[TYLKO U NAS] M. Szołucha: MF bliskie zatkania dziur, którymi wypływały pieniądze z Polski

Dr Marian Szołucha w dzisiejszej rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja zaznaczył, że Ministerstwo Finansów zlokalizowało i rozpracowało kanały drenażu finansowego Polski. Pozostaje kwestia doboru narzędzi, by zatkać dziury, którymi przed opodatkowaniem szerokim strumieniem wypływały pieniądze z naszej ojczyzny – mówił ekonomista z Akademii Finansów i Biznesu Vistula. 

Ministerstwo Finansów przedstawiło dziś pomysły na uszczelnienie podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) w 2018 r. Wśród nich możemy znaleźć minimalny podatek od wartości nieruchomości komercyjnych oraz ograniczenie możliwości zaliczania usług niematerialnych do kosztów uzyskania przychodu.

Marian Szołucha akcentował, że dobrym pomysłem rządu było zajęcie się najpierw VAT-em i akcyzą – dwoma najważniejszymi źródłami dochodu budżetu państwa, a następnie dopiero CIT-em i PIT-em (3. i 4. źródłem wpływu do państwowej kasy).

– Trzeba szukać sposobów na wyrównanie boiska gry rynkowej między podmiotami polskimi i niepolskimi funkcjonującymi na naszym rynku. Polskie podmioty nie mają tylu i w takiej skali możliwości optymalizacji podatkowej, jeśli chodzi o podatek dochodowy, jak firmy zagraniczne – informował ekonomista.

Pierwszym pomysłem na uszczelnienie CIT jest podatek galeryjny – nowy podatek od nieruchomości komercyjnych, który ma ruszyć 1 stycznia 2018 roku. Dotknie on przede wszystkim obcego kapitału, który działa w Polsce – podkreślił rozmówca Radia Maryja.

– Będzie dotyczył głównie galerii handlowych, wyłączone mają być z niego magazyny, fabryki i centra logistyczne. Określiłbym, że jest to substytut zakwestionowanego przez Komisję Europejską podatku od sklepów wysokoobrotowych. Dziś jest on zawieszony. Przed nami prawdopodobnie spór Polski z KE w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości w Luksemburgu odnośnie tej sprawy – powiedział dr Marian Szołucha.

Drugi sposób na uszczelnienie podatku dochodowego od osób prawnych to wprowadzenie limitów kosztów wydatków, jakie ponoszą firmy na wartości niematerialne i prawne.

– Chodzi o opłaty za licencje, wydatki na doradztwo personalne, prawne, ekonomiczne, podatkowe – wszystkie tzw. usługi miękkie, które również podlegają obrotowi transgranicznemu. Często kupowane są przez funkcjonujące w Polsce spółki-córki z wielkich zagranicznych korporacji od spółek powiązanych z nimi kapitałowo. To jeden z większych kanałów drenażu finansowego Polski, sztucznego obniżania wyników finansowych spółek zagranicznych funkcjonujących w Polsce – w rezultacie czego nie płacą one u nas podatków bądź płacą w zakresie znacznie mniejszym, niż powinny – zwrócił uwagę ekonomista z Akademii Finansów i Biznesu Vistula. 

Marian Szołucha przekonywał, że Ministerstwo Finansów te kanały drenażu finansowego Polski ma już dobrze zlokalizowane, przeanalizowane i rozpracowane.

– Teraz pozostaje kwestia doboru odpowiednich narzędzi, by zatkać dziury, którymi przed opodatkowaniem szerokim strumieniem wypływały pieniądze z Polski – zaznaczył ekonomista.

RIRM

drukuj