[TYLKO U NAS] T. Stankiewicz-Podhorecka: Sztuka, w tym teatr, powinny zaspokajać artystyczną i duchową potrzebę człowieka. Tymczasem jest wręcz przeciwnie

Możemy zapytać, jaki jest program ideowy dzisiejszej kultury, ale mamy problem, bo takiego programu nie ma. Sztuka, w tym teatr, powinny zaspokajać artystyczną i duchową potrzebę człowieka. Tymczasem jest wręcz przeciwnie. Twórcy teatralni nie mają właściwie żadnego pozytywnego programu. Fundamentem, na którym budują spektakle to w większości marksistowska ideologia – powiedziała w „Aktualnościach Dnia” na antenie Radia Maryja krytyk teatralny Temida Stankiewicz-Podhorecka. Odniosła się w ten sposób do stanu polskiej sztuki, która w coraz mniejszym stopniu oparta jest o tradycyjne wartości, polskość i wiarę.

Początek nowego roku to nie tylko czas podsumowań, ale też przewidywań tego, czego możemy się spodziewać w najbliższym czasie. O tym, jak ubiegły rok wyglądał na płaszczyźnie sztuki w „Aktualnościach dnia” opowiedziała Temida Stankiewicz-Podhorecka.

– Niestety wygląda to negatywnie. Oczekiwałabym w kulturze polskości, wiary, tradycji, ale tego w kulturze nie ma. Można powiedzieć, że wygląda to tak, jakby wokół tego panowała jakaś polityka wstydu. Możemy zapytać, jaki jest program ideowy dzisiejszej kultury, ale mamy problem, bo takiego programu nie ma. Sztuka, w tym teatr, powinny zaspokajać artystyczną i duchową potrzebę człowieka. Tymczasem jest wręcz przeciwnie. Twórcy teatralni nie mają właściwie żadnego pozytywnego programu. Fundamentem, na którym budują spektakle to w większości marksistowska ideologia – wskazała Temida Stankiewicz-Podhorecka.

Jak zaznaczyła, dzisiejsza sztuka ograbia człowieka z duchowości.

– Teatr, według tej ideologii, ma kształtować człowieka na jeden format – człowieka-marionetkę bez duchowości, bez uczuć. Pozostaje sama fizyczność, człowiek staje się uprzedmiotowiony. Jeśli chodzi o formalną stronę sztuki to panuje tu dekonstruktywizm postmodernistyczny, relatywizm moralny. To wszystko zniszczyło teatr – podkreśliła.

Temida Stankiewicz-Podhorecka dodała jednak, że w Polsce można znaleźć jeszcze chlubne wyjątki, które za pomocą sztuki przekazują odpowiednie wartości.

– Oczywiście są wyjątki, na przykład Teatr „Nie Teraz” od niedawna mający swoją siedzibę w Maszkienicach, a wcześniej błąkający się, nie mający swojego stałego miejsca. Polskość, wiara, tradycja to te kierunki, które od samego początku wyznaczają drogę artystyczną tego teatru – zaznaczyła Temida Stankiewicz-Podhorecka.

– Inny przykład to Polska Opera Królewska w warszawskich Łazienkach założona przez Ryszarda Peryta. Niedługo przypada 1. rocznica jego śmierci. To jeden z bardzo nielicznych artystów, który w sztuce szukał wymiaru metafizycznego, który zbliża człowieka do Boga. W każdym jego dziele było szukanie Boga. Peryt uważał, że jeśli sztuka pozbawiona jest tej metafizyki, to nie warto temu poświęcać czasu – powiedziała.

Całą rozmowę z Temidą Stankiewicz-Podhorecką z „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj]. 

radiomaryja.pl

drukuj