W Waszyngtonie odbyła się wielka defilada wojskowa z udziałem prezydenta Donalda Trumpa
W centrum Waszyngtonu w sobotę odbyła się defilada wojskowa z okazji 250. rocznicy powstania sił lądowych USA (US Army). W obchodach bierze udział prezydent USA, Donald Trump, który tego dnia obchodził 79. urodziny.
Wydarzenia związane z rocznicą powstania US Army rozpoczęły się już rano, a sama defilada ruszyła ulicami miasta przed godz. 18.30 czasu lokalnego (godz. 0.30 w niedzielę w Polsce). Jak zapowiedzieli organizatorzy, w paradzie uczestniczy 6,7 tys. żołnierzy w historycznym i współczesnym umundurowaniu. Przez stolicę mają przejechać m.in. czołgi Abrams, bojowe wozy piechoty Bradley, haubice samobieżne Paladin, systemy artylerii HIMARS. Nad Waszyngtonem będą latały śmigłowce Black Hawk, a na koniec zaplanowano pokaz fajerwerków. Jest też pokaz spadochroniarzy.
Rocznica powstania US Army zbiega się z 79. urodzinami Trumpa, który od dawna myśli o zaprezentowaniu potęgi sił zbrojnych USA w Waszyngtonie. Trump mówił, że chciał zorganizować paradę od 2017 r., gdy obserwował defiladę wojskową we Francji, która zrobiła na nim ogromne wrażenie.
Gdy prezydent wszedł na scenę z pierwszą damą Melanią Trump, w tłumie rozległy się oklaski i okrzyki. Można było usłyszeć: „Kochamy Was!”.
President Trump Participates in the 250th Anniversary of the U.S. Army Grand Military Parade
Text „POTUS” to 45470 for Updates from the Trump White House https://t.co/kXBxoeTbV5
— The White House (@WhiteHouse) June 14, 2025
To be American is to be free, proud, and unbelievably blessed. pic.twitter.com/F03VlKk075
— The White House (@WhiteHouse) June 15, 2025
NEVER BACK DOWN pic.twitter.com/f96dWlvEdC
— The White House (@WhiteHouse) June 15, 2025
Obchody, które odbywają się na terenie National Mall w Waszyngtonie, są krytykowane przez wielu Amerykanów, którzy m.in. podkreślają, że środki wydane na defiladę, powinny być przeznaczone na wsparcie weteranów i oceniają, że jest to niepotrzebny pokaz siły militarnej. Tego samego dnia w całych Stanach Zjednoczonych trwały protesty pod hasłem „Dnia bez królów”. Według organizatorów ma to być wyraz „odrzucenia autorytaryzmu” i przeciwwaga dla „urodzinowej parady” Trumpa.
Kevin z Wirginii, w typowej czerwonej czapce MAGA i w koszulce z wizerunkiem prezydenta, mówi: „jestem tu bo kocham Trumpa, co chyba widać!”. Podkreślił, że sam służył w armii przez 20 lat, dlatego sobotnie obchody traktuje też jak swoje święto.
„To jest część mnie!” – zaznaczył.
Protesty przeciwko Trumpowi, które odbywają się w całym kraju, ocenił jako „obrzydliwe”.
„Przepraszam, że to mówię, ale ich wszystkich powinni pozamykać” – zaznaczył.
26-letnia Karoline z Waszyngtonu powiedziała, że przyszła na paradę z szacunku dla amerykańskich żołnierzy.
„Nie jestem zwolenniczką Trumpa, ale przyszłam tu, bo to wydarzenie ważne dla mojego narodu, chcę zobaczyć wojskowych i przelot samolotów. Przed moim domem był protest antytrumpowski, moi znajomi tam poszli, ale ja wolałam być tutaj” – podkreśliła kobieta w czapeczce w kształcie Statui Wolności.
„Oczywiście Trump mówi, że to jest jego urodzinowa parada, ale nie jestem tu dla niego” – dodała.
Po drodze na wydarzenie na licznych stoiskach można kupić patriotyczne gadżety, czapki i koszulki MAGA (Make America Great Again) i inne przedmioty związane z prezydentem. Ze względu na wysoką temperaturę wojskowi rozdają wachlarze z napisem US Army. Kolejka chętnych do wejścia na teren obchodów ok. godz. 17 sięgała aż do Kapitolu. Ludzie stali też w kolejkach całymi rodzinami, by zrobić sobie zdjęcia z pojazdami wojskowymi.
Tego typu pokazy sprzętu wojskowego zdarzają się rzadko w Stanach Zjednoczonych. Poprzednio żołnierze przemaszerowali ulicami stolicy w 1991 roku. Koszty organizacji defilady szacowane są na nawet 45 mln dolarów. Ok. 30 proc. tej sumy ma pokryć wydatki związane z naprawą ulic stolicy. Według Armii obchody finansuje ponad 20 korporacji i fundacji.
PAP



