PAP/EPA

USA: Antony Blinken uda się na Bliski Wschód rozmawiać o konflikcie palestyńsko-izraelskim

Sekretarz stanu USA Antony Blinken uda się na Bliski Wschód, by spotkać się m.in. z przywódcami Izraela oraz Palestyny – poinformował Departament Stanu. Spotkania poświęcone będą konfliktowi, który na początku maja wybuchł między rządzącym Strefą Gazy Hamasem a Izraelem.

Do czwartku Antony Blinken odwiedzi Jerozolimę, Ramallah, Kair i Amman. Spotka się z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, prezydentem Autonomii Palestyńskiej Mahmudem Abbasem, prezydentem Egiptu Abd el-Fatah es-Sisim i królem Jordanii Abdullahem II.

W oświadczeniu prezydent USA Joe Biden przekazał, że Antony Blinken będzie współpracować z partnerami regionalnymi, by zapewnić „skoordynowane międzynarodowe wysiłki w celu zapewnienia natychmiastowej pomocy w Strefie Gazy”.

„Antony Blinken spotka się z izraelskimi przywódcami w sprawie naszego niepodważalnego zaangażowania w bezpieczeństwo Izraela. Będzie kontynuował wysiłki naszej administracji, by odbudować więzi z narodem oraz przywódcami palestyńskimi i wspierać ich po latach zaniedbań” – zapowiedział przywódca Stanów Zjednoczonych.

Amerykańska administracja była krytykowana za brak wyraźnej reakcji na przemoc. Demokraci w Kongresie domagali się zajęcia ostrzejszego stanowiska wobec odpowiedzi Izraela na ataki rakietowe palestyńskich bojowników, która kosztowała życie niemal 250 osób w Strefie Gazy, w większości cywilów.

Administracja broniła się, twierdząc że zaangażowała się w cichą dyplomację na wysokim szczeblu, by wesprzeć zawieszenie broni, które weszło w życie w piątek w nocy dzięki egipskiej mediacji.

Antony Blinken powiedział w niedzielę w wywiadzie dla CNN, że zakulisowe działania Joe Bidena opłaciły się, bo zapewniły rozejm po 11 dniach.

„Ale teraz, jak powiedział prezydent, myślę, że spoczywa na nas wszystkich obowiązek podjęcia próby rozpoczęcia budowania czegoś bardziej pozytywnego, a to oznacza, że Palestyńczycy i Izraelczycy muszą widzieć w życiu codziennym równe szanse, bezpieczeństwo i godność” – ocenił.

Zdaniem szefa amerykańskiej dyplomacji nie jest to odpowiedni moment na natychmiastowe wznowienie negocjacji między obiema stronami, ale można by podjąć kroki – głównie inicjatywy humanitarne – w celu naprawienia szkód w infrastrukturze cywilnej spowodowanych izraelskimi nalotami w Strefie Gazie.

W trwającej 11 dni kolejnej odsłonie konfliktu między Hamasem a Izraelem śmierć poniosło 260 osób, w tym 248 Palestyńczyków, a ok. 2 tys. zostało rannych.

PAP

drukuj