Waży się przyszłość sądownictwa w Polsce

Zaognia się spór wokół reformy wymiaru sprawiedliwości. Opozycja krytykuje wejście Centralnego Biura Antykorupcyjnego do Krajowej Rady Sądownictwa. Chodzi o sprawę związaną z prowadzoną obecnie przez CBA kontrolę oświadczeń majątkowych.

W środę funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zażądali spotkania z jednym z członków Krajowej Rady Sądownictwa oraz jej rzecznikiem prasowym. Próbowali wręczyć im postanowienia o wszczęciu kontroli ich oświadczeń majątkowych.

Zdaniem KRS funkcjonariusze wtargnęli na trwające spotkanie w Radzie. Taka sytuacja spotkała się z negatywną reakcją opozycji.

– Kompletnie nieuzasadnione, wykonane w sposób niegodny i niepoważny. Co nie znaczy, że nie możne dokonywać jakiś czynności, które służą wyjaśnieniu sprawy, ale skandaliczne z punktu widzenia porządku prawnego – powiedział Andrzej Halicki, poseł Platformy Obywatelskiej.

W ocenie Centralnego Biura Antykorupcyjnego, funkcjonariusze działali zgodnie z prawem. Jeżeli jest podejrzenie o nieprawidłowościach należy je wyjaśnić i umożliwić pracę odpowiednim służbom – podkreśla wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński z Prawa i Sprawiedliwości.

– Każde działania podejmowane przez służby odpowiedzialne za walkę z patologiami są immanentną częścią państwa prawa, więc mówienie tutaj o presji, o naciskach jest czymś absolutnie nieuprawnionym – zaznaczył Joachim Brudziński.

Sędziowie podlegają działaniom organów państwa tak samo, jak każdy inny obywatel – tłumaczył Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

– Są obywatelami naszego kraju i tak samo ponoszą odpowiedzialność za czyny, które są naruszeniem prawa, jak każdy inny obywatel – wskazał Paweł Soloch.

Jednak zdaniem poseł Barbary Dolniak z Nowoczesnej, środowisko sędziowskie nie powinno być ocenianie przez pryzmat pojedynczych osób.

– Przez pojedyncze przypadki nie możemy oceniać całego środowiska, bo w ten sposób moglibyśmy to odnosić do innych zawodów. To jest niesprawiedliwe i nieuczciwe, a ta formuła usprawiedliwiania własnych działań, przez to, nie do przyjęcia – mówiła Barbara Dolniak.

Innego zdania jest poseł Grzegorz Długi z Kukiz’15.

– Pan sędzia Żurek powinien troszkę się zastanowić nad tym, czy jego celem jest wspomożenie reformy naszego sądownictwa, która jest potrzebna. Być może dyskusyjne są metody proponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości i o tym powinniśmy rozmawiać. Natomiast robienie z siebie męczennika tylko dlatego, że ktoś sprawdza jego oświadczenie majątkowe – nawet, jeżeli jest to jakaś forma uprzykrzania mu życia – to niestety, dopóki ona jest zgodna z prawem to trzeba to znieść – wskazał Grzegorz Długi.

W tej sytuacji nie powinniśmy dopatrywać się działań skierowanych w  Krajową Radę Sądownictwa – informuje dr hab. Marek Dobrowolski.

– Trudno dopatrywać się jakiegoś zamachu na samą KRS, czy też naruszenia zasady niezawisłości sędziowskiej, ponieważ sędzia Żurek nie wykonywał w tym momencie swoich czynności jako sędzia, tylko przebywał w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa, jako członek KRS – powiedział Marek Dobrowolski. 

Od dłuższego czasu w Sejmie trwa konflikt związany z wdrażaną reformą sądownictwa. Projekt nowelizacji proponuje m.in. zmianę sposobu wybierania członków KRS, która odpowiada za politykę kadrową w polskich sądach.

Obecnie wyboru dokonują sami sędziowie. Zmiany proponowane przez rząd przewidują, że to przede wszystkim parlamentarzyści będą decydować o składzie Krajowej Rady Sądownictwa.

– Nie mam zastrzeżeń do tego projektu i nie uważam, że powinny być tam wprowadzone zmiany. Jest to projekt, który jest akceptowany przez rząd – zaznaczała premier Beata Szydło.

Natomiast nie jest on akceptowany przez część środowiska sędziowskiego, które w tym tygodniu w ramach sprzeciwu ogłosiło półgodzinne przerwy w pracy.  W sądach w całej Polsce nie odbyła się część rozpraw, a niektóre miały opóźnienie. Sędziowie nie mogą strajkować, więc swojej akcji nie nazwali protestem czy strajkiem a jedynie zebraniem.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj