fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryś: Wolność jest ogromną wartością, ale tylko wtedy, jeżeli jest to wolność budowana na prawdzie. Wolność budowana na kłamstwie nie jest wolnością, która służy człowiekowi

Wolność jest ogromną wartością, ale tylko wtedy, jeżeli jest to wolność budowana na prawdzie. Wolność budowana na kłamstwie nie jest wolnością, która służy człowiekowi. Czy wolność jest ważniejsza od człowieka? Z jednej strony, są decyzje, które służą obronie ważniejszych wartości, np. wolność ojczyzny jest ważniejsza od człowieka. Z drugiej strony, są decyzje, w których człowiek, jego godność, wyznacza granice wolności – mówiła dr hab. Maria Ryś, profesor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, psycholog rodzinny, we wtorkowym programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam i Radia Maryja.

Gość Radia Maryja i TV Trwam zwróciła uwagę, że problem wolności jest niezwykle złożony.

– Wolność ujmuje wiele nauk, to nie tylko filozofia, ale także religia, nauki prawne, nauki psychologiczne, nauki polityczne. Wolność wyboru niezależnie od tego, kto tego wyboru dokonuje, bardzo mocno wiąże się z problematyką etyki, z problematyką moralności. Chciałabym spojrzeć na problematykę wolności wyboru z punktu widzenia psychologii. W takiej sytuacji wolność wyboru przede wszystkim rozważana jest w kontekście intencjonalności wyboru, w kontekście granic wyboru czy konsekwencji wyboru – powiedziała psycholog.

Profesor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego wskazała, że intencjonalność wolności to szczególny problem.

– Bardzo ważne jest, czy dana wolność jest powiązana z systemem wartości, czy wolność służy afirmacji wartości, czy w swoim zamyśle, intencji, człowiek, który przyjmuje koncepcję wolności, będzie jej używał po to, żeby podejmować określone działania służące afirmacji wartości, czy wolność wynika jedynie z irracjonalnych uczuć. Jest to zasadnicza różnica psychologicznego rozumienia wolności. (…) Prawidłowo powinno być tak, że jest określony system wartości nie tylko ważny dla konkretnej osoby, ale jest to system wartości ważny dla społeczeństwa, dla narodu, dla państwa, dla ludzkości. Bardzo często, z czym spotykamy się także dzisiaj, wolność jest ujmowana jako wypaczenie wolności, która wynika tylko z irracjonalnych uczuć. (…) To, jak pojmujemy wolność, jak rozumiemy wolność, pociąga za sobą bardzo poważne konsekwencje – podkreśliła dr hab. Maria Ryś.     

Psycholog rodzinny przytoczyła definicję wolności Benedykta XVI z 3 czerwca 2006 roku: „Nieuniknionym rezultatem egoistycznej koncepcji wolności jest przemoc, wzajemne niszczenie wolności, a nawet niszczenie życia”.

– Wolność jest ogromną wartością, ale tylko wtedy, jeżeli jest to wolność budowana na prawdzie. Wolność budowana na kłamstwie nie jest wolnością, która służy człowiekowi. Czy wolność jest ważniejsza od człowieka? Z jednej strony, są decyzje, które służą obronie ważniejszych wartości, np. wolność ojczyzny jest ważniejsza od człowieka. Z drugiej strony, są decyzje, w których człowiek, jego godność, wyznacza granice wolności. Problem jest niezwykle złożony, niezwykle trudny i myślę, że bez powiązania wolności z prawdą człowiek może pójść w bardzo niewłaściwym kierunku. (…) Granice wolności wyznaczają trzy główne wartości: prawda, dobro i piękno. Nie możemy mówić o prawdziwej wolności, jeżeli nie uwzględnimy tych trzech wartości. Ojciec Święty Jan Paweł II bardzo pięknie mówił o wolności: >>Człowiek jest wolny, człowiek jest wolny także, żeby mówić nieprawdę, ale nie jest naprawdę wolny, jeśli nie mówi prawdy. Chrystus mówi: „Prawda was wyzwoli”. Życie ludzkie jest więc dążeniem do wolności, ale przez prawdę. To jest bardzo ważne w epice, którą przeżywamy, bo zachłystujemy się wolnością, wolnością słowa i różnymi innymi wolnościami, które z tym się wiążą<<. To jest bardzo ważne określenie zagadnień, w których się poruszamy. Człowiek jest wolny, aby mówić nieprawdę, ale pamiętajmy, że człowiek nie jest naprawdę wolny, jeżeli nie mówi prawdy. Trzy zasadnicze wartości: prawda, dobro i piękno właściwie rozumiane byłyby najważniejszymi kryteriami wyznaczającymi granice ludzkiej wolności – stwierdziła gość TV Trwam.

