fot. Mikołaj Bujak/KPRM/@mikolaj_bk

W. Skurkiewicz: Utyskiwanie ze strony premiera wykracza poza ramy demokratycznego państwa prawa, bo Konstytucja RP, przepisy prawa jednoznacznie wskazują, jakie są kompetencje prezydenta RP, a jakie szefa rządu

Karol Nawrocki ma dzisiaj określone prerogatywy, kompetencje i uprawnienia, które muszą być realizowane nie poza nim, ale w porozumieniu i w zgodzie z prezydentem, z Kancelarią Prezydenta i z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego. (…) Jeżeli dzisiaj ktoś mówi, że prezydent nie ma prawa spotykać się z szefami służb, to jest absolutnie w wielkim błędzie. Tym bardziej że za naszą wschodnią granicą odbywa się regularna wojna – powiedział Wojciech Skurkiewicz, senator Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister obrony narodowej, w czwartkowym programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

Rząd prowadzi cyniczną grę z prezydentem. Donald Tusk oskarżył Karola Nawrockiego o sabotaż wymierzony w bezpieczeństwo państwa, bo ten nie podpisał nominacji oficerskich dla przyszłych oficerów Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a także odmówił odznaczeń państwowych dla funkcjonariuszy służb specjalnych. Tymczasem, jak się okazuje, wnioski czekają na rozpatrzenie, tyle tylko, że kilka z nich budzi wątpliwości. Dlatego prezydent chce najpierw spotkania z szefami służb specjalnych, którego to spotkania wcześniej zabronił Donald Tusk.

Karol Nawrocki ma dzisiaj określone prerogatywy, kompetencje i uprawnienia, które muszą być realizowane nie poza nim, ale w porozumieniu i w zgodzie z prezydentem, z Kancelarią Prezydenta i z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego. Tylko i wyłącznie prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, nie kto inny, może nadawać pierwszy stopień oficerski tak w służbach specjalnych, jak również i w Wojsku Polskim. Nie premier, nie minister obrony narodowej, tylko na wniosek może to czynić wyłącznie prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Również medale i odznaczenia – które są medalami państwowymi – może wyłącznie nadawać prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Premier, minister obrony, minister spraw wewnętrznych i administracji może nadawać medale resortowe. (…) Więc takie utyskiwanie ze strony premiera, ze strony ministra spraw zagranicznych wykracza poza ramy demokratycznego państwa prawa, bo konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, przepisy prawa jednoznacznie wskazują, jakie są kompetencje prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, jakie są kompetencje premiera, prezesa Rady Ministrów, jakie są kompetencje członków rządu – podkreślił Wojciech Skurkiewicz.


Jeżeli dzisiaj ktoś mówi, że prezydent nie ma prawa spotykać się z szefami służb, to jest absolutnie w wielkim błędzie. Tym bardziej że za naszą wschodnią granicą odbywa się regularna wojna – zauważył senator PiS.

W Polsce jesteśmy cały czas penetrowani przez służby obcych mocarstw, szczególnie z Białorusi i z Federacji Rosyjskiej. Mieliśmy z tym do czynienia w ostatnich tygodniach. Prezydent, jako pierwszy obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, absolutnie powinien być informowany natychmiast, bezpośrednio i wprost o różnych zagrożeniach, sytuacjach, które są być może złe, niedobre, bo przecież nie kto inny, tylko prezydent Rzeczypospolitej Polskiej w sytuacji tego największego zagrożenia, czyli w sytuacji wojny, wyznacza na główne stanowiska dowódcze żołnierzy. To on podejmuje decyzję o obronie Rzeczypospolitej Polskiej. To on wskazuje i nakazuje żołnierzom, w jaki sposób kierować obroną naszego kraju. I dzisiaj, jeżeli Donald Tusk przychodzi i mówi, że prezydent nie ma prawa uzyskiwać informacji bezpośrednio od służb, to jest to jakieś totalne nieporozumienie – mówił gość TV Trwam.

Wojciech Skurkiewicz odniósł się również do przymiarki zakupu ze strony rządu trzech okrętów podwodnych. Okręty w ramach programu „Orka” ma dostarczyć Szwecja. Jak dodał, jest to kontynuacja działań podjętych jeszcze za poprzedniego ministra obrony narodowej, Mariusza Błaszczaka.

Prowadziliśmy wtedy bardzo intensywny dialog, bardzo intensywne rozmowy ze stroną szwedzką. Chcieliśmy pozyskać takie zdolności pomostowe, chcieliśmy pozyskać gap-fillery, które mogłyby służyć w polskiej marynarce, w polskiej armii do momentu, kiedy nie uzyskamy i nie wyłonimy podmiotu, który dostarczy łodzie podwodne, okręty podwodne dla naszej marynarki. Dobrze się stało, że to jest oferta szwedzka, ona jest dobra, sprawdzona na warunki Morza Bałtyckiego, jest absolutnie idealna –  zaznaczył polityk.

radiomaryja.pl

drukuj