fot. PAP/EPA

USA: Stan wyjątkowy po strzelaninie w Ferguson

W Ferguson w stanie w Missouri w USA obowiązuje stan wyjątkowy. Lokalne władze ogłosiły go po zamieszkach i starciach z policją do jakich doszło w niedziele. Odbywały się wtedy uroczystości związane z pierwszą rocznicą zastrzelenia przez białego policjanta Afroamerykanina Michaela Browna.

Manifestacje czarnoskórych mieszkańców Ferguson zamieniły się w regularną wojnę z policją. Funkcjonariusze próbowali rozpędził tłum blokujący ruch drogowy. Doszło do strzelaniny zapoczątkowanej przez dwie grupy atakujące się nawzajem. Jeden z uzbrojonych mężczyzn zaatakował nieoznakowany radiowóz, który próbował go zatrzymać. W pościg za mężczyzną ruszyło czterech policjantów. Doszło do wymiany ognia. Napastnik został ciężko ranny.

– Podejrzany jest w miejscowym szpitalu na oddziale chirurgii. Jest w niestabilnym stanie krytycznym – informuje Jon Belmar, szef policji w Saint Louis.

Według ustaleń mediów mężczyzna był wcześniej oskarżony o kredzie motocykla, broni palnej i przebywał na zwolnieniu po wpłaceniu kaucji. Teraz sąd postawił mu kolejne zarzuty. Ojciec zatrzymanego twierdzi, że jego syn nie posiadał broni. Incydent mocno zaognił napiętą sytuację w mieście.

Władze hrabstwa St. Louis Steve Senger podjęły decyzję o ogłoszeniu stanu wyjątkowego, ponieważ „istnieje zagrożenie dla ludzi i mienia”. Akty przemocy potępiła prokurator generalna USA.

– Zdecydowanie potępiam przemoc, która została popełniona na społeczności, w tym na funkcjonariuszach policji – powiedział Loretta Lynch, Prokurator Generalny USA.

9 sierpnia 2014 r. w Ferguson biały policjant zastrzelił czarnoskórego nastolatka. Okoliczności zdarzeni do dziś pozostają niejasne. Sprawa wywołała falę protestów, które przerodziły się poważne rozruchy w całych Stanach Zjednoczonych.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj