stosunki dyplomatyczne ze Stanami Zjednoczonymi po tym, gdy Donald Trump uznał lidera wenezuelskiej opozycji Juana Guaido za tymczasowego prezydenta.

Sytuacja jest trudna, gdyż kraj ma dwóch prezydentów- jednego popiera armia, a drugiego – opozycja i mieszkańcy.

– Informuję mieszkańców Wenezueli, że przeprowadzany jest zamach stanu przeciwko instytucjom, przeciwko naszej demokracji, przeciwko naszej konstytucji, przeciwko naszemu prezydentowi Nicolasowi Maduro – powiedział minister obrony Vladimir Lopez.

Minister wskazał, że od pewnego czasu przygotowywany był zamach stanu przez środowiska opozycyjne, inspirowane przez imperialistycznych agentów. Przez kraj przetacza się fala antyrządowych protestów.

Dochodziło do grabieży, były ofiary śmiertelne- zarówno w stolicy, jak i poza nią. Większość ludzi nie uznaje Maduro za prezydenta – wyjaśnił mieszkaniec Wenezueli.

Około 40 krajów świata – w tym Polska – nie uznaje legalności władzy Nicolasa Maduro od 10 stycznia, gdy upłynęła jego pierwsza kadencja. Maduro nie złożył także przysięgi przed Zgromadzeniem Narodowym, bo zdecydowaną większość ma tu nieuznająca jego władzy opozycja. W zamian dyktator powołał osobny pseudoparlament, nazwany Zgromadzeniem Konstytucyjnym.

– Żeby utrzymać władzę zaczął manipulować w systemie prawnym, tworząc zabezpieczenia dla swoich rządów – wskazał dr Marceli Burdelski

Nicolasa Maduro popierają: Rosja, Boliwia, Kuba, Chiny, Iran oraz Turcja. W środę przywódca wenezuelskiej opozycji Juan Guaido ogłosił się tymczasowym prezydentem.

– Formalnie przejmuję odpowiedzialność krajowego organu wykonawczego jako tymczasowy prezydent Wenezueli, aby zapewnić koniec uzurpacji i zdradzieckiego rządu oraz przeprowadzić wolne wybory – podkreślił Juan Guaido. 

Juan Guaido oświadczył, że rozważy amnestię dla dotychczasowego szefa państwa Nicolasa Maduro i jego sojuszników, jeśli pomogą przywrócić w kraju demokrację. Do wydarzeń w Wenezueli odniósł się polski resort dyplomacji. 

– Zgromadzenie Narodowe w Wenezueli cieszy się legitymacją demokratyczną i to na nim leży odpowiedzialność za uruchomienie pokojowego procesu politycznego. Właściwym krokiem jest zwołanie powszechnych wyborów prezydenckich, z poszanowaniem demokratycznych standardów, o co już apelowała Unia Europejska – napisało w komunikacie polskie MSZ.

Wenezuela oddala się od USA, zamyka ambasadę i wszystkie swoje konsulaty w stanach Zjednoczonych.

– Donald Trump w całym swoim szaleństwie uważa się za światowego policjanta. Uważa, że jest szefem Ameryki Łacińskiej i Karaibów – zaznaczył Nicolas Maduro.

Sytuacja polityczna w Wenezueli będzie się zaogniać – oceniają eksperci. W opinii prof. Roberta Alberskiego, społeczeństwo jest na krawędzi wytrzymałości.

 – Sytuacja w Wenezueli będzie się zmieniać dość dramatycznie, dlatego że wygląda na to, iż mamy tam do czynienia ze zrozumiałym w sumie buntem społecznym, dlatego że sytuacja mieszkańców tego kraju, zwłaszcza sytuacja ekonomiczna, jest rozpaczliwa. Wygląda na to, że demonstranci, którzy są na ulicach, nie ustąpią i trudno się dziwić, bo w gruncie rzeczy oni nie mają już nic do stracenia – zauważył prof. Robert Alberski.

Jeśli Maduro straci władzę, to w najlepszym wypadku zostanie mu ucieczka za granicę.

TV Trwam News/RIRM

drukuj