W minionym roku Skarb Państwa zapłacił prawie 6 mln zł odszkodowań za przedłużone rozprawy sądowe
W ubiegłym roku Skarb Państwa za przedłużające się procesy sądowe zapłacił odszkodowania na łączną kwotę ponad 5 mln 800 tys. złotych. W tym czasie rozpoznano milion spraw mniej niż w roku 2017. Ministerstwo Sprawiedliwości przekonuje, że to efekt zastoju po poprzednim rządzie.
W 2018 roku sądy uwzględniły 2024 skargi na przewlekłość postępowań sądowych, z czego dla 1969 przyznano rekompensaty finansowe. Ich łączna kwota – jak informuje ,,Dziennik Gazeta Prawna” – to ponad 5 mln 800 tys. złotych, co jest najwyższą kwotą, od co najmniej 8 lat.
Jan Kanthak, rzecznik ministra sprawiedliwości podkreślił, że większa suma odszkodowań jest wynikiem rządowych reform.
– Wprowadziliśmy takie rozwiązania, aby w łatwiejszy i szybszy sposób obywatele mogli otrzymywać odszkodowania, za przewlekłość, za spowolnione procesy sądowe. Było to też wykonaniem orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – wskazał rzecznik.
Niemal o milion spadła ilość rozpoznawanych spraw sądowych w ubiegłym roku.
Według sędziego Macieja Mitery, rzecznika Krajowej Rady Sądownictwa to efekt ilości spraw jakie wpływają do sądów.
– Czas nie jest z gumy. Sędziowie mogą przyjąć pewną ilość spraw, więcej się po prostu nie da. Według wzorca europejskiego, i tego modelu, musi to być szybkie zapewnienie obywatelowi dostępu do sądu – mówił sędzia.
Spowolnienie widoczne jest szczególnie w dużych miastach. Mogą one wynikać z indywidualnych cech każdej sprawy – mówił dr Grzegorz Skrobotowicz, radca prawny.
– Sprawy, które są rozpatrywane w sądach nie są sprawami identycznymi. Oznacza to, że zawsze mogą zdarzyć się takie sytuację, że będą powstawały opóźnienia – zaznaczył dr Grzegorz Skrobotowicz.
Problemem w całej sprawie nie jest brak sędziów, ale potrzebne zmiany w funkcjonowaniu sądów. Dlatego Ministerstwo Sprawiedliwości systematycznie wprowadza zmiany – poinformował Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości.
– Rozpoznawanych jest dwa razy więcej spraw Prawa pracy, jest to aż o siedem miesięcy krócej. Są to bardzo ważne zmiany – podkreślił Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości.
Najwięcej opóźnień jest w tych wydziałach, w których rozstrzygane są trudne sprawy i, w których nie przeprowadzono jeszcze reform.
– Sprawy cywilne, karne, które rzeczywiście są sprawami przewlekłymi, ale sprawami przewlekłymi z winy wcześniej rządzących. Mieli oni osiem lat, aby to uporządkować i nic nie zrobili. W związku z tym przygotowaliśmy dwie kompleksowe reformy Kodeksu postępowania karnego i cywilnego – tłumaczył Marcin Warchoł.
Zmiany mają skrócić czas postępowań o połowę. Ministerstwo chce, aby w niektórych sprawach zmniejszana była duża liczba przesłuchiwanych świadków, specjalny formularz wyeliminuje dotychczasowe, często kilkuset stronicowe uzasadnienia. Nie będzie czytania setek stron akt w przypadku, gdy na sali nie ma osób zainteresowanych, a na rozprawę będzie można wzywać za pomocą poczty elektronicznej.
TV Trwam News/RIRM