Dr hab. Maria Ryś powiedziała, że „człowiek w największym zniewoleniu zewnętrznym może być całkowicie wolny zewnętrznie i odwrotnie, może być człowiek, który pozornie jest wolny, a tak naprawę jest zniewolony przez opinie innych, zniewolony przez różnego rodzaju ideologie czy chęć robienia kariery”.

– Rozróżnienia dotyczące wewnętrznej wolności są niezwykle ważne, zwłaszcza patrząc z punktu widzenia człowieka wiary. Człowiek, który jest człowiekiem wierzącym, tak naprawdę jest człowiekiem zawsze wolnym, powinien być wolny od wszelkiego typu zniewoleń. Warto poruszyć problem wolności od zniewoleń. Wolność ku czemuś to jest droga, to jest cel, którym jest afirmacja określnych wartości. Najgłębszym celem jest szczęście, szczęście rozumiane jako trwałe, nieprzelotne, a nie namiastka szczęścia. Myślę, że dążeniem każdego człowieka jest to, by być szczęśliwym. (…) Z punktu widzenia człowieka, który jest wierzący, nie można osiągnąć szczęścia bez Dekalogu i Ośmiu Błogosławieństw. One najpełniej wyznaczają drogę do szczęścia – wskazała profesor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Psychologowie spotykają się z konsekwencjami wyborów, które w dużej mierze były podejmowane pod wpływem irracjonalnych uczuć, a są „metadecyzjami”, których konsekwencje odczuwalne są całe życie.

– Bardzo często osoby przychodzące do poradni, mam na myśli szczególnie kobiety, które zdecydowały się na pozbawienie życia własnego dziecka, oczekiwały psychoterapii, w której za pomocą >>gumki<< wymaże się konsekwencje ich decyzji. Te problemy dotyczyły nie tylko kobiet wierzących, ale dotyczyły kobiet niezależnie od światopoglądu, niezależnie od wyznania. Dramat, jaki dotyczył pozornie wolnego wyboru, był dramatem niezwiązanym ze światopoglądem, religią, tylko po prostu wynikał z natury człowieka. Wszystkim znane jest powiedzenie, że <<Pan Bóg wybacza zawsze, człowiek czasami, a natura nigdy>>. O tym się dzisiaj mało mówi i mówiąc o wolnym wyborze, o jego konsekwencjach, musimy pamiętać o metadecyzjach, jakie człowiek podjął nie mając świadomości, że będzie to decyzja na całe życie – podkreśliła gość „Rozmów niedokończonych”.

Dr hab. Maria Ryś zwróciła uwagę, że bardzo ważne jest rozróżnienie dwóch rodzajów zaburzeń: Post Abortion Distress (PAD) oraz Post Abortion Syndrom (PAS).

PAD to jest rozpacz poaborcyjna i dotyczy kobiet wierzących, kobiet, które zostały zmuszone przez kogoś, przez brak pomocy, opieki, przez brak akceptacji dziecka przez ojca. Patrząc z punktu widzenia psychologii jeden i drugi zespół – PAD i PAS – to są zespoły post traumatyczne, czyli takie, które występują po przeżytej traumie. Zespół PAD to świadomie przeżywana rozpacz u kobiet wierzących o dużej wrażliwości moralnej. Pojawia się zaraz po dokonaniu tzw. zabiegu aborcji, czasami trochę później. Na ogół jest tak, że zaczyna się najpóźniej do pół roku po pozbawieniu życia dziecka. W formie ostrej (badania są zgodne z różnych krajów) zespół PAD występuje u 17 proc. kobiet, a w łagodniejszej formie – u 30 proc. kobiet. Wygląda to tak – i z takimi przypadkami najczęściej się spotykałam – że kobieta dałaby sobie odebrać życie, żeby przywrócić życie dziecku. (…) Zespół PAS występuje niezależnie od wiary, niezależnie od światopoglądu, niezależnie od postaw moralnych. W organizmie kobiety zaczynają się przemiany hormonalne i te przemiany zostają gwałtownie przerwane. Jeśli zmiany hormonalne zostają przerwane w sposób naturalny, organizm kobiety bardzo cierpi, a co dopiero, kiedy zmiany zostają przerwane w wyniku tzw. terminacji. Okazało się, że wiele osób nie wie, że właśnie tym słowem zastąpiono słowo aborcja, które się negatywnie kojarzy – podsumowała dr hab. Maria Ryś.      

Dramat zespołów poaborcyjnych dotyka także te kobiety, które podjęły decyzję o tzw. aborcji, gdy u ich dzieci zdiagnozowano podejrzenie wad letalnych. Lekarze próbują przekonywać te kobiety fałszywym argumentem, że urodzenie chorego dziecka to skazanie go na cierpienie. [czytaj więcej]

radiomaryja.pl

drukuj