fot. TV Trwam News

[TYLKO U NAS] Ks. prof. J. Machniak: Polska to matka, której się nie wybiera, którą się kocha i szanuje, która jest rodzicielką, opiekunką

Polska to przestrzeń gdzieś głęboko w sercu – jak mówił Ojciec Święty Jan Paweł II. Polska to matka, której się nie wybiera, którą się kocha i szanuje, która jest rodzicielką, opiekunką. Jest matką dla wszystkich dzieci, bo wszyscy są jej synami i córkami. Dlatego Polacy to bracia i siostry – mówił w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja ks. prof. Jan Machniak.

Minęła kolejna, 101. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Ukształtował się już nowy Sejm i Senat po ostatnich wyborach parlamentarnych. Nasze myśli ciągle biegną jednak w stronę Ojczyzny. Patrzymy na nowych posłów i senatorów, patrzymy na Polskę. Odżywają stare problemy, które na chwilę ucichły w trakcie kampanii wyborczej. W naszym sercu ciągle jest troska o dziś i o jutro naszej Ojczyzny.

Rocznica odzyskania niepodległości i kolejne wybory uświadomiły nam, że ojczyzna, Polska, to ciągle bliska nam sprawa. Ona jest obecna w naszym sercu i w naszych marzeniach, chociaż każdy z nas inaczej pojmuje jej teraźniejszość i przyszłość. Czym jest dziś nasza ojczyzna Polska? Jak mówił Jan Paweł II, to przestrzeń geograficzna pomiędzy Tatrami a Bałtykiem, między Odrą i Bugiem. To rzeczywistość zamieszkana przez ludzi, którzy myślą po polsku i mówią po polsku. Polska to przestrzeń gdzieś głęboko w sercu – jak mówił Ojciec Święty Jan Paweł II. Polska to matka, której się nie wybiera, którą się kocha i szanuje, która jest rodzicielką, opiekunką. Jest matką dla wszystkich dzieci, bo wszyscy są jej synami i córkami. Dlatego Polacy to bracia i siostry.

Kiedy mówimy o Polsce, to myślimy o sercach milionów Polaków, mieszkających nie tylko w Polsce, ale rozsianych po całym świecie. Wystarczy jedno słowo wypowiedziane po polsku, żeby rozpoznać tego, który należy do tego samego narodu.

Jan Paweł II, kiedy przybywał do swojej ojczyzny, całował polską ziemię, jak całuje się ręce matki; z szacunkiem i pieczołowitością. Bo chciał być wiernym synem tej matki i chociaż był Papieżem całego Kościoła katolickiego, nie wstydził się Polski, z której wyszedł. Ojciec Święty uczył się miłości do ojczyzny w domu rodzinnym od swojego ojca i od matki. Szczególnie ojciec Papieża był dla niego wzorem i jednoczesne ideałem, który pragnął naśladować. Żołnierz najpierw austriacki, a potem żołnierz wolnej już Polski, który chwycił za broń w 1920 r., by bronić ojczyzny przed sowiecką zarazą. Ojczyzna posiadała więc dla Karola Wojtyły, Jana Pawła II, mocne zakorzenienie w domu rodzinnym, w relacjach pomiędzy ojcem i matką, dziećmi i rodzicami.

Z tej miłości podstawowej, najprostszej rodziła się miłość do ojczyzny. A potem była szkoła w Wadowicach, gdzie uczył się miłości do niej czytając romantyków: Mickiewicza, Słowackiego, Krasińskiego i szczególnie umiłowanego Norwida, który pisał o tęsknocie do kraju, gdzie „kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie dla darów nieba”.

Jan Paweł II, szanując ojczyznę jak matkę, szanował Polaków. Tych, którzy byli wierni Bogu i ojczyźnie, ale i też tych, którzy w ciągu dziejów szukali innych dróg do lepszego bytu. Jan Paweł II, szczególnie kiedy przybył do Polski
w czasie stanu wojennego w 1983 roku, podczas powitania na lotnisku
w Warszawie, mimo że był pogrążony w smutku przypomniał jednak o tym, że Polska jest wspólnym dobrem – dobrem całego narodu. Jest jedna dla wszystkich Polaków, tak jak matka jest jedna dla wszystkich dzieci w całej rodzinie.

Miłość do ojczyzny wiązała się u Jana Pawła II z odpowiedzialnością za jej losy, za jej teraźniejszość i przyszłość. Nie tylko modlił się za ojczyznę, nie tylko mówił o niej w czasie audiencji środowych czy w czasie homilii na placu św. Piotra, ale odważnie spotykał się z Polakami gdziekolwiek był – czy w Ameryce, czy w Australii, czy nawet w Japonii – zawsze przypominając o tym, że jest papieżem całego Kościoła, ale też jest Polakiem. I to doświadczenie Polski
i miłości do ojczyzny niesie ze sobą razem, tym ubogaca Kościół.

Jan Paweł II wiedział, że Polska to trudna sprawa, że miłość wiąże się z odpowiedzialnością za jej losy, za jej teraźniejszość i przyszłość. Ta miłość bywa czasem gorzka, jak gorzki jest los wygnańców. Norwida, który umierał w Paryżu z dala od swojej ojczyzny, tęskniąc za Polską. Jak serce Chopina, które napisało tak wspaniałe utwory dedykowane ojczyźnie – Polsce, jak serce Mickiewicza, Słowackiego i tylu Polaków, którzy nie potrafili wyrazić tej miłości do ojczyzny, przelać jej na papier, a jednak z miłości do ojczyzny przelewali swoją krew za wolność naszą i waszą. Za wolność dziś, za wolność, która miała przyjść, nieraz po całych latach.

Polska to rzeczywistość, która tkwi głęboko w sercu, ale też znajduje swoje wyrażenia, swoje kształty w pieśniach patriotycznych, w utworach religijnych, w postawach, w zachowaniu się człowieka na ulicy, wtedy, kiedy wchodzi do domu i mówi: „Pochwalony!”. Wtedy, kiedy przychodzi i wita się ze swoimi najbliższymi. Polska to Wawel z królewskimi grobami, to Warszawa z Kolumną Zygmunta i z Zamkiem. Polska to Gdańsk i Szczecin, Wrocław i Przemyśl. Polska to Białystok i Lublin. Jest szeroka i jest wielka. Tak jak wielkie jest serce tych, którzy zamieszkują jej rzeczywistość. Jan Paweł II przypomina nam o miłości do tej ojczyzny. Pokój tobie Polsko, ojczyzno moja.

Cały felieton ks. prof. Jana Machniaka z cyklu „Myśląc Ojczyzna” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj