fot. PAP/Marcin Bielecki

Walka z kłusownictwem

Choć na czas zimy przyroda zwalnia, to myśliwi mają pełne ręce roboty, bo właśnie teraz dochodzi do największej ilości przypadków kłusownictwa. Myśliwi we współpracy ze służbami zwalczają ten nielegalny proceder. Z kolei Polski Związek Łowiecki wprowadza System Informatyczny Kół Łowieckich, który pozwoli na przejrzyste i skoordynowane działania w terenie.

Łagodne zimy sprawiają, że dzika zwierzyna na okres zimowy nie wychodzi na żer na pola, tylko częściej pozostaje w lasach. To ułatwia kłusownikom uprawnianie swego przestępczego procederu. Dlatego myśliwi wraz ze Strażą Łowiecką, Strażą Leśną oraz policją prowadzą akcję „Wnyk” – informuje Wacław Matysek z Polskiego Związku Łowieckiego.

– Myśliwi wychodzą w teren za dnia i przeczesują swoje obwody łowieckie w poszukiwaniu wnyków. Dzięki naszym akcjom każdego roku udaje się odnaleźć kilkanaście tysięcy urządzeń kłusowniczych – zaznacza Wacław Matysek. 

Najczęściej łupem kłusowników padają jelenie, sarny, dziki i zające. Za kłusownictwo grozi nawet 5 lat więzienia. Ale kary nie odstraszają potencjalnych przestępców. Tacy ludzie próbują upolować zwierzynę w szkodliwy sposób dla ekosystemu. Kłusownicy korzystają nie tylko z wnyków. To są także sieci, porażenia prądem czy tzw. linki, po nadepnięciu których pada strzał w stronę zwierzyny.

– Udaje nam się schwytać 25 do 50 takich kłusowników i przekazać ich do organów ścigania. Ogólnie spraw kłusowniczych przekazujemy w granicach dwustu rocznie – wskazuje Wacław Matysek.

Kupując dziczyznę od kłusownika nie mamy pewności, z jakiego ona źródła pochodzi i nie wiemy, czy była zbadana. To grozi nabawieniem się tasiemca bąblowcowego czy włośnicy. Tymczasem, aby efektywniej walczyć z  kłusownictwem, ale i też usprawnić działania myśliwych, na ukończeniu jest System Informatyczny Kół Łowieckich PZŁ 2.0 – wyjaśnia kierownik zespołu projektowego w PZŁ, Wojciech Pierlak.

– To jest medium do komunikacji z myśliwymi, więc pozwoli na przesyłanie informacji bezpośrednio myśliwym, czyli wszystkie ważne informacje mogą bezpośrednio trafić na telefon myśliwego praktycznie natychmiast – podkreśla Wojciech Pierlak. 

System pozwoli myśliwym przygotować roczne plany łowieckie z pełną pomocą nowej technologii. W związku z nieustającą nagonką środowisk pseudoekologicznych, tym ruchem brać myśliwska chce być bardziej przejrzysta w swoich działaniach dla społeczeństwa.

TV Trwam News

drukuj