fot PAP/EPA

[TYLKO U NAS] Red. A. Parys: Jeśli Polska będzie nieustannie oskarżana o łamanie praworządności, jej pozycja będzie słabnąć

Działanie Unii Europejskiej wpływa na nasz kraj niekorzystnie, osłabiając naszą pozycję w kwestiach dyskusji o budżecie. Niestety, głos Polski w tych negocjacjach może nie być brany pod uwagę, bo ktoś będzie nam zarzucał, że w Polsce jest łamane prawo – powiedziała w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja redaktor „Naszego Dziennika” Aneta Parys.

W „Naszym Dzienniku” przeczytać można, że „niezapisana w traktatach >>praworządność<< stała się batem do represjonowania nowych państw UE”. To echa działań Komisji Europejskiej i Komisji Weneckiej w sprawie reformy ustaw o sądownictwie, które procedowane są w polskim parlamencie.

– Polska od kilku dni znajduje się w centrum uwagi, jeśli chodzi o rzekome łamanie praworządności. Warto zwrócić uwagę na to, że ta ustawa jest cały czas procedowana. Sam fakt, że na tym etapie wzbudza ona takie kontrowersje, jest dość kuriozalny, ale pokazuje też, że Polska znajduje się pod bardzo dużym naciskiem. Z jednej strony jest Komisja Wenecka, która przyjechała na zaproszenie marszałka Senatu i próbuje się w to wtrącać. Z drugiej strony, jesteśmy po głosowaniu w Parlamencie Europejskim, gdzie przyjęto rezolucję w sprawie praworządności w Polsce, ale też na Węgrzech – podkreśliła Aneta Parys.

Tymczasem europejskie organy całkowicie pomijają sytuację w innych, bardziej liczących się gospodarczo krajach Europy. Nie reagują choćby na sposób tłumienia protestów, które mają ostatnio miejsce we Francji.

– Występują tu podwójne standardy, dlatego że w UE są równi i równiejsi. Mamy przykład sprzed kilku dni – we Francji brutalnie są tłamszone protesty przeciwko reformom. Gdyby w Polsce odbywały się podobne rzeczy, z pewnością mielibyśmy kolejne gremia, które pochylałyby się nad tym problemem braku zasad państwa prawa, zasad demokracji. Natomiast z Francją nic się nie robi. O Polsce się debatuje, ale – co też warto podkreślić – przy praktycznie pustej sali – wskazała redaktor.

Aneta Parys zauważyła, że działanie europejskich organów może mieć negatywny wpływ na naszą pozycję międzynarodową. Odbić może się na przykład przez słabszą pozycję w negocjacjach unijnych.

– Nawet jeśli jest to działanie tylko propagandowe, to jednak wpływa ono na nasz kraj niekorzystnie, osłabiając naszą pozycję w kwestiach dyskusji o budżecie, rolnictwie. Niestety, głos Polski w tych negocjacjach może nie być brany pod uwagę, bo ktoś będzie nam zarzucał, że w Polsce jest łamane prawo. Po brexicie może być jeszcze gorzej, bo Francja i Niemcy zaczną odgrywać jeszcze większą rolę – zaznaczyła.

Cała rozmowa z red. Anetą Parys dostępna jest [tutaj]

radiomaryja.pl

drukuj