PAP/Albert Zawada

Uroczystości pogrzebowe sierżanta Mateusza Sitka

W miejscowości Nowy Lubiel na Mazowszu z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy odbyły się uroczystości pogrzebowe sierżanta Mateusza Sitka.

21-letni żołnierz pod koniec maja został ugodzony nożem przez jednego z migrantów szturmujących polską granicę od strony Białorusi, w okolicach Dubicz Cerkiewnych na Podlasiu. 6 czerwca zmarł w szpitalu w Warszawie w wyniku odniesionych ran.

Mszy św. pogrzebowej przewodniczył i homilię wygłosił biskup polowy Wojska Polskiego, ks. bp Wiesław Lechowicz.

– Uczestniczymy w pogrzebie pierwszego żołnierza polskiego, który po II wojnie światowej poległ na polskiej ziemi z rąk obcokrajowca. Jeden z największych myślicieli wczesnego chrześcijaństwa, Tertulian, mówił, że krew męczenników jest nasieniem chrześcijan. Dzisiaj trzeba sobie postawić pytanie, co się zrodzi z tej męczeńskiej śmierci śp. sierżanta Mateusza Sitka? – mówił ks. bp Wiesław Lechowicz.

Ksiądz biskup zaapelował, by ofiara z życia Mateusza mobilizowała polskich żołnierzy do wiernej i wytrwałej służby na rzecz naszej Ojczyzny.

Prezydent Andrzej Duda wskazał, że Mateusz Sitek był żołnierzem z powołania, który wykonał swoją służbę najlepiej jak potrafił.[całość przemówienia prezydenta]

– Między innymi właśnie dlatego, że był przeświadczony o swoim powołaniu do służby Ojczyźnie, do obrony Ojczyzny, do służenia drugiemu człowiekowi. (…) Tak wybrał. To jest jego Westerplatte, jego wymiar zadań, który podjął, a przed którym nie zdezerterował. Do końca wykonywał swoje zadania. Bardzo dobrze je wykonywał. Mogę was o tym zapewnić jako zwierzchnik sił zbrojnych. Wykonywał je znakomicie. Poległ na służbie dla Rzeczypospolitej. Poległ w obronie granicy. Oddał za nas życie, za Ojczyznę – zaznaczył Andrzej Duda.

Mama Mateusza, Emilia, wspominała, że służba wojskowa była największym marzeniem jej syna. [całe przemówienie Emilii Sitek]

– Bóg powołał Mateusza na inną służbę. Trudno nam się z tym pogodzić. Mimo to jesteśmy wdzięczni, że dane nam było pożegnać się z synem. Kiedy po dziesięciu dniach czuwania przy szpitalnym łóżku odebrano nam nadzieję, pozostała jeszcze wiara i miłość. Tylko tyle i aż tyle – mówiła pani Emilia.

Radio Maryja i TV Trwam miały transmitować uroczystości pogrzebowe. Nasz wóz transmisyjny udał się na miejsce, jednak z przyczyn od nas niezależnych nie   mogliśmy zrealizować dla Państwa transmisji.

RIRM

drukuj