fot. fb/Antoni Konopka

Festiwal Folkloru Góralskiego

Tradycyjna Msza św. góralska, występy zespołów góralskich, rzucanie ciupagą do celu i góralskie przypowieści – to część niedzielnego Festiwalu Folkloru Góralskiego w Sidzinie pod Nysą. W tegorocznym, ósmym festiwalu, uczestniczą także goście z Czech.

W niedzielę opolska Sidzina staje się góralską stolicą województwa opolskiego.

„Utarło się, że na tzw. Ziemie Odzyskane przyjeżdżali głównie mieszkańcy dawnych wschodnich Kresów II RP, do których dołączali mieszkańcy biednego kieleckiego. Tymczasem właśnie w województwie opolskim po drugiej wojnie osiedliła się całkiem spora grupa górali, których spod Tatr wygnała bieda. Szukając lepszego miejsca do życia, podobnie jak moi przodkowie, osiedlili się w okolicach Nysy, skąd widać tutejsze góry. Może nie tak majestatyczne jak Tatry, ale jednak. Niektórzy pojechali na północ województwa i mieszkają w okolicach Namysłowa. Łączy nas jednak zamiłowanie do tradycji góralskich, co widzimy na organizowanych corocznie w Sidzinie festiwalach” – podkreślił wicemarszałek województwa Antoni Konopka.

Barbara Dybczak, wójt gminy Skoroczyce i zarazem współorganizatorka festiwalu, zachęca wszystkich do udziału w niedzielnym wydarzeniu, w którym oprócz opolskich górali uczestniczyć będą goście z Białego Dunajca, Radziechowego Wieprza i czeskiej Czarnej Wody.

„Górale to bardzo pobożny naród, więc zaczęliśmy od tradycyjnej Mszy świętej. Potem przenosimy się na boisko, gdzie przygotowano szereg atrakcji dla osób w każdej grupie wiekowej. Będzie cięcie drewna, rzucanie ciupagą do celu, rżnięcie jabłek i kosztowanie tradycyjnego, góralskiego jadła. Będą występy zespołów folklorystycznych, a pani Jadwiga z Rycerki będzie bajała gwarą historie i opowieści związane z naszą tradycją i obyczajami, więc nie tylko zabawa, ale i edukacja oraz kultura. Jak co roku, zainteresowanie naszym festiwalem jest bardzo duże, co najlepiej dowodzi atrakcyjności i zainteresowania góralską kulturą, która potrafiła przetrwać przez kilka pokoleń z dala od swoich korzeni” – powiedziała Dybczak.

PAP

drukuj