[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: UE chce widzieć Polskę jako partnera na kolanach

Unia nie chce widzieć Polski jako partnera stojącego w postawie wyprostowanej, ale partnera na kolanach. Polska na kolanach to Polska w upadku. Na to zgody być nie może, stąd warto powiedzieć: „Non possumus”  – zaznaczył w felietonie „Myśląc Ojczyzna” w TV Trwam prof. Mieczysław Ryba, politolog.

Niedawno w przestrzeni publicznej padły słowa „non possumus” związane z niezgodą Polski na presję Unii Europejskiej, która dotyczy zasad przestrzegania praworządności przez Polskę w różnorakiej sferze – zaczął prof. Mieczysław Ryba.

– Praworządność byłaby powiązana z wypłatą środków unijnych. To ogromne zagrożenie. Gdyby UE obiecała nam ogromne pieniądze, ale miała narzędzia ku temu, żeby nam je odbierać, to ten szantaż byłby skuteczny. Nie widzielibyśmy pieniędzy, a zarazem mielibyśmy zewnętrzny wpływ na naszą scenę polityczną. Czym jest praworządność? Konia z rzędem temu, kto to wie. Praworządność tak naprawdę jest przestrzegana przez Polskę i Węgry, bo w istocie nie naruszyły żadnego z traktatów. Natomiast Unia Europejska, naciskając na nas, narusza traktaty, bo nie ma możliwości traktowej niewypłacania komuś środków – zaznaczył politolog.

Wykładowca Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu powiedział, że „Unia powinna nam więcej zapłacić za brak praworządności”.

– W ich rozumieniu praworządnością jest to, co jest ich wolą. Uznają, że tak ma być i jeśli ktoś nie przestrzega np. zasady relokacji uchodźców – która jest pozatraktatowa – to znaczy, że można na niego nałożyć kary. (…) Jeśli dzisiaj władza zewnętrzna chciałaby nam przemodelować całe życie polityczne i społeczne, warto wypowiedzieć słowa non possumus. Dalej cofnąć się nie możemy, stąd zapowiedź ewentualnego weta wobec budżetu Unii przez Polskę i Węgry – wskazał autor felietonu.

Prof. Mieczysław Ryba zauważył, że „niektórym politykom prawicowym wydawało się, że jeśli z UE będzie się negocjować albo ustępować w ważnych sprawach – np. w kwestii emisji CO2 do atmosfery czy tzw. Piątki dla zwierząt – to oni na pewno w innych sprawach nam odpuszczą”.

– W niczym nie odpuszczają. Wręcz przeciwnie, nacisk rośnie. Unia nie chce widzieć Polski jako partnera stojącego w postawie wyprostowanej, ale partnera na kolanach. Jesteśmy ważną częścią Wspólnoty. Trudno sobie wyobrazić bezpieczne Niemcy bez bufora przed Wschodem, jakim jest Polska, ale nie chcą nas widzieć podmiotowo. O to toczy się walka. Polska na kolanach to Polska w upadku. Na to zgody być nie może, stąd warto powiedzieć non possumus – podkreślił politolog.

radiomaryja.pl

drukuj