Upolitycznione stowarzyszenie sędziów będzie wspierać opozycję przy przeprowadzaniu zmian w KRS?

Opozycja chce w pierwszych stu dniach swoich rządów przeprowadzić zmiany w Krajowej Radzie Sądownictwa. Pomóc ma jej w tym upolitycznione stowarzyszenie sędziów „Iustitia”.

 

Opozycja od lat mówi o potrzebie przywrócenia tzw. praworządności, którą Prawo i Sprawiedliwość rzekomo łamało. Takie zapisy znalazły się w programie Koalicji Obywatelskiej.

– Zlikwidujemy neo-KRS, utworzymy na gruncie konstytucji Krajową Radę Sądownictwa, nielegalni sędziowie wrócą na poprzednio zajmowane stanowiska – mówiła we wrześniu poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz z Koalicji Obywatelskiej.

Podobnych zmian chce cała liberalno-lewicowa opozycja, w tym Trzecia Droga i Lewica.

– Od tego się zaczęło – od sposobu nominowania sędziów. KRS musi być zmieniony – zaznaczył poseł Teofil Bartoszewski z Polskiego Stronnictwa Ludowego.

– Powinna zostać skrócona jej kadencja, dlatego że została ona wybrana w taki sposób, który naszym zdaniem jest upolityczniony – powiedziała poseł Anna Maria Żukowska z Nowej Lewicy.

Krajowa Rada Sądownictwa wskazuje kandydatów na sędziów. Następnie powołuje ich prezydent. Taka procedura to nic nadzwyczajnego – zwrócił uwagę radca prawny, Piotr Żyłko.

– Podobne rozwiązania są w innych krajach, gdzie do ciała decydującego o strukturze sądownictwa sędziowie są powoływani przez polityków – zauważył Piotr Żyłko.

Tymczasem prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, prof. Krystian Markiewicz – z którym opozycja chce przy reformie sądów współpracować – na łamach dziennika „Rzeczpospolita” podważa status KRS-u.

„Rolą Rady, reprezentującej głównie sędziów, jest rozstrzygnięcie konkursu. A skoro w KRS nie ma środowiska sędziowskiego – bo skala poparcia sędziów wybranych tam nielegalnie przez Sejm pokazuje jego brak – nie ma też KRS” – przekonywał prof. Krystian Markiewicz.

Zadaniem „Iustitii”, co trzeci sędzia w Polsce nie jest sędzią. Mowa o grupie ponad trzech tysięcy osób, które wydały kilkaset tysięcy orzeczeń. To są pełnoprawni  sędziowie – podkreśliła z kolei minister w Kancelarii Prezydenta RP, Małgorzata Paprocka.

– Są jasno mówiące wyroki polskiego Trybunału Konstytucyjnego, Naczelnego Sądu Administracyjnego – po powołaniu sędziego przez prezydenta RP sędzia jest sędzią do momentu przejścia w stan spoczynku albo usunięcia go z tego stanu ze względu na postępowania dyscyplinarne – wyjaśniła minister Małgorzata Paprocka.

Współpraca sędziów i obecnej opozycji trwa od lat. „Iustitia” protestowała przeciwko sądowym reformom PiS-u. Część sędziów brała udział w protestach organizowanych m.in. przez Komitet Obrony Demokracji. Twarzami stowarzyszenia są sędziowie Igor Tuleya czy Piotr Gąciarek, którzy odmawiali orzekania z sędziami powołanymi przez prezydenta Andrzeja Dudę.

– Walka o praworządność i sprawiedliwość trwa – powiedział sędzia Igor Tuleya w materiale opublikowanym przez „Iustitię” na platformie X.

Sędzia „Iustiti”, Jarosław Kuczaj z Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego  w Warszawie wstrzymał w czerwcu decyzję środowiskową dla kopalni Turów, co mogło oznaczać jej zamknięcie.

– Prawo to nie matematyka, gdzie dwa razy dwa zawsze równa się cztery – mówił wtedy sędzia Jarosław Kuczaj.

Sędziowie „Iustiti” wydali też szereg innych kontrowersyjnych orzeczeń. Uniewinniali ludzi, którzy wtargnęli do siedziby TVP, a także osoby, które publicznie szydziły z ofiar katastrofy smoleńskiej. Dzięki sędziom „Iustiti” bezkarna pozostaje Katarzyna Augustynek, znana jako „Babcia Kasia” – lewicowa agresywna aktywistka.

Donaldowi Tuskowi w reformie sądownictwa będzie też pomagać organizacja „Wolne Sądy”. To także osoby, które od początku podważały reformy sądownictwa prowadzone przez PiS.

– KRS była i jest organem powołanym w sposób wadliwy – przekonywała Sylwia Gregorczyk-Abram z „Wolnych Sądów”.

– Proces nominacyjny dokonany przez neo-KRS jest nieprawidłowy – wtórował jej Michał Wawrykiewicz z tej samej organizacji.

Sędziowie, którzy angażują się w spory polityczne, nie powinni zakładać togi – podkreślił minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro.

– Trafienie przed takiego sędziego to aż strach pomyśleć, bo można się domyśleć, jaki będzie wyrok. (…) Z tym nie powinny kojarzyć się sądy. Jeżeli do sądu wchodzi polityka, to drugimi drzwiami wychodzi sprawiedliwość – podkreślił minister Zbigniew Ziobro.

Koalicja Obywatelska obiecywała w kampanii, że reformę KRS-u przeprowadzi w pierwsze sto dni od powołania nowego rządu.

TV Trwam News

drukuj